poniedziałek, 31 października 2011

Teleny – Oscar Wilde

Swego czasu Wilde powiedział, że „Nie ma książek moralnych lub niemoralnych.  książki napisane dobrze lub źle.„ Ciekawe, czy zgodzilibyście się z nim, po przeczytaniu pozycji „Teleny”.  Powieść ta po raz pierwszy ukazała się w 1893 roku i momentalnie została uznana za skandal.
I nie ma się co dziwić. Nawet dziś wiele osób mogłoby się oburzyć na tak odważą lekturę. Różni się ona bardzo od „Portretu Doriana Graya”, gdzie jeżeli i są jakieś aluzje do związków homoseksualnych, to są one tak subtelne i kunsztownie przemycane, że zobaczyć je można, jeżeli dokładnie się poszuka. „Teleny” natomiast nie zostawiają czytelnikowi ani krzty miejsca na domysły – wszystko jest tu dobitnie i szczegółowo opisane. Dlatego też gorąco radzę postawić tę książkę na najwyższej półce, by wasze dzieci po nią nie sięgnęły. Zdecydowanie, jest to lektura dozwolona od lat osiemnastu.
Widząc tę wielką różnicę pomiędzy „Portretem…” a „Telenami” nasuwa się pytanie – cóż Wilda podkusiło, by tak odważnie opisać pewne aspekty życia? Przecież już sam „Portret…” wpędził go w niezłe kłopoty. Otóż, moi Drodzy, nie do końca wiadomo, czy to Wilde napisał „Teleny”, co więcej była to powieść pisana przez kilka, bądź kilkanaście osób – i jedną z nich mógł być właśnie nasz Oscar Wilde. Czy był? Nigdy się tego nie dowiemy, gdyż rękopis zaginął już dawno, a krytycy podkreślają, że jednoznacznych dowodów na autorstwo Wilda brak. Niemniej jednak książka ukazuje się pod jego imieniem i nazwiskiem. Czemu? Myślę, że na to pytanie każdy z łatwością potrafi sam sobie odpowiedzieć.
Mnie właśnie złapało ukochane nazwisko i trafiłam w książkowy świat, który zwykle omijam. Nie znalazłam tak niestety błyskotliwego i uszczypliwego Wilda. Znalazłam natomiast bardzo odważny erotyk o homoseksualnej miłości francuskiego dandysa Camille’a do węgierskiego pianisty Rene. I nie mi oceniać ile w owej miłości było uczucia platonicznego, a ile fizyczności.
Szczerze mówiąc ciężko mi obiektywnie ocenić tę książkę. Nie czytuję takiej literatury, a zatem nie mam porównania. Mogę tylko powiedzieć, iż mam nadzieję, że Wilde jednak nie jest ani autorem, ani współautorem tej pozycji. Przypomina mi to bardzo podobną sytuację, jaka zaistniała z rosyjskim poetą Aleksandrem Puszkinem i jego domniemanymi „Tajemniczymi zapiskami”. Otóż kilka lat temu odkryto dziennik, który podobno wyszedł spod pióra samego Puszkina. Dziennik ten pełen był frywolnych i odważnych opowieści o miłosnych wyczynach poety, a jak wiadomo Puszkin od kobiet nie stronił. Z tym że znając twórczość pisarza i jego fenomenalny talent, nigdy nie potrafiłam uwierzyć, by zniżył się do czegoś tak otwartego, niskiego, pozbawionego polotu językowego. Nie musiałam sięgać po ów dziennik, by mieć pewność, że nie jest on pióra Puszkina.
Może się mylę. Mogę się mylić też odnośnie Wilda. Jednak mam w sobie coś takiego jak zaufanie do pisarzy, których cenię. I myślę, że jeżeli oni potrafili rzeczy odważne i intymne ukryć pod pięknem słów i niedopowiedzeń, to nie mieli potrzeby pisać o nich otwarcie.
Czy polecam „Teleny”? Odważnym i fanom erotyków mogę powiedzieć, zajrzyjcie. Z pewnością ocenicie tę książkę lepiej ode mnie, bo mi w tym gatunku doświadczenia brak, i raczej owego doświadczenia zdobywać nie będę. Nie umiem określić tej książki mianem złej, czy dobrej. Prędzej powiedziałabym „zdecydowanie nie moja”.

