niedziela, 28 października 2012

Delikatność – David Foenkinos





„Delikatność” jest jedną z tych książek, w której każdy znajdzie coś dla siebie. To delikatna jak mgiełka historia, subtelnie pachnąca cukierkami, w dotyku może przypominać jesienny wiatr. Książka idealna na zimne wieczory, koc i herbatę. Idealna także na jasne poranki, kawę i zapach żelu pod prysznic. Oraz stworzona do pociągu, trzęsących się walizek i mijanych drzew. To książka, która wsiąka w każdą chwilę i dopasowuje się do niej, tak samo jak i dopasowuje się do życia czytelnika. Gdy otwierasz pierwszą stronę, wyciąga ramiona, przytula się do twojej duszy i już jesteście jednością.

Zbyt wnikliwe spojrzenie, które zawsze krępuje. Gdy w oku czas zamienia się w wieczność: jedna sekunda staje się rozmową.”

Zaczepiliście kiedyś kobietę na ulicy (pytanie kieruję do mężczyzn)? Zaczepiliście, mając absolutną pewność, że to jest ta, właśnie ta jedyna, z którą chcecie spędzić życie? Zaczepiliście i zaprosiliście na kawę?
Francois zaczepił.
Zaczepił was kiedyś mężczyzna na ulicy (pytanie kieruję do kobiet)? Kompletnie nieznajomy i obcy? Zaczepił i powiedział, że zaczepia tak po raz pierwszy? A potem zaprosił na kawę? Poszłybyście na tę kawę?
Nathailie poszła.

Pomyślał: 'Jeśli zamówi kawę bezkofeinową, wstaję i wychodzę.' Nie wolno pić kawy bezkofeinowej na tego typu spotkaniach. To napój wyjątkowo mało towarzyski.
(…)
Sok morelowy to doskonałe wyjście. 'Jeżeli to zamówi, ożenię się z nią' – powiedział sobie Francois”.

Życie składa się z przypadków, chociaż czy przypadki istnieją? Nie sięgnęłam po „Delikatność” przez przypadek, czasami potrzeba drugiej osoby, która powie dwa słowa, by nowa książka zaistniała w naszym świecie, mimo że istnieje, ale w świecie obok. Bo Ziemia to skupisko miliardów światów. Każdy z nas ma własny.
Czasami potrzeba drugiej osoby. Czasami? Zawsze.

    - Wezmę jakiś sok.
    - …
    - Chyba morelowy”.

„Delikatność” przypomniała mi inną książkę, która kilka lat temu rozbiła mnie i poskładała na nowo: „Dziewiętnaście sekund”. „Delikatność” nie rozbijała, na odwrót – składała powoli to, co chwiało się i dygotało. Mimo że opisywała idealne szczęście i idealną rozpacz, powoli składała życie, tak bardzo oddalone od Nathalie.
W subtelnych słowach dotykała wielu znaczących kwestii: brzydota, piękno, miłość, odwaga, rozlane wino, śmierć.

„Delikatność”:

117 rozdziałów o idealnym uczuciu.
117 rozdziałów o idealnej rozpaczy.
117 rozdziałów idealnego tekstu.

Haruki Murakami, człowiek który kiedyś zdobędzie Nobla, napisał: „Idealny tekst nie istnieje, tak samo jak nie istnieje idealna rozpacz”.

Mylił się.


6 komentarzy:

  1. Piękna recenzja. Po takim opisie książki, nie sposób nie sięgnąć po tę lekturę. Nie znam twórczości Foenkinosa, ale jestem mocno zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym umieć pisać tak wspaniałe recenzje

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne wyczucie nastroju :) powinnaś wydrukować i postawić obok książki w księgarni z opisem - Książniczka-księgareczka POLECA, a i na wystawie też :)) na pewno wielu czytelników będzie wdzięcznych, bo po tej recenzji nie będą już się zastanawiać co wybrać do czytania ..........

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobra recenzja, podoba mi się :) Chociaż książka nie w moich klimatach to z przyjemnością coś sobie jeszcze u Ciebie poczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś dla mnie! Zachęciłaś mnie, żebym sięgnęła po tę książkę. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przechodziłam obok tej książki obojętnie, ale po Twojej recenzji czuję, że muszę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń