wtorek, 28 lutego 2012

Kuchnia duchów – Jael McHenry

„Kuchnia duchów” to książka pełna zapachów, najlepiej czyta się ją w kuchni, mieszając ribollite wielką drewnianą łyżką. Bo tę książkę się nie czyta, ją się smakuje, i tylko czasami ma ona smak łez.

Rodzice Ginny zginęli nagle w wypadku, nie spodziewała się ich śmierci i teraz musi nauczyć się iść przez życie sama, bez mamy, która trzyma za rękę i bez taty, który zawsze się uśmiechnie. Zdawałoby się, że coś takiego może spotkać każdego z nas. Cóż, nie każdego, bo Ginny jest wyjątkowa. Ona mówi, że ma osobowość, natomiast jej siostra Amanda nazywa to zespołem Aspergera.
Zamknięta w swoim świecie pełnym zapachów, kształtów i smaków przeróżnych potraw, Ginny próbuje odnaleźć się w tej nowej sytuacji. I właśnie wtedy odkrywa, że gotowanie nie jest jej jedynym talentem. Biorąc do ręki przepis kogoś, kto już nie żyje, i sporządzając potrawę dokładnie według niego, dziewczyna sprowadza z zaświatów duchy. Zapach toskańskiej zupy ribollity przyciąga ducha babci, która nie zdążywszy wypowiedzieć do końca swoje ostrzeżenie, znika.

Otworzyłam tę książkę, zobaczyłam przepis na zupę chlebową i rozpłynęłam się z rozkoszy. Tak, bo w „Kuchni duchów” niemal każdy rozdział zaczyna się przepisem – więc nic, tylko czytać i gotować. A co gotować? Zupy, racuszki, ciasteczka, a nawet gorącą czekoladę. Najlepszą gorącą czekoladę na świecie… „To supergorąca czekolada – mówi. – Zawiera pewien sekretny składnik. (…) Jest nie tylko inna, ale lepsza. Zdumiewająca. Po mojej czekoladzie już nigdy nie będziesz przyrządzać jej inaczej” („Kuchnia duchów” J. MacHenry, Bukowy Las 2012, s.231). Sprawdziłam osobiście - popieram!

Czytając tę książkę, już czujemy smakowite zapachy, a Ginny pokazuje nam świat przez pryzmat jedzenia. Potrafi każdy kolor dopasować do produktu, skojarzyć głos ze smakiem owocu i uspokoić się myśląc o płatku śniadaniowym. Ona nie wierzy, że jest chora, poza tym czy zespół Aspergera to choroba?  Ginny tak nie uważa. Ma swoją Księgę Normalności i uważa, że ma osobowość, to wszystko.

Ta książka zmusza nas do zastanowienia się nad tym, czym tak naprawdę jest normalność, czy wszyscy jesteśmy normalni, a może wszyscy są wyjątkowi? Pokazuje, jak słabi są najsilniejsi i jak silni najsłabsi. Odkrywa głębie rodziny, jej prawdziwe znaczenie, oraz co najważniejsze – pokazuje wnętrze osoby dotkniętej zespołem Aspergera. Najbardziej poruszyło mnie to, z jak wielką przenikliwością autorka opisała Ginny, jej świat i jej spojrzenie na niego. Udowodniła, że nieco inne rozumienie rzeczywistości, to nie problem, a poza tym można sobie z tym doskonale poradzić. Przepisem na to jest to, co pomaga na wszystko –zrozumienie i miłość. A wszystko to przy ciepłym zapachu gorącej czekolady z dodatkiem aromatycznej papryki.

Wydawnictwu Bukowy Las dziękuję za możliwość napisania recenzji :)

10 komentarzy:

  1. Intrygująca, jak tylko znajdę czas to z wielką chęcią ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje się byc interesująca lekturą. Rozejrzę się za nią:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z pewnością po nią sięgnę. Twoja recenzja mnie oczarowała i sama z chęcią przekonam się o magii tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tematyka zupełnie nie moja, ale bardzo podoba mi się okładka, niezwykle urocza :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię kuchnię, więc... Czemu nie? Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Papryka słodka czy ostra?

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię takie książki :)Brzmi jak odświeżona wersja "Przepiórek w płatkach róży".

    Pozdrawiam,
    Falka

    OdpowiedzUsuń
  8. Szukałam czegoś na prezent - ta książka będzie idealna. Właśnie taka tematyka - kuchnia, zapachy była mi potrzebna. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka wydaje się idealna dla mnie: nie tylko smaki, zapachy, ale też akcja.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wczoraj kupiłam tą książkę na promocji za 9,99zł. Przeczytałam w kilka godzin. Pisana w pierwszej osobie kobiety z zespołem Aspergera. Nietuzinkowa i wciągająca historia. Polecam wszystkim

    OdpowiedzUsuń