sobota, 21 grudnia 2013

Cyrk pojawia się znikąd


…czyli opowieść świąteczna o „Cyrku Nocy” Erin Morgenstern



„Cyrk Nocy” pojawia się na twojej półce i już wygląda podejrzanie. Nie znasz nazwiska autorki, nigdy nie czytałeś żadnej jej książki, a na odwrocie możesz wyczytać o niej tylko tyle, że wszystko, co robi, to „jakaś forma baśni”.
Okładka też zastanawia cię swoją kolorystyką – czerń, biel, czerwień – niepokojące zestawienie kolorów. Zwłaszcza, że czerń utrwala na sobie każdy odcisk twoich palców, jakby miała je zanieść do kartoteki. Koniec, dotknąłeś okładki, ta książka należy do ciebie, zostawiłeś na niej swój ślad.
Otwierasz pierwszą stronę i…

środa, 27 listopada 2013

Sputnik nad Olsztynem czyli tydzień z rosyjskim kinem


~ 29.11.13 - 05.12.13 ~

Rosja to stan umysłu – powtarza wielu, ale czy ci, którzy tak mówią, wiedzą, co zbudowało ów swoisty stan i podejście do życia? Historia, przyroda, ludzie – to wszystko składa się na wyjątkowość Rosji, mentalność jej ludzi często popada ze skrajności w skrajność. Dlatego właśnie tak cenna jest dla nas kultura tego kraju. I dziś chcę Was zachęcić do poznania rąbka jej filmowej strony.

Od piątku (29.11.2013r.) do czwartku (5.11.2013r.) codziennie o godzinie 18:00 w Kinie Awangarda (pl. Jana Pawła II 2/3 – Centrum Książki II piętro) wyświetlany będzie jeden rosyjski film.

Sputnik krąży po całej Polsce i co roku dzięki Awangardzie zagląda do Olsztyna. Warto  go nie przegapić, tylko ogrzać się w jego reflektorze i jeden, dwa, a najlepiej siedem wieczorów spędzić w kinie z ciepłą herbatą lub grzanym winem (które mistrzowsko przyrządza niezastąpiona Pani Jola!) i obejrzeć naprawdę dobry film.

piątek, 15 listopada 2013

Literacka gra miejska


Ale że jak? Że całe miasto gra? Czy tylko urzędnicy? I jak grać? Tłumem latać po Olsztynie? A do tego jeszcze to wszystko literacko? No bo… co to jest właściwie ta gra miejska?
A! Bo takie cuda tylko w Olsztynie. Tej jesieni w warmińskiej stolicy pisać każdy może! I to w jakim stylu! Całe miasto zamieni się w przyszłych noblistów i zdobywców Nike.
Gra zacznie się 18.11.2013r. o godzinie 17:00 i potrwa… aaaż do 16 grudnia. A teraz zerkniemy na facebookowe wydarzenie, które na bieżąco nas informuje o ciekawostkach z grą związanych i ściągniemy z niego instrukcję obsługi:

niedziela, 10 listopada 2013

Planetarium – świetny sposób na depresję

Wcale nie musisz stać obok swojej koleżanki z ławki, trzymać ją za spoconą rączkę i pilnować, by iść równo przed parą za wami i nie wpaść na tę przed wami. Nie musisz. Nie trzeba też być z metra ciętym, w rubryczce z wiekiem mieć jednocyfrowy znaczek i słuchać się pani-wychowawczyni. By iść do planetarium powyżej wymienione nie jest Ci potrzebne. Wiem na pewno, sprawdziłam to dziś na własnej skórze.

piątek, 1 listopada 2013

Kiedy staw zmienia się w ocean – czyli o nowej książce Neila Gaimana



To nie jest staw, ile razy mam ci tłumaczyć. To ocean! No przypatrz się. Nie? Nie widzisz. Zamknij oczy. Otwórz. Popatrz jeszcze raz. Ocean, prawda?

Wcale nie dawno, dawno temu, a wtedy gdy główny bohater miał siedem lat. I nie za siedmioma górami, nie za siedmioma lasami, a na końcu ulicy - jest ocean, a niedaleko niego stoi dom, a w domu tym mieszkają trzy kobiety – babcia, matka i córka.
I wcale nie pewnego dnia, a pierwszego dnia wiosennych wakacji umarł człowiek. Umarł w samochodzie i to na własne życzenie. Umarł, bo się bał. Umarł, bo zawiódł. Umarł i obudził coś, co w głębi ciemności było mocno uśpione.

poniedziałek, 28 października 2013

O I Festiwalu do Czytania oczami Biblioteki




Ech, jak dobrze jest odetchnąć z ulgą, otrzepując książki, płyty i komputery z dziecięcej śliny i porozrzucanych zabawek. O, widzę jak Planetarium wzdrygnęło się i zwadiacko poprawiło gwiazdki na kopule, a galeria przeciąga się obrazami.

Poszli… Nareszcie!

