piątek, 16 listopada 2012

Wiatr. Wiadomość do mnie – Miriam Dubini


Gdybym była w pracy, a z zawodu jestem księgareczką, postawiłabym tę książkę na półce z literaturą młodzieżową. Ale jestem w domu i „Wiatr” trafi na półkę książek ukochanych, oczywiście jak tylko nacieszy moje oczy swoją okładką.

Tak właśnie, zacznijmy od okładki: w błękicie i bieli tuż pod tytułem dziewczyna w glanach z przymkniętymi oczami opada na chmury, a wokół lśnią pióra. Sama okładka wystarczy, by zacząć marzyć. A gdy dodamy do tego jeszcze treść…

Każda rzecz w naszym świecie ma swoje miejsce – jedne go szukają, inne wiedzą gdzie jest i podążają do niego, a jeszcze inne należy po prostu tam zanieść. Nawet te zagubione i zapomniane przedmioty mają swoją półeczkę we wszechświecie, a do nich należą niedoręczone wiadomości, listy i paczki. A gdyby tak te listy również miały swojego własnego listonosza? A może one już mają? I zdradzę wam, że nawet napisano o nim książkę – nazywa się „Wiatr”.
A Greta tylko kręci głową, wsiada na swój rower i jedzie spotkać się z wiatrem. Ma trzynaście lat i często patrzy w niebo, może tam znajduje odpowiedzi?

Tę książkę czyta się jednym tchem, a od stron wieje delikatny zefirek. Nie powiedziałabym, że „Wiatr” jest tylko dla młodzieży, bo sama nie potrafiłam się od tej historii oderwać. Napisana w lekki powietrzny sposób nie traktuje głównie o dojrzewaniu nastolatków i ich pierwszych miłościach. Owiewa te tematy jak delikatny wiatr, ukazując magię – tę prawdziwą i nieuchwytną.
Czytając o trzynastolatkach, miałam wrażenie, że czytam o kimś o wiele dojrzalszym. Ludzkie problemy młodzieńczego wieku zostały przedstawione jakoś inaczej, niebanalnie, nieprzyziemnie. A wszystko to zostało przekazane czytelnikowi pięknym językiem, przeplatanym z przemyśleniami, mądrymi myślami i nazwami wiatru.
 Bo w tej książce każdy wiatr ma swoje znaczenie, rower ma imię, a niebo… Niebo jest cudem.

„Kto podniósł wzrok do nieba, szuka wśród chmur odpowiedzi, ponieważ na ziemi są same pytania…”


Wydawnictwu Dreams dziękuję ciepło za możliwość napisania recenzji :)

4 komentarze:

  1. prześliczna recenzja :) jak taki magiczny prezent na urodziny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już poczułam dotyk magii, ta książka musi być subtelna i niecodzienna. Dziękuję za recenzję. Okładka rzeczywiście ma w coś w sobie, od razu przyciąga - zapamiętałam ją z Targów Książki. A tu patrzę jest już recenzja ... ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładna recenzja :) świetne "wietrzne" metafory w zakończeniu.

    OdpowiedzUsuń