poniedziałek, 3 października 2011

Saga o Ludziach Lodu – Zauroczenie (tom 1) – Margit Sandemo

Kiedy za oknem odlatujące ptaki zapowiadają zimę, a kalendarz otwarty na październiku jedynie to potwierdza, ma się ochotę na coś ciepłego. Choć niekoniecznie. Chowając się bezpiecznie w ciepły kocyk z gorącą czekoladą w ręku można odważyć się na zimną książkę.
Bo zdaje się, że „Saga o Ludziach Lodu” właśnie takową książką jest. Niekoniecznie. Ciepło także od niej bije, ukrywa się w rozmowach bohaterów, ich uczuciach, śmiechu i walce. A zatem, czy mogłam wybrać lepszą lekturę na nadchodzącą zimę? A lektura ta jest długa, liczy sobie aż 47 tomów, a ja przeczytałam dopiero pierwszy. Zwykle nie daję się porwać tak wielkim cyklom, jednak skusiła mnie cena pierwszego tomu. Dorwałam „Zauroczenie” za jedyne 2,99 zł i…

Z pewnością nie jest to literatura wysokich lotów, nie znajdziecie tu poruszających do głębi odkryć duchowych, głębi postaci czy też światowych tez filozoficznych. Ale nie oszukujmy się, nikt z nas nie czyta w 100% tylko książki mądre i głębokie, niekiedy pragniemy po prostu odpocząć od całego świata z czymś lekkim w ręku. A na to „Saga…” jest idealna.
Ciut naiwna, z lekko przerysowanymi postaciami. Razi tym oczy jedynie przez kilka pierwszych stron. Potem nie zwraca się już na to uwagi, akcja wciąga i nie pozwala oderwać.

Norwegia, zima, zaraza… Silje, młodziutka dziewczyna brnie samotnie przez las, cała jej rodzina zginęła z powodu choroby, tylko nią śmierć pogardziła, skazując na samotne życie. Czy takie samotne? Kogo można znaleźć w lesie zimową nocą? Skąd dochodzi cichy płacz dziecka? Kogo chcą spalić na stosie? Kto okrywa ramiona Silje pięknym, szlachetnym płaszczem?
Nie ma sytuacji bez wyjścia, ale nie ma też radości bez końca – o tym dziewczyna przekonała się pod czas tej i następnych nocy. Czy tylko o tym? Nie powiem, bo może kogoś zachęcę tą recenzją na długą drogę wraz z Ludźmi Lodu.
A właściwie kim oni są? Silje wie, że mieszkają w odległych, przerażających górach, są potworami i z pewnością mają coś wspólnego z diabłem. Bała się ich odkąd pamiętała, a nocne koszmary zawdzięcza właśnie im. Tylko…  Ile jest prawdy pomiędzy dziecięcymi strachami, a życiem?

Kilka wieków i pokoleń schowały się w 47 tomach sagi, otulone magiczną otoczką Norwegii. Nie wiem, czy napiszę 47 recenzji… Ale wiem na pewno, że 47 tomów przeczytam.

20 komentarzy:

  1. Moja droga Ario :) Na wstępie muszę pochwalić wystrój strony, uwielbiam takie klimaty, niewymuszona elegancja, cudne zdjęcie autorki przy książkach, cud miód w dwóch słowach. A teraz przejdę do książki (czy raczej całego cyklu). Po raz pierwszy przeczytałam całą na początku lat 90', XXw. Ukazywała się wtedy co dwa tyg. czy raz w miesiącu (nie pamiętam dokładnie) w kiosku "Ruch". Do dzisiaj mam na półce wszystkie tomy i od czasu do czasu spoglądam na nią tęsknie, ot tak z sentymentu.
    To prawda, że to lekka proza, nic ambitnego, ale ma w sobie czar, którego nie sposób przecenić. Nie wstydzę się przyznać do tego, że bardzo ją lubię, nigdy później żadnej innej skandynawskiej autorce nie udało się powtórzyć sukcesu pani Sandemo, nigdy też mnie samą nie porwała żadna inna saga. Ród Tengela Dobrego, Uzdrowiciela, w tym moja kochana Sol i Villemo, oraz wiele innych epizodów na zawsze wżarły się (kolokwialnie mówiąc) w moją duszę. Dlatego cieszy mnie niezmiernie, gdy ktoś powraca do tej sagi lub po raz pierwszy ją odkrywa. Poszperaj na necie o samej autorce, a jestem pewna że rychło przekonasz się dlaczego te historie są tak wyjątkowe. Pani Margit ma niezwykłą przeszłość, czasem tragiczną, czasem pełną wzruszeń. Także dziękuję ci za tę recenzję, za te parę słów. Przeczytałam jednym tchem :)

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, dziękuję Ci za ciepłe słowa. Jak to jest, że odkrywam male cudo, a potem okazuje się, że je znasz i również za cudo uważasz? :) Uwielbiam takie niespodzianki.
    A o autorce na pewno poczytam. Dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach, nie ma za co.... To saga moich młodzieńczych lat, kiedy wszelkie czary-niewidy i tajemnice były mi bliskie a książka ta w dodatku wciąga jak narkotyk, nie dając przy tym żadnych złych objawów. Także niech ci smakuje. Pozdrawiam raz jeszcze :) :*