Bo wiecie co tu się działo w ten weekend? W moim Olsztynie odbył się I Festiwal do Czytania. Masa ludzi wlazła do mnie, do poczciwego BWA i niewyspanego Planetarium i krzyczało, rozmawiało, opowiadało, biegało i śliniło książeczki. Mówili do mikrofonu, włazili na scenę, a jakby w Olsztynie mało było ludzi, to jeszcze przywieźli jakichś blogerów i pisarzy! No mówię wam, moja biblioteczna głowa tego nie wytrzymała! Włączali i wyłączali światło, biegali i grzebali w płytach, i…

niedziela, 20 października 2013

Myszy i ludzie - Jonh Steinbeck


 „Najlepsze plany myszy i ludzi często idą na opak”
(Robert Burns)

W XXI czasami człowiek nie ma czasu nawet zjeść obiad. Nie ma czasu, albo po prostu o tym zapomina. I przy takim tempie chcemy, my ludzie pamiętali o książkach? Niekiedy to jest po prostu wykonalne. Ale! Jeżeli czegoś naprawdę się chcę…
Dlatego właśnie apeluję o Nobla dla tego, kto wynalazł audiobooki. Oczywiście nie wyrzekam się książek papierowych, zawsze pozostaną dla mnie na pierwszym honorowym miejscu, jednak dzięki audiobookom można czytać i robić całe mnóstwo innych rzeczy.
Właśnie w taki sposób, idąc do pracy lub na spacer poznałam opowiedzianą głosem Adama Tkaczyka historię George’a i Lennie’go, którą Jonh Steinbeck opisał w „Myszach i ludziach”.

sobota, 19 października 2013

I Festiwal do Czytania w Olsztynie 26-27 X 2013r.

Tego jeszcze w Polsce nie było! Pierwszy Festiwal do Czytania odbędzie się za tydzień w Olsztynie. Co będzie się działo? Cóż… Wszystko!

Miłośnicy czytelnictwa z pewnością będą zachwyceni, ponieważ główną ideą festiwalu jest zgromadzenie wszystkich związanych ze słowem pisanym z Warmii w jednym miejscu. A co potem? Masa różnych warsztatów, wykładów, spotkań z autorami i słynnymi blogerami, a następnie… Noc Książek!

Uwaga Blogerzy! Was zdecydowanie nie może tam zabraknąć. Rzućcie okiem na program. Blogowo, prawda?

sobota, 12 października 2013

Siedem minut po północy – Patrick Ness



Opowiem ci trzy historie, a ty opowiesz mi czwartą – mówi potwór, a ty zastanawiasz się gorączkowo, czy istnieją jakiekolwiek opowieści, których on nie zna. A jeżeli takiej nie znajdziesz?

Książka „Siedem minut po północy” nie miałaby problemu ze znalezieniem ciekawej historii. Z pewnością opowiedziałaby o tym, jak powstała. O pomyśle Siobhan Dowd, która nie zdążyła go przelać na papier i odeszła zbyt wcześnie, o tym jak Patrick Ness otulił dłońmi ten osierocony pomysł, o Jimie Kayu, który słowa zmienił w obrazy.

czwartek, 3 października 2013

Na wczoraj – Jerzy A. Wlazło


Czy czas istnieje? Nie da się go złapać, zamknąć w dłoniach, powąchać, ani ugryźć. Nie widzimy go, tylko czujemy wiaterek, który zostawia po swoim pędzie. Czy coś, czego nie widzimy, istnieje?
A ile dalibyśmy za cofnięcie czasu? Niekiedy wystarczyłoby nam kilka sekund, minut, jeden dzień - i wszystko dałoby się naprawić. Jednak dla ludzkości wciąż jest to abstrakcją. Dla Jerzyka już nie.
Nielubiany w szkole nastolatek, trzymany w domu w jeżowych rękawicach dyscypliny ojca, Jerzyk wszędzie próbuje zdążyć na czas i przy tym nie oberwać. Zdawałoby się, że wiecznie gdzieś pędzi, a przy tym uderza pięściami o mur niezrozumienia. Choroba ojca utrudnia mu kontakt z synem i umacnia jedynie twardy charakter, przez co Jerzyk absolutnie nie potrafi dotrzeć do taty. A potem zmienia się wszystko, bo chłopak odkrywa, że czas ugina się i przechyla do jego pragnień. Następnie okazuje się, że Jerzyk wcale nie jest jedyny z takimi umiejętnościami.



sobota, 21 września 2013

W Japonii, czyli w domu – Rebecca Otowa


Inny kraj to po prostu inny świat. Gdy jedziemy na wakacje, wydaje się rajem, ale wszystko się zmienia, gdy chcemy zamieszkać w nim na stałe. Nagle pojawia się milion niuansów, różnic, aspektów mentalności i zawiłości kulturowych, wszystko jest nowe, a my cofamy się do etapu raczkowania. Wiem coś o tym, bo sama nie pochodzę z Polski. Mój ojczysty kraj jednak graniczy z nią, a więc mentalność ludzi nie różni się od siebie definitywnie, Japonia natomiast wydaje się nie graniczyć absolutnie z niczym. Jeżeli każdy kraj jest innym światem, Kraj Kwitnącej Wiśni – to inna galaktyka.
Rebecca Otowa, autorka książki „W Japonii, czyli w domu” opowiada nam historię swojego życia, historię, która zdawałoby się ma być burzliwa i pełna emocji, a tak naprawdę toczy się w wiekowym japońskim domu z wielopokoleniową historią.

