niedziela, 25 listopada 2012

Ty, ja i fejs – Jay Asher & Carolyn Mackler



Jest rok 1996 mniej niż połowa licealistów raz w życiu używała Internetu.

Facebook zostanie założony dopiero za kilka lat.”
(str. 6, „Ty, ja i fejs”, Jay Asher, Carolyn Mackler)


Można kręcić głową i przewracać oczami, można zaprzeczać i się nie zgadzać, można się kłócić i dyskutować, ale i tak nie uciekniemy od najpopularniejszego obecnie portalu społecznościowego jakim jest Facebook. Jedni zalogowali się na nim, bo Nasza Klasa zrobiła się mniej popularna, inni, bo reszta tak zrobiła, jeszcze inni, bo to świetne miejsce, by być na bieżąco ze wszystkim, a inni, bo jeżeli nie ma Cię na Facebooku – to nie istniejesz.

Amerykańscy pisarze - Jay Asher i Carolyn Mackler – wykorzystali to jako swoją literacką muzę i stworzyli książkę „Ty, ja i fejs”. Jest to historia dwójki nastolatków, którzy dopiero odkrywają świat komputerów i Internetu. To czasy, gdy wciąż większość bawiła się na zewnątrz, urządzała ogniska i wypady do lasu, czasy, gdy nie każdy miał komórkę, a by skorzystać z Internetu, należało podłączyć do komputera kabel od telefonu.
Właśnie wtedy Emma otrzymuje od swojego taty w prezencie komputer. Zachwycona i ciekawa wraz ze swoim przyjacielem Joshem podłącza go do sieci. I nagle ich oczom ukazuje się dobrze nam wszystkim znany Facebook. Uwaga, znany nam, ale nie Emmie i Joshowi, ponieważ w ich czasach ta strona jeszcze nie istnieje. Jakież jest ich zdziwienie, gdy odkrywają swoje profile, które przedstawiają ich wpisy i zdjęcia z przyszłości. Siedząc przy niewielkim ekraniku komputera, nastolatkowie śledzą siebie samych starszych o piętnaście lat.
Najpierw biorą to za żart, potem powoli zaczynają wierzyć w to, co widzą, a potem Emma odkrywa, z jaką łatwością można zmienić swoją przyszłość – wystarczy zrobić coś w teraźniejszości i kliknąć „odśwież”, by sprawdzić, jak to wpłynęło na Emmę starszą o piętnaście lat.

„Ty, ja i fejs” jest książką przede wszystkim dla młodzieży, bo na tle zabawy z przyszłością ukazuje problemy i rozterki zwykłych nastolatków - ich wybory, miłości i kłótnie. Ale nie dajcie się zwieść, ta książka ma nie jedno dno, tylko trzeba w nią dobrze się wczytać.
Jeżeli czytaliście poprzednią książkę Jaya Ashera, wiecie o czym mówię. „Trzynaście powodów” wgniata w ziemię i niemal nie pozwala oddychać z emocji. „Ty, ja i fejs” taka nie jest, to zdecydowanie spokojniejsza książka, a jednak delikatnie pociąga za sznurki tematy takie jak efekt motyla, otwartość człowieka we współczesnym świecie, więzi rodzinne, brak zrozumienia. Ciekawie jest obserwować, jak nastolatkowie lat 90tych dziwią się i nie potrafią zrozumieć, czemu oni sami za piętnaście lat będą dzielić się swoimi uczuciami, problemami i myślami tak otrawcie, przed wszystkimi, pisząc o tym na swojej tablicy na Facebooku. Zadziwiające jest to, jak nie tylko czyny, ale i kilka wypowiedzianych do siebie słów potrafi zmienić naszą przyszłość.
Jednak najcenniejsze w tej książce jest to, że uświadamia nam jak nieuchwytna jest nasza przyszłość, jak kruche nici ją wiążą, jak bardzo jest zmienna. Nie da się poznać swojej przyszłość, bo już samo jej poznanie, zmienia ją nieodwracalnie. 

1 komentarz: