środa, 5 października 2011

Dexter [2006] – (Pierwszy sezon)

Dexter Morgan jest przykładnym obywatelem, który niemal każdego ranka przynosi kolegom z pracy pyszne pączki, uśmiecha się do sąsiadów i jest niezwykle miły przy swojej dziewczynie. Takiego Dextera znają wszyscy. Czasami jednak… Dexter stoi nad przywiązanym do stołu człowiekiem i z lubością myśli o tym, że za moment go zabije.
Oksymoron? Otóż nie…

Widzicie, Dexter jest seryjnym mordercą, jedynym w swoim rodzaju. Jest on pozbawiony wszelkich uczuć. Nikogo nie kocha, na nikim mu nie zależy, nie ciągnie go do seksu, nie widzi sensu w uśmiechaniu się. Udaje. Zawsze, wszędzie, prawie zawsze… Bo czasami odzywa się Mroczny Pasażer i wtedy Dexter idzie na łowy, idzie zabijać. Ale nie zabija od tak, przypadkowych ludzi, ma do tego specjalny kodeks, ułożony logicznie i skrupulatnie. Dzięki niemu zabija dziesiątki osób i pracuje przy tym w policji. Talent?

Coś ostatnio pociągnęło mnie na długie i niekończące się opowieści. Najpierw „Saga o Ludziach Lodu”, a teraz ponad pięć sezonów „Dextera”. Ale cóż mogę zrobić, przecież to historia najbardziej uroczego mordercy jakiego znam!

Czytając w sieci o tym serialu, zastanawiam się, czego jest więcej: nagród, które otrzymał, czy też zarzutów na temat szerzenia braku moralności? Główny bohater zabija bezlitośnie ludzi, a widz mu współczuje, bo mu ofiara z rąk się wymknęła. Brzmi nielogicznie, ale, o paradoksie!, tak właśnie jest.
Co takiego ma w sobie ten serial? Z pewnością przyciąga sam pomysł. I tu brawa należą się Jeffowi Lindsay’owi, który napisał „Demony dobrego Dextera” i właśnie na podstawie jego książki powstał pierwszy sezon serialu (książki nie czytałam, choć czuję, że coraz mniej dzieli mnie od przeczytania jej. Obiecuję, że jak przeczytam, Wam jako pierwszym o tym powiem w postaci recenzji).
Wracając do tematu, jak stworzyć historię o kimś, kto nic nie czuje, i do tego w tak ciekawy sposób pokazać jego wewnętrzny świat? Właśnie tak, jak zrobili to twórcy serialu.


Niezwykle charyzmatyczna gra aktorów także przyciąga. Przede wszystkim tytułowy Dexter czyli Michael C. Hall nie pozwala już o serialu zapomnieć. Świetnie odtwarza rolę, każdy gest, mimikę twarzy, głos – wszystko wychodzi mu idealnie i wydaje się, że żaden inny aktor nie odnalazłby się w tej roli. Gdy sięgnę po książki, z pewnością będę go cały czas miała przed oczami.
Michael Hall jest tak świetny, że całej reszty postaci z serialu po prostu nie lubię. Całe moje lubienie przelało się na Dextera, co nie znaczy, że pozostali aktorzy grają źle, o nie!

(przepraszam za zbyt pospolity i nastolatkowy styl poniższych komentarzy, ale no… bo…!)

Debra Morgan  (Jennifer C. Carpenter) – siostra Dextera. Wkurza! Bardzo wkurza! Bo… Bo nie jest tak cudowna jak Dexter.
Angel Batista (David Zayas) – bawi i jednocześnie wywołuje smutny uśmiech na twarzy. Cały czas mam ochotę kupić mu normalną koszulę.
Maria LaGuerta (Lauren Vélez) – ją lubię! Zdecydowanie bardzo ją lubię, choć podobno lubić się jej nie da. Mam spaczony gust…
Vince Masuka (C.S. Lee) – mój mistrzu! Jego poczucie humoru pachnie kiczo-inteligencją.
Christian Camargo – Hyhyhyyyyy… Nie powiem, kto to, ale powiem, że baaardzo go lubię, prawie tak, jak Dexterka.

Słowem, polecam! Warto! (Chyba że nie znosicie widoku krwi.) Serial pięknie udowodnia, że świat wewnętrzny, to nie tylko uczucia. Czy udało mu się udowodnić, że są ludzie bez uczuć? Jest Dexter. Ale czy on jest człowiekiem?

