poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Dzienny Patrol - Siergiej Łukjanienko, Władimir Wasiliew


Zabrania się rozpowszechniania niniejszego tekstu
jako szkalującego sprawę Światła.
Nocny Patrol
Zabrania się rozpowszechniania niniejszego tekstu
 jako szkalującego sprawę Ciemności.
Dzienny Patrol”*

Gdy przeczyta się „Nocny Patrol” Łukjanienki, nie ma szans, by nie sięgnąć po następną część. Obrazowe, mocne, przemawiające każdym zdaniem Urban fantasy zaczarowuje i nie chce wypuścić umysł czytelnika ze swoich macek.
Co ciekawe, „Dzienny Patrol” Łukjanienko nie napisał sam, a ze swoim przyjacielem – Władimirem Wasiliewym. Mimo to, nie czuje się w książce rwanego stylu, jest on zgrany, harmonijny i gdyby na okładce nie było dwóch nazwisk, byłabym pewna, że całość wyszła spod pióra Łukjanienki. Zapewne wynika to z tego, iż panowie są wieloletnimi przyjaciółmi i znają się na wylot. Istnieje nawet legenda, że Łukjanienko był po stronie Jasnych, a Wasiliew – Ciemnych, i pisząc każdy dbał o swoją stronę i robił drugiemu psikusy  oraz knuł spiski. Zapewne jest to prawda, bo dzięki temu książka wyszła bezlitosna i okrutna, a główna  myśl powieści wypływa niemal na każdej stronie i jest wyraźnie podkreślona – nie ma ani dobra, ani zła w czystej postaci, wszystko zależy od punktu widzenia. 

Szczerze mówiąc, nie pamiętam kiedy ostatni raz tak przeżywała przeczytaną książkę. I w ogóle nie pamiętam, bym tyle czasu nie mogła się zebrać do napisania recenzji i tak bardzo wściekała się na pisarzy za to, co zrobili. Cóż… Ale w literaturze chyba właśnie o to chodzi, by budzić emocje. Mocne, wyraziste emocje, które zostają w nas na bardzo długo. Są książki, które czytamy i mimo, iż uważamy za dobre, zapominamy o nich. Za rok lub dwa pamiętamy tylko tytuł i bardzo mętnie plot, ale szczegóły… szczegóły się gubią. Z „Patrolami” tak nie jest. To prawda, są pełne szczegółów. Autor/autorzy skupiają się niekiedy na, zdawałoby się, nieistotnych napisach na ścianach metra, zapachu czarnego rosyjskiego chleba, opisaniu czeskiego piwa… A mimo to, wszystkie te szczegóły mocno zatapiają się w pamięć i zostają w niej na długo. To trzeba przyznać – opisy w tej książce są fenomenalne. I przy tym niosą masę wiedzy o Rosji i jej kulturze, wiedzy o szczegółach i szczególikach, drobnych i nieco większych, ale dla zainteresowanych może to być niezwykły skarb.

"Niektórzy uważają, że my, Ciemni, jesteśmy źli. To nieprawda. Jesteśmy tylko sprawiedliwi. Dumni, niezależni i sprawiedliwi. I sami o sobie decydujemy."*

Postacie! Za postacie proszę dać panom autorom Nobla! Niesamowite, żywe, prawdziwe, charakterystyczne – trafiają do nas i wydają się nam tacy bliscy. Mam niekiedy wrażenie, że pisarze wzorowali się na prawdziwych ludziach. I Jaśni, i Ciemni wyszli niezwykle ludzko, a Inkwizytorzy jeszcze bardziej zafascynowali. Tytuł – „Dzienny Patrol” – zapowiada książkę o Ciemnych, ale jeżeli ktoś spodziewał się Dark fantasy, to może się lekko rozczarować. Źli Ciemni wcale nie wyszli aż tacy źli. Ot, trochę egoistyczni.