Określać znaczy ograniczać
Oscar Wilde

Wydawnictwu Interwers dziękuję za możliwość napisania recenzji :) 

10 komentarzy:

  1. Ja czytałem pozytywne recenzje tej książki. Sam nie wiem w pełni, czy chciałbym przeczytać. To również raczej nie moje klimaty :-(

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie będę czytać, tematyka mnie interesuje, no i skoro nie ma pewności, że to Wild napisał to już w ogóle odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy to znaczy, że potwierdzili autorstwo Widle'a? Bo do tej pory, a jako zagorzała fanka Wilde'a szukałam informacji wszędzie, uważano, że napisał to ktoś z jego kręgu.
    Zaczęłam to kiedyś czytać, ale uznałam za stratę czasu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Absolutnie nie zgadzam się z Twoją recenzją, uważam nawet, że trochę pod złym kątem oceniasz te książkę. Ja z Twojego tekstu wywnioskowałam, że uważasz dzieło Wilde'a za "otwarte,niskie,pozbawione polotu". Szkoda, że masz nadzieję, iż to nie Wilde jest Autorem tej książki - ja uważam, że dowody na to są niepodważalne, a świadczy o tym choćby jego styl i znana wszystkim, wymowa jego tekstu. Wilde pisze w sposób oryginalny, sposób którego nie da się podrobić. Zaznaczę, że nigdy nie byłam fankom powieści erotycznych, a jednak "Teleny'm" się zachwyciłam. Wydaje mi się, że bardzo ograniczasz się w ocenie tej pozycji; to nie tylko erotyk. To przede wszystkim historia o miłości, według mnie, miłości bardzo pięknej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za erotykami. Żeby je pisać trzeba mieć talent do zmysłowego opisania miłości, a nie pornograficznego i wręcz mechanicznego. Na przykład bardzo cenię jako pisarkę Anne Rice, ale jej erotyki o sprośnych przygodach Królewny Śnieżki były po prostu wulgarne i nudne.
    "Teleny" w takim razie to też nie moja bajka ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja nie mogę się doczekać aż sięgnę po tę książkę ;) Uwielbiam Wilde'a i wątki homoseksualne. Mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. @Leanne 'To przede wszystkim historia o miłości, według mnie, miłości bardzo pięknej.'
    W moich oczach miłość homoseksualna nie jest ani trochę piękna, tym bardziej jeśli "wszystko jest dobitnie i szczegółowo opisane". Ja podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  8. To mnie zagięłaś! Pisarstwo Wilde'a należy do moich ulubionych. "Portret" całkowicie mnie oczarował, a wydanie "Twarz, co widziała wszytskie końce świata" potwierdziła jedynie jego genialność. Nie miałam pojęcia, że istnieje taka perła, jak "Teleny". Uwielbiam skandale w literaturze, pewne niedopatrzenia i tajemnice zatem zabieram się do poszukiwania i czytania!

    OdpowiedzUsuń
  9. Problem polega na tym, że Wilde'a możemy znaleźć w wielu dziełach, co do których autorstwa nie mamy wątpliwości - wiemy, że nie wyszły spod jego pióra. Z drugiej strony w Wildzie również odnajdujemy wyraźne wpływy, nawet zapożyczenia. Nie zmienia to faktu, że wszystko, poza grafomańskimi wierszami (a więc bajki, opowiadania, eseje, komedie, Portret), nosi niesamowite piętno indywidualizmu autora. Prawda jest taka, że żadne z dzieł nie jest tak mało podobne do innych jak właśnie Teleny. To jest poważny argument przeciwko pomysłowi, że to Wilde napisał tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziwne, zawsze o "Portrecie Doriana Graya" słyszałam/czytałam jako o jedynej powieści Wilde'a. Ale interesowałam się nim dawno temu... Dziś dopiero, przeglądając jego dorobek literacki w jednym z serwisów internetowych znalazłam powieść "Teleny". Wiem, że będę musiała się z nią zapoznać... choćby po to, by sama ocenić, czy on rzeczywiście mógł to napisać.

    OdpowiedzUsuń