    OdpowiedzUsuń
  4. powiem szczerze, że "Sagę..." uwielbiam, mam na półce wszystkie 47 tomów, a pierwsze 3 czytałam po kilka razy. Może nie jest to jakaś super literatura, ale niezwykle szybko wciąga i nie daje o sobie zapomnieć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To niesamowite! Nie wiedziałam, że tyle osób to czytało :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Hohoho, co ja widzę! Połknęłam całą tę sagę, a potem kontynuację i kontynuację kontynuacji dobrych kilka lat temu (w wieku, jak się zdaje, troszkę nieodpowiednim). A wszystko dlatego, że diabelnie intrygował mnie ten batalion niedużych książeczek na rodzicielskiej półce. To było moje pierwsze i najprawdopodobniej ostatnie spotkanie z tego rodzaju literaturą - teraz pewnie po prostu by mi "nie weszło" - ale muszę przyznać, że pozostawiło po sobie całkiem miłe wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Patrzcie państwo, Aria czyta "Sagę o Ludziach Lodu". Toś mnie zaskoczyła dziewczyno.;)

    Sama przeczytałam trzy tomy (tylko trzy, bo jak się okazało wydanie z mojej biblioteki jest tym starym wydaniem, którego kolejne tomy były systemowo kastrowane ze wszystkich "momentów", a ja nie cierpię kastrowania) i odczucia mam podobne jak Ty: żadna tam literatura wysokich lotów, ale to cudne baje są.;)

    OdpowiedzUsuń
  8. nieważne jakich lotów, ale wciąga i do tej pory pamiętam, jak niecierpliwie sięgałam po kolejne tomy. Na zimę jak znalazł

    OdpowiedzUsuń
  9. Pamiętam jak kilka lat temu zaczytywałam się w tej sadze. Biegałam po kilka razy dziennie do biblioteki, żeby kolejne tomy wypożyczać. Po prostu je połykałam :) Aż Ci zazdroszczę, że jeszcze 46 tomów przed Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałam całą SOLL i choć jest tak jak piszesz - że nie jest to literatura wielkich lotów, to jednak wciąga i potrafi czasem wzruszyć. Nie zrażaj się, gdy trafisz na słabszy tom (bo te niestety się trafiają) - czytaj do końca i daj się porwać magii M.S. :D
    Przyjemności życzę :)
    Dodam tylko, że dzięki "Sadze..",a raczej kobietom które ją przeczytały udało mi się przetrwać naprawdę ciężkie momenty w życiu. Coś w tym jest :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Moi drodzy, nie spodziewałam się, że tyle osób zna tę sagę i tak dobrze ją wspomina. Niesamowite! Czuję, że przemiła zimna przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem w głębokim szoku, że dopiero teraz odkryłaś "Sagę o Ludziach Lodu"! Myślałam, że jest ona sekretną, skrywaną miłością większości z nas - moli książkowych ;)
    Czytałam sagę, kiedy miałam 14-15 lat z rumieńcami na policzkach. Dotrwałam do tomu 15, nigdzie nie mogłam znaleźć 16, przeczytałam 17 i wtedy chyba nastąpił przesyt. Trochę szkoda mi czasu na powrót do sagi, bo musiałabym sobie najpierw wszystko przypomnieć, żeby się nie pogubić w późniejszych tomach. Wątków jest tam mnogość i pogubić jest się naprawdę łatwo.
    Sandemo to jedyna autorka, która stworzyła tak specyficzną atmosferę w swoich książkach. Jest jedyna w swoim rodzaju i nie do podrobienia.

    Życzę przyjemności z czytania kolejnych tomów :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam pięć pierwszych tomów na półce i po Twojej recenzji nie mogę się doczekać lektury. Ja nierzadko sięgam po coś lekkiego - choćby dla odstresowania się, relaksu, ale nie tylko. Spójrzmy prawdzie w oczy: gdyby człowiek nieustannie czytał mądre i skłaniające do refleksji książki, zwariowałby chyba :)
    To prawda, że wystrój świetny. I Twoje zdjęcie również!
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyjemnostki, bo ja zwykle nie sięgam po tak ogromne cykle i po taką literaturę. Ludzie Lodu przekonały mnie, że można i tu znaleźć perełki. Cóż, człowiek uczy się całe życie. ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Hiliko, ooo nie wiedziałam, że kogoś zachęcę ^^ I coś czuję, że dostaniecie te 47 recenzji, bo grono czytelników jest ogromne :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Całą sagę przeczytałam w I klasie LO.Pamiętam do dziś jak rano zaczynałam 1 książkę, którą kończyłam w południe i zaczynałam kolejną. I tak prawie przez całe wakacje. Bardzo mi się podobało, może nie jest to literatura najwyższych lotów niemniej jednak wciąga i to bardzo.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Saga Ludzi Lodu jest świetna. Czytałam to jeszcze w czasach liceum, ale po tym opisie nabrałam ochoty aby jeszcze raz przeczytać wszystkie tomy:) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  18. Saga o Ludziach Lodu jest świetna odkryłam ja niedawno zaledwie w Święta na półce Babci nigdy nie miała czasu jej przeczytać więc pomysł żeby ja poczytać nie miałam nic do roboty więc podbierałam babci książki i czytać Była tak wciągająca że nie mogłam się od niej oderwać jestem przy 13 tomie i nie mogę przestać mogę przeczytać jeden tom przez cały dzień :D

    życzę miłego czytania kolejnych części Sagi

    OdpowiedzUsuń
  19. Saga o Ludziach Lodu jest niezwykle wciągająca i poruszająca Zaczełam ja czytać zaledwie w Święta a juz jestem przy 13 tomie niepotrafie sie od niej oderwać Znalazłam te książki w gablotce babci nigdy niemiała czasu by je przeczytac jest bardzo zajeta więc pomyslała że i tak niemam nic do roboty więc czemu by nie poczytać teraz niemogę spać bo cały czas niewiem co sie stanie dalej ta książka wywiera na mnie niezwykłe emocje i napięcie

    życze miłego czytania kolejnych częśći sagi

    OdpowiedzUsuń