Rebecca jest Amerykanką, która zafascynowana Japonią, wyjechała do niej na studia i tam spotkała swojego przyszłego męża. Do nowej rodziny weszła jako ganjin czyli obcy i właściwie niemal we wszystkim poddała się swojej teściowej i reszcie rodzinie. Była niemal jak plastelina, z której miano ulepić prawdziwą japońską żonę. Czy się udało? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w książce i nie jest ona podana na tacy.

wtorek, 17 września 2013

Wszechświaty (tom 1) - Leonardo Patrignani



Wielu narzeka na cenę „Wszechświatów” autorstwa Leonardo Patrignani i możliwe ma ku temu powody, ponieważ książka licząca 270 stron kosztuje około 45zł. Ale narzekają na jej wartość tylko ci, którzy nie trzymali tej pozycji w dłoniach. Nie będę rozpisywać się na temat niesamowitej i ciekawej okładki (czemu ciekawej? Zapraszam do księgarni do obejrzenia książki), ale przy papierze muszę się zatrzymać. Obecnie coraz częściej książki wydaje się na „gazecie” lub „papierze toaletowym” i jestem pewna, że większość takich pozycji rozsypie się w moich rekach po siedemdziesięciu latach. We „Wszechświatach” natomiast każda kartka jest gruba, niemal sztywna, przyjemna w dotyku. Zwróćcie uwagę na grubość książki, a przecież to tylko 270 stron! Cudo warte każdej sumy.

sobota, 14 września 2013

W poszukiwaniu książek


W Olsztynie nigdy nie może być spokojnie, nie było więc i dziś. Marcin z Koziolkuj.pl uciekając wczoraj przed kamerami, schował na olsztyńskiej starówce dwie książki, a na swoim blogu podał wskazówki do ich odnalezienia. W związku z czym zostałam dziś przez Urszulę wyrwana prosto z łóżka, oderwana od śniadania (łososiowe placki!) i kawy i wyciągnięta prosto na jesienny deszcz. Co z tego wynikło, macie poniżej...


Ledwie człowiek otworzy swe oczy,

A tu już Witkowska pianę z ust toczy.
"Ubieraj się" - krzyczy. - "Szybko! Idziemy!"
Nie da polenić człeczynie biednemu.

Ciągnie gdzieś w deszcz i jesień przezimną,
I jeszcze rzecze historię przedziwną,
Że kawa, że ciastko, że książki tam będą,
Więc lezie ów człowiek za tą sprytną mendą.


Lezie i słusznie, bo dziś na Koziołkuj
Jest akcja blogera ze skitraną książką,
Dwa tomy schowane gdzieś na starówce
I na Koziołkuj proste wskazówki.

wtorek, 10 września 2013

Ochronka Anioła Stróża - Paweł Jaszczuk

Nowe hotele pachną luksusem, ale i samotnością. Nie mają duszy. Każdy hotel musi przyjąć wielu gości, zanim owa dusza w nim zamieszka, ponieważ ciężko jest zaszczepić coś na stałe w miejscu, gdzie każdy jest na chwilę.
Dramaturg i prozaik Paweł Jaszczuk w kolejnej swojej książce zabiera nas w świat nowych pokoi hotelowych, tajemnic leżących między nimi korytarzy i starych pudeł pełnych zżółkniętych kartek i wypłowiałych zdjęć.

środa, 4 września 2013

Śmierciowisko – Anna Głomb



Zemdlałeś na środku ulicy, upadłeś prosto na chodnik, pochłonęła cię czerń. Gdy się budzisz, pierwsze, co czujesz, to drobne kamyczki wbijające się w twój policzek – to jedno z lepszych uczuć, jakie od tej pory doświadczysz, potem jest tylko gorzej. Podnosisz się z ziemi wśród trupów – zwykłych przechodni, mieszkańców, którzy wybiegli z domu, straży porządku, którzy nie mieli szans na aresztowanie śmierci. A ty żyjesz. Nie, nie jesteś wyjątkowy, wcale nie zostaniesz supermanem, czy zbawcą świata, po prostu twój system odpornościowy przezwyciężył chorobę, która dotknęła całej ziemi. Zostali nieliczni.
I co teraz?

sobota, 31 sierpnia 2013

Dzień Blogera

Dziś mamy Dzień Blogera i po raz pierwszy nie dowiedziałam się o nim za późno, lub za wcześnie, a zatem postanowiłam Wam posmęcić o ciężkim i zarazem cudownym życiu blogowego ludka.
Bloguję od siedmiu lat. Na początku były jakieś żałosne podrygi blogowe na onecie dotyczące spraw ogólno życiowych rozcieńczonych w stawie moich myśli i zamulone niedojrzałością. Tamtego bloga już nie ma i dobrze, bo aż wstyd.

Potem po jakichś kolejnych niezasługujących na wspomnienie blogowych drgnięciach, powstał mój pierwszy blog recenzyjny, który prowadziłam z przyjaciółką. Trwał jakieś półtora roku. No a potem już urodził się mój kochany Przeczytaj mnie i tutaj znalazłam swoje miejsce. To już trzy lata.