Malutkie, ludzkie prawdy są przemycane w tej książce. Ujęte w zwykłe słowa, które można przetłumaczyć na wiele języków, a w każdym będą brzmieć tak samo. Myślicie, że to książka o Ciemnych, o Innych? A mi się wydaje, że opowiada także o nas samych…

„Jeśli miłość jest w tobie, jest siłą. Jeśli ty jesteś w miłości, jest słabością.”* 


____________________________________________________________________ 
*Wszystkie cytaty pochodzą z „Dzienny Patrol”  Siergiej Łukjanienko, Władimir Wasiliew

11 komentarzy:

  1. A oglądałaś film? Ja widziałam ekranizację jednej z tych części (nie pamiętam już której), ale pamiętam, że zrobiła na mnie spore wrażenie, mimo że nie jest to mój ulubiony typ kina... Wydawało mi się, że Rosjanie depczą Hollywood po piętach, ale może tylko dlatego, że jestem laikiem.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. To teraz jeszcze Patrol Zmroku i Ostatni Patrol :) Ja zaczęłam od czytania Dziennego Patrolu, bo koleżanka pożyczająca mi jednocześnie Dzienny i Nocny pomyliła kolejność, a ja od razu zaczęłam czytać za jej wskazaniem... Generalnie wszystkie są ciekawe, choć chyba to Dzienny właśnie podobał mi się najbardziej. Zauważyłam tylko, że chyba autor czuje się lepszy od wielu ludzi i jakoś tak, nawet, jeżeli tak jest faktycznie, to mocno to podkreślił, bohaterowie są niezwykli itd - może przez moje skojarzenie z serią Pies i Klecha, gdzie odwrotnie, u Orbitowskiego widać było jakoś tę sympatię do zwykłego człowieka, z jego zwykłym życiem i problemami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałaś w oryginale, że zapytam?:) Pod recenzją mogę się oczywiście podpisać wszystkimi kończynami i jeszcze ogonem (smoczym) do tego. Zwłaszcza pod tym fragmentem o przeżywaniu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Inez, oglądałam pierwszy - Straż nocną. Scenariusz pisał sam Łukajnienko i strasznie nakręcił faktami z książki. Oglądałam dwa razy - raz przed przeczytaniem książki: strasznie mi się spodobało, ale niewiele zrozumiałam, a drugi raz - po: dziko mi się podobało i o wiele więcej zobaczyłam. Jeden z tych filmów, które bez lektury nie istnieją.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Karodziejko, a po czym poznałaś, że autor czuje się lepszy od wielu ludzi? Przyznam, że ja czegoś takiego nie zauważyłam. Mogłabyś napisac coś więcej na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
  6. Moreni, oczywiście :) Tylko i wyłącznie w oryginale. Nie trawię Łukjanienki w przekładzie, bo sam jego styl wprowadza mnie w czytelniczą ekstazę ;]

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę Ci, że masz możliwość czytania Łukjanienki w oryginale! Nawet nie wiesz jak bardzo. Mój rosyjski kuleje, liznęłam go trochę w gimnazjum, ale jak zaczęło mi się podobać i mówiłam coraz lepiej to nadeszło liceum, a tam od podstaw uczyłam się francuskiego i rosyjski poszedł w odstawkę :( Szkoda, bo zakochałam się w pisaniu tych cudnych literek.

    Mnie Łukjanienko zachwycił swoimi Patrolami w przekładzie, więc sobie mogę wyobrazić jak to smakuje w oryginale!

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie napisane, super nota. Bravo!
    Sam skończyłem wczoraj Patrol Zmroku, zamówiłem Ostatni Patrol (ma być jutro) i nie mogę się doczekać, a tym czasem czytam powoli "Tańce na śniegu" z serii Genom (oczywiście Łukjanienki).
    Z najnowszych doniesień piąta część będzie miała premierę w tym roku i jak mój rosyjski jest słabiutki to tytuł będzie brzmiał "Nowy Patrol".
    Odpiszesz to podam Ci linka do pierwszego rozdziału udostępnionego przez Siergieja

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyjemnostki :) Wiesz... Udzielam lekcji rosyjskiego przez skype :P

    M. Wojtoń, dziękuję za dobre słowo :) Już w tym roku będzie Nowy Patrol? No to przecudownie! Taaaak, chcę linka :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj :-) Zajrzałam pierwszy raz, ale na pewno jeszcze wrócę :-) Nie wyobrażam sobie świata bez książek i życia bez czytania :-) Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Postaram się zapomnieć o tym, że trafiłam tu po trzech tygodniach, hańba mi! Ale za to przypomniałam sobie, jakie to uczucie, gdy po Twojej recenzji po prostu MUSZĘ przeczytać daną książkę ;).

    OdpowiedzUsuń