niedziela, 27 listopada 2011

Rok 1984 – George Orwell

...historia moich myśli, nie poglądów.


O czym opowiada ten tytuł mówić nie muszę, bo o tym wie każdy. „Rok 1984” to książka, którą po prostu wypada znać. Ciężka książka, trudna i poruszająca.
Dla mnie przeczytanie tej książki nie było zwykłym wieczorem z lekturą, to był kawałek życia, kiedy żyłam intensywniej, z większym bólem, z rozsypującymi się myślami, ze strachem i brakiem nadziei, z przerażeniem, z próbą zrozumienia i z brakiem marzeń. Nie przeczytałam „Roku 1984”, ja go przeżyłam, każdą jego stronę. Dlatego ta recenzja będzie inna, nie będzie recenzją. Ona będzie opowieścią o tym, jak szybko bije ludzkie serce, gdy umysł czyta opowieść Orwella. I czy w ogóle jest ono zdolne bić.

piątek, 25 listopada 2011

Sherlockista – Graham Moore

"To robią pisarze, prawda? Nazywają to, co wymaga nazwania, przywołują to, co było niedopowiedziane.”


Kto nie zna Sherlocka Holmesa? Przecież to już nie tylko postać literacka, to bohater, który majaczy na granicy fikcji i realności, bo dla wielu czytelników i pasjonatów Sherlock był postacią prawdziwą.
Graham Moore, młody, 28letni amerykański pisarz, zadebiutował powieścią „Sherlockista”, gdzie opowiedział czytelnikowi dwie historie, łączącym punktem których był Sherl… och, nie. Conan Doyle!

niedziela, 13 listopada 2011

Pismo Leonarda – Dina Rubina


Pismo Leonarda to inaczej pismo lustrzane, litery pisane od tyłu, od prawej do lewej. Odczytać je można tylko za pomocą lustra. Swoją nazwę owe pismo zdobyło dzięki Leonardo da Vinci, który w taki sposób zaszyfrował część swoich prac.
Jednak to nie jego geniusz pomógł mu opanować lustrzane pismo. Otóż Da Vinci był leworęczny, a owa sztuka jest często konsekwencją tej przypadłości.

Wyobraźcie sobie, że jesteście po trzydziestce, tworzycie szczęśliwą parę ze swoim mężem, jednak dzieci nie macie. Pewnego dnia zadzwoni do was jakaś daleka mężowa krewna i powie, że w jego rodzinie ktoś zmarł i zostawił po sobie małą dziewczynkę. Weźmiecie dziecko do siebie?
Masza odmówiła. Jednak po kilku niespokojnych dniach, w ciągu których wciąż myślała o dziewczynce, zadzwoniła do krewnej. Na jej chęć zaopiekowania się dzieckiem, usłyszała: „Nie weźmiesz jej. Wystraszysz się”.

O czym jest ta książka? Wydaje mi się barbarzyństwem jakiekolwiek wspomnienie o jej treści, gdyż sama odkrywałam ją nie wiedząc o fabule absolutnie nic. Pismo Leonarda, a zatem leworęczność – ot wszystko, co przyszło mi do głowy.
Zabrałam się za tę książkę, bo chciałam poznać Dinę Rubinę, jedną z najbardziej znanych pisarek współczesnej literatury rosyjskiej. Sięgałam po autora, nie po książkę, a znalazłam głębię, magię i masę pytań. Tylko gdzie są odpowiedzi?