środa, 28 sierpnia 2013

Wichrowe wzgórza - Emily Brontë


Wichrowe wzgórza są unikalną książką i każda epoka wydaje się dla niej odpowiednia. Czytana z pokolenia na pokolenie powieść Emily Brontë wciąż wzbudza jak zachwyt, tak i przerażenie. Jest także jedyną powieścią Emily, jednej z utalentowanych pisarsko sióstr Brontë. Spod ich pióra wyszły piękne książki, takie jak Jane Eyre, Agnes Grey, Shirley, natomiast Wichrowe… nie są powieścią kobiecą. To książka mocna, straszna, gwałtowna, która pochłania czytelnika całkowicie, a jej autorka nie jest delikatną, rozmarzoną kobietą, to osoba dojrzała, utalentowana pisarsko i świadoma całej przerażającej natury człowieka.

Historia Heathcliffa i Catherine doczekała się aż piętnastu ekranizacji i obecnie trudno znaleźć osobę, która jej nie zna, czy to z książki, czy z filmu. Miłość, a może raczej chore od rozpalonych zmysłów pożądanie, Heathcliffa i Catherine, wypełnia całą książkę i wylewa się z jej stron. W rodzinie Earnshaw stosunki od zawsze były trudne i napięte, przepełnione skrajnościami. A gdy w tym domu pojawia się mały pozostawiony losowi Cygan, wszystko powoli rozpala się do czerwoności.

środa, 14 sierpnia 2013

Wyniki - czyli o tym, że morze naszeptało się już do woli


Nie będę śpiewać o tym, jak ciężko jest podejmować decyzję. Ciężko. Bardzo. I moje niezdecydowanie ma swoje skutki, bo zwycięzca nie jest jeden, a jest ich aż trzech, a raczej trzy! 


Wygranej gratuluję Dizzy!
To, co napisałaś, czytałam z pięć razy, tak bardzo mi się spodobało :)

środa, 31 lipca 2013

Wiatr. Jaskółczy lot - Miriam Dubini

To już druga część cyklu „Wiatr”. Tak na nią czekałam, że aż bałam się przeczytać, bo przecież niecałe 200 stron dzieliło mnie teraz od kolejnego długiego czekania na następną część. A czekanie na powieści Miriam Dubini jest takie straszne, bo za jej książkami się tęskni. Bardzo.

Czytaliście „Wiatr. Wiadomość do mnie”?  Jeżeli nie, odsyłam was właśnie do tej książki, a potem zapraszam do „Jaskółczego lotu”. Obie książki czyta się jednym tchem, tak lekko jak wieje wiatr.

niedziela, 28 lipca 2013

Komu książkę, komu! Czyli konkursowo :)

Na zewnątrz panują upały, a zatem pomyślałam sobie, że przyda się Wam orzeźwiająca morska bryza! Dlatego też zapraszam Was do udziału w moim małym konkursie, gdzie do wygrania jest iście morka książka!



Ilość stron: 336
Oprawa: miękka + skrzydełka
Autor: Patricia Schröder
Tłumaczenie: Anna Maria Adamczyk
ISBN: 978-83-63579-28-9
Format: 148 x 215
Data wydania: Lipiec 2013

środa, 24 lipca 2013

Domowe Melodie



Dziś będzie nie książkowo, a muzycznie. Słyszeliście o projekcie "Domowe Melodie"? To kilkanaście piosenek tchnących domową magią, bo powstały właśnie tak - w czterech przytulnych ścianach. Jak mówi twórczyni projektu - Justyna Chowaniak: 
"Domowe melodie" to projekt kilkunastu własnoręcznie nabazgranych i skomponowanych piosenek. W domu. Razem z płaczem, spalonym garnkiem, gorączką i dziurawą skarpetą. Nagrywam. Rejestruję ulotny fragment mojego życia... Po drodze pojawili się moi muzykanci najlepsi - Staszek i Kuba.I tak sobie klepiemy domowe bity."

piątek, 19 lipca 2013

Stara Słaboniowa i Spiekładuchy - Joanna Łańcucka


Śpisz we własnym łóżku, w domu panuje ciepła cisza, bezpieczeństwo. I nagle brakuje ci oddechu, a pierś ugniata jakiś ciężar. Chcesz otworzyć oczy, ale nie potrafisz. Zdarzyło ci się to? Zdarzyło nie móc obudzić się ze snu i czuć jak coś mocno naciska na twoją klatkę piersiową? Gdy się obudzisz, lepiej uważnie spójrz na swoją twarz w lustrze i sprawdź czy nie masz malutkich śladów po zębach zmory.
A dziecko… czy twoje nowonarodzone dziecko płacze i nie chce przestać? A przecież ma wszystko – ubranie, jedzonko, przytulne łóżeczko. Zapal świecę i wyłącz elektryczność, może ją zobaczysz. Jest mała i siedzi na brzegu kołyski.
Właśnie do takiego świata zaprasza nas Joanna Łańcucka, do wsi Capóka, gdzie ksiądz ociera się ramieniem o czerwone wstążeczki na dziecięcych wózkach. To nie fantastyka, to prawdziwy świat, prawdziwa polska wieś, prawdziwi ludzie.

