niedziela, 16 października 2011

Jak zostać pisarzem – Urszula Glensk, Marcin Hamkało, Karol Maliszewski, Leszek Pułka, Paweł Urbaniak, Andrzej Zawada

Każdy z nas z pewnością choć raz zastanawiał się jak zostać pisarzem, albo kim są ci tajemniczy ludzie, którzy tworzą książki. Niejeden będąc nastolatkiem pisał pamiętniki lub wiersze, czasem do szuflady, a czasem dla kolegów. Ja zaczęłam od wierszy, gdy miałam dziesięć lat, potem były pamiętniki, a teraz są opowiadania i książki, póki co dla znajomych i bliskich. Czas pokaże, czy będzie z tego coś więcej.
Właśnie dlatego, że sama piszę i podchodzę to tego bardzo poważnie, pozycja „Jak zostać pisarzem” wydana przez Bukowy Las wydała mi się niezwykle ciekawa i kusząca. Bo czy jedna książka może uczynić z kogoś pisarza? Z tym pytaniem zasiadłam do lektury.

Zacznijmy od powierzchni. Po raz kolejny przekonałam się, że Bukowy Las pięknie wydaje książki. Projekt i sposób wykonania okładki, trwałość książki, papier – wszystko to składa się na całość, którą przyjemnie trzyma się w dłoniach, chłonie się jej zapach, a to sprawia, że czytania jest jeszcze większą ucztą.

sobota, 15 października 2011

Wilken. Cyrk Półmroku - Di Toft

„Wilken. Cyrk Półmroku”  pod tą tajemniczą nazwą skrywa się druga część cyklu Wilken (pierwsza część - Bracia Krwi), opowiadającym nie o wilkołaku, a o wilku, który zmienia się w człowieka, i o wielu innych ciekawych postaciach.
W tej części Nat wraca wraz ze swoją matką do Francji, by przyłączyć się do ojca i dziadka, którzy… prowadzą wędrowny cyrk. Cyrk niezwykły i jedyny w swoim rodzaju, bowiem nie pracuje tu żadne zwierze, ale i ludzie trafiają się tu nader rzadko…

Nie ocenia się książki po okładce, ale ja pozwolę sobie zacząć właśnie od tego. Gdyby każde wydawnictwo wkładało tyle pracy w wydanie książki, co Bukowy Las, mielibyśmy w księgarni nie tylko pożywienie dla duszy, ale i dzieła sztuki. Wilkena przyjemnie bierze się do ręki, gdyż trójwymiarowa okładka sprawia niezłą radochę każdemu czytelnikowi.

„Wilken. Cyrk Półmroku" według mnie to kolejna świetna pozycja dla młodzieży. Wartości takie, jak przyjaźń, lojalność wobec bliskich i samego siebie, spotyka się niemal na każdej stronie. Di Toft delikatnie porusza problemy inności i dyskryminacji, pokazując, jak wielki skarb kryje się w każdym, kto różni się od reszty, oraz to, jak łatwo złamać kogoś, kto sprawia wrażenie dziarskiego i silnego. Do tego książka wciąż zaskakuje, prowadząc akcję szybko i wartko. 

poniedziałek, 10 października 2011

Księga cmentarna – Neil Gaiman

„Dusze naszych poległych chronią nas cały czas,
 Roztaczają opiekę w potrzebie.”
(Włodzimierz Wysocki)

Kto z was nie zna „Księgi dżungli” Kiplinga? Historia o chłopcu wychowanym przez wilki już dawno stała się częścią kultury i udowodniła, że wystarczy kochać, by odnaleźć rodzinę nawet w samym sercu tropikalnego lasu. Czy tylko tam?

Otóż Gaiman postanowił udowodnić, że dom można odnaleźć w miejscu, które zwykle przeraża żywych ludzi, i opowiedział historię chłopca, który wychował się na cmentarzu. Podobno pomysł na napisanie tej książki powstał w głowie Neila, gdy obserwował on jak jego mały synek jeździ na trójkołowym rowerku wokół starych nagrobków cmentarza.

Główny bohater książki nosi wiele mówiące (a może nie mówiące nic) imię – Nik, zdrobnienie od Nikt. Swego czasu Odyseusz posługiwał się tym imieniem i wyszło mu to na dobre. Jak to będzie u Nika? Przekonacie się po przeczytaniu książki.

Dzieciak rósł wśród starych i nowszych nagrobków, otoczony opieką i miłością swoich przybranych rodziców – duchów, którzy opiekowali się dzieckiem lepiej niż niejeden żyjący. Brzmi przerażająco, prawda? Ale uwierzcie mi, Gaiman w tej książce poprzestawiał pionki - tu świat poza cmentarzem przeraża bardziej niż sam cmentarz.

poniedziałek, 3 października 2011

Saga o Ludziach Lodu – Zauroczenie (tom 1) – Margit Sandemo

Kiedy za oknem odlatujące ptaki zapowiadają zimę, a kalendarz otwarty na październiku jedynie to potwierdza, ma się ochotę na coś ciepłego. Choć niekoniecznie. Chowając się bezpiecznie w ciepły kocyk z gorącą czekoladą w ręku można odważyć się na zimną książkę.

Bo zdaje się, że „Saga o Ludziach Lodu” właśnie takową książką jest. Niekoniecznie. Ciepło także od niej bije, ukrywa się w rozmowach bohaterów, ich uczuciach, śmiechu i walce. A zatem, czy mogłam wybrać lepszą lekturę na nadchodzącą zimę? A lektura ta jest długa, liczy sobie aż 47 tomów, a ja przeczytałam dopiero pierwszy. Zwykle nie daję się porwać tak wielkim cyklom, jednak skusiła mnie cena pierwszego tomu. Dorwałam „Zauroczenie” za jedyne 2,99 zł i…

Z pewnością nie jest to literatura wysokich lotów, nie znajdziecie tu poruszających do głębi odkryć duchowych, głębi postaci czy też światowych tez filozoficznych. Ale nie oszukujmy się, nikt z nas nie czyta w 100% tylko książki mądre i głębokie, niekiedy pragniemy po prostu odpocząć od całego świata z czymś lekkim w ręku. A na to „Saga…” jest idealna.