PS A opening serialu jest dla mnie najbardziej sugestywnym mistrzostwem świata!

15 komentarzy:

  1. Właśnie oglądam 6 sezon. Jak dla mnie najlepszy serial:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie powiem, że mnie nie zachęciłaś, bo zachęciłaś. Zresztą jak zawsze. Masz talent dziewczyno, powinnaś pracować w reklamie ;)
    Mimo wpływu Arii, który sprawił w niezbyt odległej przeszłości, że kupiłam stanowczo za dużo książek - tym razem się oprę. Oglądam sporo seriali (House, True Blood, The Vampire Diaries, New Girl, The Borgias, The Big Bang Theory, Skins, Game of Thrones) i tak je zaniedbuję, mimo wielkiej miłości ale z braku czasu, że nie mam serca zaczynać kolejnego i się wciagać ;)

    Może kiedyś, na przykład w wakacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam Dextera, a czołówka serialu jest prześwietna! I ta muzyka i te obrazy i ta krew! Fascynujące to wszystko :) Obecnie wyczekuję 2 odcinka 6 sezonu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej, moja kuzynka mówiła mi, żebym obejrzała, ale zostawiłam to tylko w świadomości, a jeszcze nie dotknęłam... Cóż, obejrzę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja kiedyś zaczęłam oglądać pierwszy sezon, ale teraz z braku czasu robię to bardzo wolno, powoli (jestem gdzieś przy 8 odcinku). Bardzo lubię ten serial, zwłaszcza Dexa. Jego siostry również nie lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. drugi sezon chyba najwięcej emocji mi dostarczył, kiedyś sobie powtórze, to jeden z tych serialów na którego odcinki czekałem i czekam szczególnie niecierpliwie, a nowy sezon zapowiada sie genialnie (pierwsza scena wgniata w fotel, te teksty o religii i ogólnie chyba wszystko będzie się w religijnych klimatach kręcić, no na pewno będzie epicko xD)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie wiem co wy od Deb checie, jest świetna. i te jej słownictwo.. dużo sie można po ang nauczyć :D Krzywde wielką w TVN zrobili kastrując ją z wulgaryzmów..

    OdpowiedzUsuń
  8. Dr Kohoutek, nie wiem kiedy dotrę do 6 sezonu, ale wiem, że dotrę :D

    Przyjemnostki, Kochana, dziękuję :* Moja jakaś agencja reklamowa mnie przygarnie :P
    Nie powiem, że mi przykro, że tyle książek zakupiłaś, bo nie jest :P:P:P I tak, dalej będę Cię zachęcać :P

    Reaper :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Edith, czołówka jest wręcz genialna!

    Alino, sluchaj się Arii, Twoje zło recenzyjne przemawia do Ciebie muahahha!

    OdpowiedzUsuń
  10. Hiliko, niestety, brak czasu wiele zabiera... Ja ostatnio coraz bardziej cierpie na to i chyba muszę przeorganizować swoje życie, o tak!

    Kenaz, zróbmy sushi w ksztalcie Dextera xD
    A język Deb był ciekawy, tylko sama w sobie kobieta strasznie wkurza.
    Wlaśnie jestem w trakcie drugiego sezonu ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię Dextera. :) Mam póki co wszystkie odcinki za sobą. To jedyny serial, który wywołuje u mnie tak silne emocje. Nie raz musiałam wyłączać, żeby ochłonąć, po czym wracałam do oglądania, bo zżerała mnie ciekawość. :)
    Poza - tak jak napisałaś - najbardziej uroczym mordercą, uwielbiam podobnie jak Ty Masukę. Jak coś palnie, to tylko boki zrywać. Batista to taki słodki misio. A Deb, z początku strasznie mnie irytowała, jednak co sezon zmieniałam zdanie na jej temat. Doceniłam ją ostatecznie za oryginalność, cięty język i tę niewyparzoną gębę. :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Po swojemu powiem, że takie historie jak Dexter zawsze najwięcej mają fanów ;) Ludzi pozbawionych uczuć jest wśród nas bez liku. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Basiu, może prędzej ludzi, którzy swoje uczucia ukrywają...

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę, że warto byłoby obejrzeć. Ktoś, kto gra dobrze takiego bohatera, musi być warty podziwiania.

    OdpowiedzUsuń