czwartek, 11 lipca 2013

O księgarni moich marzeń


Jestem pewna, że wielu z Was, moi kochani Czytelnicy, wie, że nie tylko recenzuje książki, ale marzę też, by ktoś kiedyś zrecenzował moje własne, czyli jednym słowem - piszę. A że w moim życiu ostatnio coraz więcej zmian i ciekawych zdarzeń, stwierdziłam, że i na blogu należy coś zmienić, ciut urozmaicić i zobaczyć, czy Wam się spodoba.
Na dziś więc mam dla Was nie recenzję, a moje opowiadanie o księgarni, którą kiedyś na pewno otworzę, a Wy wszyscy będziecie gośćmi honorowymi!


Przeczytaj Mnie

Czy kiedykolwiek byliście w kawiarni „Przeczytaj Mnie”? Księgarnio-kawiarni. Nie? A zatem nigdy nie widzieliście prawdziwej magii zmieszanej z ciepłymi uśmiechami.
Wejście do tej kawiarni ukryte jest w starej kamiennicy i nie każdy o niej słyszał. Za to ci, co choć raz zajrzeli tam na herbatę, wracali do tego miejsca nie raz, a o samej kawiarni zawsze opowiadali szeptem. Nikt nie mówi tam głośno, tak jakby był w bibliotece.
Szyld wykonany jest z ciemnego drewna, natomiast wyrzeźbione litery nazwy pociągnięte są jasną farbą. Tuż przy literce „P” z drewna wyłania się niewielki kot spoglądający na was ciekawsko, jego ogon kończy się dopiero przy literce „M”.
Samo wejście też czaruje – ciężkie drzwi, przypominające swoim kolorem i kształtem tabliczkę czekolady. Koniecznie pociągnijcie za złotą klamkę, niektórzy mówią, że nawet w największe mrozy jest ciepła.

sobota, 29 czerwca 2013

Rumo i cuda w ciemnościach – Walter Moers

Tajemniczy Walter Moers, tak, tak, ten sam, który niegdyś mocno zachwycił mnie „Miastem Śniących Książek”, popełnił także i inne powieści. Najchętniej opowiedziałabym wam o wszystkich, ale dziś skupimy się na jednej, a mianowicie na „Rumo…”

To jest odpowiedni moment, by zauważyć i wyraźnie podkreślić (oczywiście tylko dla tych, którzy z Moersem jeszcze nie mieli spotkania pierwszego stopnia), że wyobraźnia owego pisarza jest… nad wyraz rozwinięta i często uderza z hukiem w kopułę naszej czaszki. Także proszę dozować ostrożnie i nie przedawkować.

Rumo jest młodym Wolpertingiem. Kim? - zapytacie? A nie wiecie? – zapytam ja. – Toż to cudowne skrzyżowanie psa i jelenia, o ogromnych możliwościach, sile i intelekcie (i już zauważacie działanie wyobraźni Moersa). Rumo umie chodzić na dwóch tylnych łapach, mówić i widzieć z zamkniętymi oczami i to tylko nieliczne z jego umiejętności. Wszyscy wokół widząc go, są pełni i zachwytu, i strachu, jednak Rumo nie zwraca na to uwagi, zresztą sam nie do końca wie, kim jest. On widzi tuż przed sobą piękną srebrną nić, którą dostrzec może tylko on. I właśnie za nią nasz Walperting podąża. Dokąd go zaprowadzi? Zdradzę wam, że tam, gdzie każdy z nas chciałby dotrzeć.

niedziela, 23 czerwca 2013

Daisy Miller i inne opowiadania - Henry James

Przyjaciel Iwana Turgieniewa i Gustava Flauberta, Henry James tworzył swoje powieści i opowiadania sięgając po coś, co nie każdy jest w stanie osiągnąć – w centrum wydarzeń nie znajdował się przebieg akcji, tamtejsze czasy czy obyczaje. W centrum twórczości Jamesa są najdrobiejsze gesty ludzkiej duszy. Każdy, także i współczesny czytelnik XXI wieku, czytając twórczość amerykańskiego pisarza może spojrzeć sobie prosto w oczy i zobaczyć własne odbicie w jego słowach, ponieważ James nie tworzył znanych szablonowych bohaterów, on opisywał indywidualności.

Kolejna książka Henriego Jamesa wydana przez wydawnictwo Prószynski i S-ka (w przepięknej okładce!) to „Daisy Miller” – zbiór czterech opowiadań, składający się z tytułowego „Daisy Miller”, „Bestia w dżungli”. „Wychowanek” i „Łgarz”.

