czwartek, 7 czerwca 2012

Królewna Śnieżka i Łowca [2012]



Jeżeli ktoś nagle próbuje wam wmówić, że Kristen Stewart jest piękniejsza od Charlize Theron, albo w ogóle, że jest piękna! Jeżeli widzicie na ekranie kina Drużynę Pierścienia… Jeżeli nagle zastanawiacie się, czy to nie na Księżniczkę Mononoke trafiliście. Jeżeli nagle widzicie Bellę wśród iskrzących wróżek… A tuż za nią… Thora!
Nie, to nie Zmierzch! I nie Avengers! I już na pewno nie Władca pierścieni! To po prostu Królewna Śnieżka i Łowca, film, który powstał z mega epickiego pomysłu i z fatalnego wykoniania!

Muszę przyznać, że na film szłam z drżeniem serca. Bo po pierwsze, film twórców Alicji w Krainie Czarów, więc powinno być mrocznie i pięknie. Po drugie, będzie Chris Hemsworth, więc będzie na co popatrzeć. No i po trzecie, kolejna wersja perwersyjnej bajki o królewnie, która pomieszkuje sobie z siedmioma półmężczyznami, a jak umiera, to jej zwłokami sztacha się jakiś książę, więc może być ciekawie.
Rzecz jaska perspektywa Thora całującego Bellę przerażała mnie najbardziej na świecie, ale dzielnie szłam dalej, a potem równie dzielnie wydałam masę kasy na bilet, weszłam, usiadłam i…
I przez cały film zastanawiałam się, jak bardzo można było schrzanić tak epicki pomysł?!

Królowa jest zła i ma epickie lustro, którego użyła tylko raz, niestety! No i standardowo, nie chcę się starzeć, zabiła ojca Śnieżki, nienawidzi Śnieżki. Ma również brata z doniczką na głowie, a razem przypominają Cersei i Jaime z Gry o tron, choć Jaime był o niebo przystojniejszy.  

Mamy również Śneżkę… Dziewczynę z rozdziawioną mordą, drewnianą gębą i odstającymi uszami, czyli uwaga… Najpiękniejszą na świecie! Yeah! Do tego jest chyba jedną z avengersów, bo po spędzeniu całego życia w małej celi, potrafi zwinnie uciec i jechać na koniu! Galopuje na koniu na oklep, bez siodła, gdzie przecież trzeba mieć stalowe mięśnie w udach. No i w jedenej scenie zabierają jej sztylet z tekstem Bo sobie odetniesz palce, a w drugiej dziewcze już walczy mieczem. I przy tym wszystkim wciąż jest brzydka jak wojna atomowa.

Jest też Thor, tylko bez młota. I choć wiedziałam, że jest on z tego świata i raczej z Asgardem nie wiele ma wspólnego, to i tak wypatrywałam Lokiego między drzewkami. Thor, a raczej Łowca ma traumę tam wielką jak mur w Grze o tron i cudowny głos. Genialnym pomysłem było wybranie go na narratora!

Był jeszcze mroczny las, gdzie można było się naćpać, oraz magiczny las, gdzie mieszka Księżniczka Mononoke, jeleń, motylki, kwiatki i przeurocze elfiki.
Są jeszcze krasnoludki – poważniejsze, niż normalnie. I mają nawet własnego mistrza Yodę.

Słowem, jak chcecie iść na tym film, to idźcie z kimś, kto pomoże wam wszystko to wyśmiać i razem z wami posztacha się ładnymi uśmiechami elfików, widokami, martwą Bellą (szkoda, że nie na długo…) i rzecz jasna Thorem w cywilnym ubraniu bez czerwonej pelerynki! Lokiego nie wypatrzyłam, ale podejrzewam, że on i tak gdzieś tam był… Pamiętajcie, Loki jest wszędzie i paczy!

10 komentarzy:

  1. http://25.media.tumblr.com/tumblr_m503igJ5LK1qm01vio1_500.jpg
    :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli ja odłożę te piętnaście złotych na lepszy cel :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie skutecznie od tego filmu odstraszyła panna "jedna mina Stewart". Zmierzch z jej udziałem był filmem właśnie by "wszystko to wyśmiać", chociaż oglądałam go sama. Królewna śnieżka inna raczej nie będzie.
    Jedynie Theron wydaje się być tutaj interesująca. Przynajmniej dysponuje jakimś talentem aktorskim.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moreni, kocham Cię! :D


    Suzume, dla widoków i Thora z flachą warto :P


    Strona po stronie, ciekawe to było o tyle, ze pokazano tę historię ciut ze strony złej królowej i w sumie to za nią trzymałam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja rzadko oglądam filmy. Odpuszczę sobie i ten.

    OdpowiedzUsuń
  6. No widzisz, a to jeden z nielicznych współczesnych filmów, którego zapowiedź jakoś mnie zainteresowała. Dobrze wiedzieć, czego się spodziewać.
    Dziękuję za recenzję! xD

    OdpowiedzUsuń
  7. Owari, bo trailer był epicki... Niestety wybór głównej aktorki mówił już sam za siebie :(

    OdpowiedzUsuń
  8. A mnie się bardzo podobało :) (Za to "Alicja w Krainie Czarów" mi się koszmarnie NIE podobała, więc gdybym wiedziała, że to ci sami twórcy, pewnie bym nie poszła) I bardzo mi się podobało to, że Śnieżka nie była ładniejsza od Złej Królowej, bo prawdziwa uroda kryje się w sercu, a nie jest wymalowana na twarzy, o czym w filmie była mowa. A że talenta panny Stewart są kontrowersyjne, to prawda...

    OdpowiedzUsuń
  9. O widzisz, a dla mnie z kolei "Alicja..." to jeden z lepszych filmów jakie widziałam. Strasznie mi się wszystko tam podobało. Dlatego też o gustach się nie dyskutuje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nawet jeśli "prawdziwa uroda kryje się w sercu, a nie jest wymalowana na twarzy", to akurat wybór Śnieżki mnie przeraził (czy nie ma na świecie zdolniejszych aktorek?). Ale nie będę nic mówić - w końcu ja, mała dziewczynka z kraju, który się podobno Polska się zwie, nie mam pojęcia o czymś takim jak amerykańskie ideały piękna.

    OdpowiedzUsuń