czwartek, 30 czerwca 2011

Hyperversum – Cecilia Randall

„Czyż czyny człowieka nie są ważniejsze od jego pochodzenia?”
(Hyperversum)

Na początku, chciałabym wyrazić moją ogromną wdzięczność dla wydawnictwa Esprit za to, że wydają tak wartościowe książki. Książki, które mają moc poruszyć czytelnika i pełne są niezwykłych wartości i przesłania.
Gdy sięgałam po „Hyperversum”, wydawało mi się, że to zwykła książka dla młodzieży. Może nieco za długa jak na cierpliwość młodych czytelników, a i wiek bohaterów historii zdawał się być nieco zawyżony. Szybko jednak zrozumiałam, że jest to coś więcej, niż zwykła literatura młodzieżowa. Jest to historia łącząca współczesność i średniowiecze, historia o tym, że wartości zamierzchłej epoki wciąż są obecne w ludzkich sercach, należy je tylko umieć obudzić.

Grupka przyjaciół fascynuje się grą komputerową RPG, stworzoną na kanwie średniowiecza. Ubierają okulary, specjalne rękawiczki i już są w świecie, który istniał osiemset lat temu. Zabawa jednak przestaje być fikcją. Z niezrozumiałych powodów znikają okulary i rękawiczki, znika cały rzeczywisty świat, a raczej zmienia się, bowiem stopy młodych osób twardo stoją na średniowiecznej ziemi. A wtedy, jak wiemy z lekcji historii, ludzkie życie nie wiele było warte.

Zarys fabuły „Hyperversum” wydaje się dobrze nam wszystkim znany. Już nie raz widziało się coś podobnego w filmach, czy czytało o tym w książkach. Jednak nie śpieszcie się z osądem. Treść być może jest znana, lecz wykonanie… Wykonanie porywa.
Pani Randall zmieszała fakty historyczne ze swoją wyobraźnią, a wynik tego był dla mnie osobiście fenomenalny. Nie jestem historykiem, nie jestem w stanie wyłapać błędów i nieścisłości, o ile takie pojawiły się w tej książce. Jednak wydaje mi się, że nie o błędy tu chodzi. Pisarka w niesamowity sposób przedstawiła sposób, w jaki człowiek próbuje przystosować się do otaczających go warunków, jak walczy o przetrwanie i w jaki sposób zmienia się jego dusza i świat wewnętrzny, by móc funkcjonować w świecie, który zdawałoby się kompletnie nie nadaje się do życia.
Z początku moje sceptyczne nastawienie do bohaterów „Hyperversum”, pod koniec książki zmieniło się w niezwykłe przywiązanie do nich, a siedemset pięćdziesiąt stron wydaje mi się teraz barbarzyńsko małą ilością. Pni Randall, błagam o więcej!
Tak, niech Was nie przeraża objętość tej opowieści. Jest napisana tak niesamowitym językiem, że strony płyną jedna za drugą z niezwykłą łatwością przed oczami czytelnika. Całość napisana jest bardzo zgrabnie i ciekawie, w sposób, który zadowolił mój filologiczny gust. I tu muszę powiedzieć Wam, że najbardziej w tej książce porwały mnie dialogi. Są niesamowite! Średniowieczne rozmowy są napisane w tak ciekawy i błyskotliwy sposób, że czytałam je po kilka razy. Szczególnie rozmowy, w których brał udział Ian. Podejrzewam też, że nie raz do nich wrócę. Gratuluję pisarce także zakończenia, które sprawiło, że pamiętać będę tę książkę przez wiele lat.

Polecam tę książkę. Młodzieży przede wszystkim, bo przedstawia ona w sposób ciekawy masę wiadomości na temat średniowiecznej epoki. Jednak nie tylko młodzież chciałabym do niej zachęcić. Myślę, że i nieco starsze pokolenia mogłyby w niej odnaleźć wiele niezwykłych rzeczy dla siebie. Z pewnością warto sięgnąć po „Hyperversum”, gdyż pokazuje ono jak ważne są nasze czyny, które niekiedy zaważyć mogą na historii świata.

Esprit dziękuję za możliwość napisania recenzji :) 


11 komentarzy:

  1. Skoro dla młodzieży, to siostra będzie zadowolona:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem nie tylko dla młodzieży, bardzo dobra książka:

    http://zaczytanieblog.blogspot.com/2011/06/hyperversum-powiesc-ktora-wciaga.html

    OdpowiedzUsuń
  3. A tak niepozornie wygląda po okładce ;)

    Przepraszam, że dopiero teraz, ale gratuluję zdobycia tytułu Pani Magister ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Troszkę się różnimy w ocenie tej książki, ale mi ona w gruncie rzeczy i mim wszystkich niedociągnięć też się nawet podobałam. Pewnych zaniechań jednak nie jestem w stanie autorce wybaczyć.;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No, no, no. Chyba nie mam wyjścia i muszę przeczytać... xD.

    OdpowiedzUsuń
  6. kiedy napisałaś, że dla młodzieży, pomyślałam, że nie dla mnie. Tym bardziej chciałam zrezygnować, gdy przeczytałam o czym jest, bo faktycznie wydawało mi się, że takich książek było już tysiące, ale gdy przeczytałam zdanie :błagam o więcej! uśmiech rozlał się na mojej twarzy i stwierdziłam, że jednak muszę przekonać się na własnej skórze jaka ona jest :)

    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. do młodzieży się już nie zaliczam, ale ta książka chodzi mi już od jakiegoś czasu po głowie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie przeczytam tę książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Khm, ja przepraszam, ale podejzrewam szanowną Autorkę recenzji o ironię :)
    Jeśli się mylę, proszę o wyprowadzenie z błędu.

    OdpowiedzUsuń
  10. fajnie, że Esprit mnie trochę przyśpieszył z czytaniem. świetna książka, super zakończenie. Recenzja również. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubie książki o przenoszeniu sie w czasie i przestrzeni. Moim zdaniem najlepsza jest pierwsza reakcja podróżników w czasie (Ale gdzie my jesteśmy? ale o co chodzi? :))

    OdpowiedzUsuń