środa, 19 czerwca 2013

Miłość w zimie - Magdalena Bielska


Niektórzy biegną za białym królikiem, inni zaglądają do cudzej szafy, a Runda po prostu pojechała z babcią na wycieczkę. Zdawałoby się, że nic nadzwyczajnego nie spotyka ludzi, którzy jadą z babciami na wycieczki, ot stara dłoń, kilka buteleczek z miksturami i okulary, choć niektórym trafia się jeszcze szklanka wody na sztuczną szczękę. A jednak Rundzie przytrafiło się o wiele, wiele więcej. A swoją drogą… wiecie, że Runda odziedziczyła swoje imię po dziadku? 
Kim są poeci? Na to pytanie ciężko odpowiedzieć, bo o skomplikowanym umyśle twórcy wierszy wiadomo niewiele, może prócz tego, że wszyscy oni unoszą się pół centymetra nad ziemią. A co wydarzy się, jeżeli poetka weźmie w dłoń pióro i zabierze się za prozę? Ktoś z pewnością zobaczy białego królika.
Nie wiem, czy Magdalena Bielska widzi białe króliki z zegarkami, wiem jednak, że z pewnością wydała dwa tomiki wierszy zanim napisała „Miłość w ziemie”. Powieść ta tak, jak każdy poeta, unosi się pół centymetra  nad ziemią, jest efemeryczna i mgliście przezroczysta, a gdy ją czytamy, kartki przelewają się nam przez palce…

niedziela, 9 czerwca 2013

Noc Teatru Jaracza [2013]



Zapewne wiecie, a jak nie wiecie, to za parę słów się dowiecie, że stolicą Przeczytaj mnie jest Olsztyn - miasteczko mniejsze niż stolica, ale sercem od niej większe, a do tego tak urocze jak żadne inne. W Olsztynie znajduje się jeden z cudowniejszych polskich teatrów. Żadna tam Roma, czy Słowackiego - Teatr Jaracza wymiata! Nasi aktorzy, spektakle, widownia - nigdzie nie ma lepszego składu, nigdzie nie znajdziecie  tak cudownej atmosfery.
I w związku z tym opowiem Wam o dzisiejszej, a raczej już wczorajszej, bo minęła północ, Nocy Teatru Jaracza.

poniedziałek, 27 maja 2013

Wielki Gatsby - Francis Scott Fitzgerald

 

Klasyka, to to, co wszyscy chcieliby przeczytać i czego nikt nie czyta – mówi Twain, a ja dodam, że czyta, tylko przed ekranizacjami. Ostatnio wchodzi nam to w krew – na ekranach kin pojawia się Anna Kareninia i Znak wydaje dzieło Tołstoja z okładką filmową, które w ciągu chwili znika z księgarń, Wolverine zaczyna śpiewać w Les Miserables i nagle nikogo nie przeraża ilość stron Nędzników. Zapewne tak samo będzie i z Wielkim Gatsbym, Wydawnictwa Znak i Rebis już wypełniły nim księgarskie półki.

I tutaj radziłabym Wam zacząć od książki, by Jay był najpierw Gatsbym, a dopiero potem DiCaprio, byście samy usłyszeli melodię tej historii zanim usłyszycie soundtrack filmu, byście w swojej wyobraźni zobaczyli jak lśnią suknie pięknych panien, zanim Luhrmann sam je wam pokaże.

niedziela, 12 maja 2013

Sto tysięcy królestw – N. K. Jemisin



Czy wiesz, że kiedyś, tak dawno temu, że twój umysł nie jest w stanie dotknąć nawet aury tej świadomości, nie istniało nic? Nic istniało i nie istniało zarazem. A potem powstał świat.
Było ich trzech – Pan Nocy, Pan Dnia i Pani Zmierzchu. Tworzyli i współistnieli. Ale nic nie twa wiecznie, nawet gdy chodzi o bogów…

„Sto Tysięcy Królestw” jest pierwszą częścią trylogii Inheritance i jedyną jej częścią wydaną w Polsce (póki co, miejmy nadzieję). Opowiada o bogach i ludziach, a następnie o ludziach i bogach.
Świat jest ogromny i rządzi nim jedna potężna rodzina Aramerich, udaje jej się to nie tylko dzięki stalowym charakterom, okrucieństwu i bogactwu, Arameri mają coś o wiele cenniejszego i niezwyciężalnego – bogów.

Bowiem kiedyś istniała Trójca, zazdrosne Światło zabiło Zmierzch, a Noc strąciła na ziemię i rozkazała służyć ludziom, i zamknęła w skorupie z ciała ludzkiego, a skopa ta nie była w stanie pomieścić żywej ciemności, co skazywało ją na wiecznie męki. A ludzie byli okrutni…

środa, 8 maja 2013

Tam, gdzie śpiewają drzewa - Laura Gallego Garcia



Drzewa w kulturze człowieka nigdy nie były tylko roślinami, mając w wielu religiach znaczenie sakralne. Nasi słowiańscy przodkowie wyobrażali sobie świat w kształcie drzewa, u Żydzów Drzewo Życia było centralnym diagramem kabały, natomiast według Chrześcijan rosło ono w rajskim ogrodzie. Już nie mówiąc o potężnej historii drzew w literaturze.

Hiszpańska autorka Laura Gallego Garcia także porusza w swojej książce tematykę drzew, opisując królestwo, które w bardzo krótkim czasie traci wszystko.
Spojrzenie na taką tragedię zawsze bardziej do nas przemawia, gdy widzimy ją z subiektywnej strony, poprzez oczy bezpośredniego obserwatora. W „Tam, gdzie śpiewają drzewa” oglądamy świat oczami młodej dziewczyny Viany – jej życie jest jak z idealnie poukładanej bajki – dziewczyna wychowała się w wielkim wspaniałym zamku, jej ojcem jest odważny i szanowany książę, a na wiosnę dziewczyna ma wyjść za mąż za swojego przyjaciela dzieciństwa, którego kocha ponad wszystko. Życie Viany jest tak piękne, że sam czytelnik ma ochotę wbić igiełkę zamętu, ale od tego jest poczciwa autorka, która w ciągu paru stron niszczy całą sielankę. Wybucha wojna, którą wygrywają barbarzyńcy i cały świat Viany legnie w gruzach.
I nie powiedziałam wam najlepszego – opisywana kraina graniczy z ogromnym lasem, o którym krąży masa legend i opowieści, do którego ludzie nie wchodzą, bojąc się wróżek, chochlików i innych mitycznych stworzeń. Właśnie ów las jest według mnie najciekawszym bohaterem tej książki.

sobota, 27 kwietnia 2013

Portret pani Charbuque. Asystentka pisarza fantasy – Jeffrey Ford




Uczta Wyobraźni jest jak cukier trzcinowy lub kawior na miękkiej francuskiej bagietce. To seria fantastyki wydawnictwa Mag – fantastyki z wyższej półki. Tu nie trafia byle kto, obojętnie po jaką pozycję sięgniecie, nie zawiedziecie się. A warto jeszcze dodać, że seria ta jest także i pięknie wydawana – papier, twarda oprawa, piękne okładki – to wszystko sprawia, że kupując książkę z Uczty ma się wrażenie, że nabyło się coś naprawdę wyjątkowego – książkę, do której będziemy wracać i która nie będzie kurzyć się na półce.

Amerykański pisarz fantasy Joffrey Ford dał się poznać polskim czytelnikom dzięki wydawnictwu Solaris, które wydało Trylogię Cleya. A następnie wydawnictwo Mag wydało Portret pani Charbuque. Asystentka pisarza fantasy.

Książka ta dzieli się na dwie części – pierwsza to zbiór szesnastu opowiadań, w których pisarz podejmuje niezwykle różnorodne tematy i pokazuje czytelnikowi swój talent pisarski z każdej strony. Znajdziemy tu i podstarzałego, zdziwaczałego pisarza, planetę robaków, próbę interpretacji Księgi Rodzaju, Jezusa i Diabła, jako autostopowiczów. A wszystkie te opowiadania, zdawałoby się tak różne od jedno od drugiego, tworzą integralną całość, którą zespaja niezwykła wyobraźnia Forda.

wtorek, 23 kwietnia 2013

Dzień Książki w Olsztynie



Co można robić w Światowy Dzień Książki? Można uczcić go czatując na przeróżne promocje w księgarniach i na darmowe dostawy na portalach książkowych, można spędzić dzień w łóżku z wielkim kubkiem czekolady i ukochaną książką, można spotkać się z przyjaciółmi i o książkach pogadać, a można… pojechać do Olsztyna.
Olsztyn to takie urokliwe miasto w północno-wschodniej Polsce, na pewno kojarzycie. A skoro już kojarzycie, to warto żebyście wiedzieli, że to wcale nie jest malutkie ciche miasteczko, o nie! My potrafimy krzyczeć wniebogłosy, ale po kolei.

niedziela, 31 marca 2013

Wesołych i nieśnieżnych :)





Zaczytani!

W te święta chciałoby się tylko jednego... Wiosny! 
Ale skoro jej nie ma, to radzimy sobie bez niej, czyli czytamy pod ciepłym kocykiem, jemy barszczyk z uszkami i... robimy króliczków ze śniegu :)
Taka śnieżna Wielkanoc uczy, że niektóre tradycje po nowemu smakują jeszcze lepiej. Mi tam na przykład takie lepienie śniegowego króliczka sprawiło wiele radochy :) Polecam!

I życzę wesołych i ciepłych :)


niedziela, 24 marca 2013

Władca wilków - Juraj Červenák


Moda na elfów przychodzi i odchodzi, druidzi zawsze kojarzyć się nam będą z białobrodym Panoramixem, choć od czasu do czasu wpadnie Atticus z Kronik Żelaznego Druida, Odyna możemy spotykać setki razy, ale i tak uśmiechniemy się, widząc go u Gaimana, a Loki i Thor nigdy nam się nie znudzą, szczególnie Loki, ten z uśmiechem Toma Hiddlestona. Ares, Anansi, Archanioł Rafael – znamy ich nie tylko ze szkolnych podręczników, ale i z filmów, seriali, książek i komiksów.
A kto mi powie, kim jest Dażdbóg, Weles, Kostroma lub Czarnobóg? A przecież to nasza słowiańska mitologia. Znamy doskonale słynne na cały świat wampiry i Babę Jagę i dobrze wiemy, że to zasługa wierzeń naszych przodków. A zatem warto pochwalić się także resztą, bo wierzcie mi, jest czym.

