środa, 8 lutego 2012

Próba kwiatów - Jay Lake


Próba Kwiatów to powieść fantasy napisana przez Jaya Lake’a, zdobywcę nagrody imienia Johna W. Campbella.
Na początku uwagę przyciąga okładka. Mnie skojarzyła się ze zniszczonym dekadenckim skoczkiem, który zgubił gdzieś swoją szachownicę i pozostałe szachy. Biały kwiat mami niewinnością, ale uważaj, na pewno jest trujący… 
A potem odwracasz książkę i czytasz opis. Karły zamknięte w skrzyniach, Nieprzemijające Miasto, dekadencja. Niemal czujesz zapach tego przesiąkniętego czymś miasta. Czymś złym i niezrozumiałym. Chcesz zrozumieć i właśnie dlatego sięgasz po tę książkę. Boisz się, ale wiesz, że będzie warto. Otwierasz pierwszą stronę… Pewnie nawet nie zauważyłeś, że ktoś właśnie zaszywa ci usta. 

Nieprzemijające Miasto, opisane w książce Próba kwiatów, zamieszkują ludzie i dwie frakcje karłów: Zaszytych (z ustami zaszytymi i pozostawionym malutkim otworem na jedzenie i mówienie) i Rozciętych. Te dwie rasy nie żywią do siebie sympatii. Karły spędzają całe swoje dzieciństwo w ciasnych skrzyniach, a gdy dorastają, zajmują się przeważnie administracją i handlem. Stanowiska miejskie są dla ludzi.

Świat przedstawiony w tej książce zaczarował mnie. Niestety tylko świat. Czuję, że nie jestem odpowiednią osobą do pisania recenzji tej książki, bo ktoś inny z pewnością pochwaliłby politykę i społeczne zagrywki. Ja nie pochwalę. Ów świat miał tak ogromny potencjał, a został wykorzystany do przedstawienia gier politycznych. Zabrakło mi uczuć, emocji, życia, filozofii, relacji… Zabrakło mi wewnętrznego świata bohaterów. Za dużo czynów, za mało myśli – jak dla mnie. Ale ja w literaturze stawiam na uczucia. Natomiast jeżeli wy stawiacie na społeczno-polityczne wątki, to nie wiem czemu jeszcze czytacie tę recenzję i nie biegniecie do księgarni. Książka jest pod tym względem świetna.

Warto po nią sięgnąć dla samego świata przedstawionego, dla ciemnego i brudnego klimatu, dla psychodeliczności, która przesiąka każdą kartkę. Oraz i przede wszystkim dla kunsztu, z jakim Jay Lake opisał Nieprzemijające Miasto. Zapewniam, że po lekturze długo nie przeminie w waszych myślach.

Recenzja napisana dla portalu Oblicza Kultury

10 komentarzy:

  1. Zdecydowanie nie dla mnie, ale gdy nadarzy się okazja to przeczytam, może chociaż kawałek, aby się przekonać jak jest :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja także w literaturze stawiam przede wszystkim na uczucia, więc raczej nie sięgnę po te książkę, bo polityka naprawdę mnie nudzi.
    Zapraszam na mojego bloga, właśnie wstawiłam recenzję "Kafki nad morzem" i jestem ciekawa Twojej opinii. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj oj, chciałam przeczytać ale po Twojej recenzji wstrzymam się na jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantasy to kompletnie nie moja działka. Od czasu do czasu robię wyjątki, ale w tym wypadku zdecydowanie spasuję. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomysł świetny, ale właśnie polityka i brak przemyśleń czy emocji jednak mnie odrzuca. Szkoda, choć może ma to swoje jakieś drugie dno...ale taka tematyka męczy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Choć początkowo zainteresowała mnie historia i świat przedstawiony to przeczytawszy o braku emocji i jakiegokolwiek uczucia, wiem że po "Próbę kwiatów" raczej nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ją na półce, więc na pewno sięgnę, mam jednak nadzieję, że mnie bardziej się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie cierpię polityki, tak że nawet nie będę próbować. Szkoda, bo zapowiadało się świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa okładka, mnie też skojarzyła się z konikiem szachowym. Trochę mnie zdziwił ten pomysł z zaszytymi ustami karłów. Kiedy czytałaś tę książkę, nie miałaś wrażenia, że to trochę "przekombinowane"?

    OdpowiedzUsuń
  10. Po ostatnim akapicie nie jestem do tej książki za bardzo przekonana.

    OdpowiedzUsuń