Juraj Červenák słowacki pisarz, który, jak twierdzi we wstępie do Władcy wilków, zaczął myśleć o napisaniu słowiańskiego fantasy już w latach 90tych, tuż po przeczytaniu książek Sapkowskiego. Książka, o której wam tu opowiem, nie jest jedyną w dorobku słowackiego autora - Červenák stworzył kilka cykli osadzonych w słowiańskim świecie bogów i magii. Niestety w Polsce dotychczas ukazała się pierwsza część cyklu Bohatyr – Żelazny kostur, oraz główny bohater tej recenzji – Władca wilków, powieść otwierająca cykl Czarnoksiężnik.

sobota, 16 marca 2013

Nasze rozstania - David Foenkinos


Rozstania są formą miłości… A miłość ma wiele form, jedne są bolesne, inne pełne szczęścia, a jeszcze inne monotonii i spokoju. Tak czy inaczej i znużenie, i nieopisana radość, i gniew – wszystko to może być wyrazem miłości. Rozstania także. Rozstajemy się, by do siebie wracać, prawda?
Fritz i Alice tworzą ciekawe połączenie – nie mogą bez siebie żyć, ale i z sobą nie wytrzymują. Kłótnie między nimi wybuchają wraz z wiórami lecącymi w każdą stronę. Rozstają się, godzą się, znów się rozstają. A wszyscy wokół widzą w nich piękną parę, która niezwykle do siebie pasuje, i nie mylą się. Fritz i Alice naprawdę pasują do siebie, pasują nawet ich kłótnie.

I proszę się nie obawiać kolejnej płytkiej powieści miłosnej pod hasłem kto się czubi, ten się lubi, która zakończy się a żyli długo i szczęśliwie. U Foenkinosa nie ma banałów, u niego jest piękno, słowa i estetyka liter. Jego kunszt literacki ociera się nierzadko o arcydzieło. 

czwartek, 21 lutego 2013

Życie Pi – Yann Martel


Na ile cienka jest granica między człowiekiem i zwierzęciem. Jak lekkie może być niekiedy pchnięcie, które pobudzi do zrzucenia maski wychowania, kulturalności, człowieczeństwa. Jak łatwo niekiedy zmienić się w krwiożercze zwierzę po to tylko, by przetrwać.

Piscine Molitor Patel nazwany na cześć basenu i nienawidzący swojego imienia, w skrócie zwany Pi, niemal wychował się w zoo. Zoo dosłownie, nie w przenośni. Jako syn dyrektora owego miejsca, miał nieograniczony dostęp do niego oraz nieograniczoną świadomość jak bardzo jest niebezpieczne każde zwierzę tam mieszkające. A królem niebezpieczeństwa był tygrys – piękny, tajemniczy i morderczy.
Pi miał szczególne podejście do życia, a właściwie do religii, bo mieszkając w rodzinie ateistów wyznaje jednocześnie trzy różne religie. Łączy niełączące się i pokazuje nam, że tak naprawdę wszyscy wierzymy w jednego Boga.

wtorek, 29 stycznia 2013

Piękne istoty - Kami Garcia, Margaret Stohl


Gdybym w kilku zdaniach miała Wam opisać, o czym są „Piękne istoty”, zabrzmiałoby strasznie banalnie. Małe miasteczko, gdzie wszystko jest takie samo od wieków, młody chłopak, który potajemnie czyta książki, i nowa dziewczyna w klasie, która potrafi sprawić, że okno pęka. Oczywiście chłopak zakochuje się w dziewczynie, inaczej być nie może.

Sama słuchając siebie, nie sięgnęłabym po tę książkę. Ale sięgnęłam. Nie dlatego, że ktoś mi ją polecił, a z powodu zwiastuna ekranizacji „Pięknych istot”, bo wydało mi się, że jest to jeden z tych filmów, który sprawia nam fizyczny ból świadomością, że nie przeczytaliśmy książki przed jego obejrzeniem.

A teraz do schematycznego opisu dodajmy medalion z XIX wieku, dom, gdzie wnętrza zmieniają się same, najcudowniejszą bibliotekarkę na świecie, laleczki voodoo i oczywiście książki, które obecne są niemal na każdej stronie.
Co jak co, ale świat przedstawiony autorkom się udał, aż się nie chciało wychodzić z Ravenwoo, a z tajemnej biblioteki nie wyciągnęliby mnie nawet siłą.

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Ambasadorowie – Henry James



Henry James – amerykański pisarz XIX/XX wieku – powoli na nowo rozkwita w świadomości polskiego czytelnika. Za sprawą wydawnictwa Prószyński i S-ka w księgarniach pojawiły się już Złota czara, Skrzydła gołębicy, W kleszczach lęku i O czym wiedziała Maisie, a teraz przyszedł czas i na Ambasadorów.

Główny bohater, Lambert Strether, przyjeżdża z Ameryki do Paryża w bardzo konkretnej sprawie. Otóż jego narzeczona poprosiła go o sprowadzenie z powrotem jej syna Chada, który po wyjeździe do Europy przestał dawać jakiekolwiek oznaki życia i pojawiły się podejrzenia, iż po prostu zszedł na złą drogę.
Lambert odnajduje Chada i odkrywa, że z młodego chłopaka zmienił się on w poważnego i inteligentnego mężczyznę. I jak to zwykle w życiu bywa, za taką przemianą stoi kobieta.