poniedziałek, 16 maja 2011

Nocny Patrol - Siergiej Łukjanienko


Wydanie rosyjskie
„Niniejszy tekst dopuszczono do rozpowszechniania, jako sprzyjający interesom Światła.
Nocny Patrol
Niniejszy tekst dopuszczono do rozpowszechniania, jako sprzyjający interesom Ciemności.
Dzienny Patrol”*

„Nocny patrol” to jedna z najpopularniejszych pozycji rosyjskiej fantastyki współczesnej, a dokładnie Urban fantasy (городское фэнтези). I naprawdę zasługuje na to, by ją przeczytać. Napisana w bardzo rzeczywisty i przyjemny sposób, przedstawia świat współczesnej Rosji (lata dziewięćdziesiąte), gdzie magia zlewa się z rzeczywistością, gdzie słowa mają ogromną moc, gdzie w każdej chwili możesz się dowiedzieć, że jesteś Inny i musisz podjąć decyzję: Światło czy Ciemność.

„Czarny wir właściwie jest całkiem zwyczajnym zjawiskiem. Gdybym się rozejrzał, mógłbym znaleźć jeszcze pięć lub sześć takich, wiszących nad pasażerami. Jednak tamte są niewyraźne, mętne, ledwie się obracają. To rezultaty najzwyklejszej, amatorskiej klątwy. Ktoś rzucił: „żebyś zdechł, bydlaku!". Inny wyraził się prościej i subtelniej: „ażeby cię pokręciło!". I z Ciemności przyleciało maleńkie tornado, miniaturowa trąba powietrzna, wsysająca w siebie powodzenie, wchłaniająca siły.”*

Najciekawsze jest to, że Światło wcale nie jest tak idealnie dobre, a Ciemność – zła. Każda ze stron ma swoje wady i zalety i Łukjanienko nie trzyma się twardej i stereotypowej zasady „białe-czarne”. Tu każdy może coś przeskrobać, lecz obecnie najważniejsza jest równowaga, a zatem między Światłem i Ciemnością panuje pokój, którego obie strony pilnują powołując do tego celu Nocny i Dzienny Patrole.

Siergiej Łukjanienko  
Najbardziej zachwyciły mnie w tej książce obrazy, jakie tworzy Łukjanienko. Wystarczyło, że zaczynałam czytać, a cały świat momentalnie stawał mi przed oczami: Rosja, miasto, lata dziewięćdziesiąte, metro… Wszystko! Obrazy zmieniały się jeden za drugim, a ja czułam, jakbym naprawdę tam była. Miejsca, postacie, sytuacje są bardzo realne, niemal namacalne.
Niezwykłe w tej książce jest także ciasne związanie magii z realnością. Przekleństwa, groźby, słowa - wszystko, co wypowiadamy bez zastanowienia się, może mieć swoje skutki i o wiele większe znaczenie niż nam się wydaje.
Postacie także zadziwiają. Nie są płytkie i jednostronne, są czarno-szaro-białe w fioletowe i malinowe kropli. Teoretycznie mamy tu złych i dobrych, ale po jakimś czasie można zacząć się zastanawiać, kto właściwie jest tu zły, a kto dobry i dlaczego? Czy aby nie każdy niecny czyn można tu wytłumaczyć i usprawiedliwić? A może każdy szlachetny gest kryje w sobie coś z egoizmu i podstępu? I to jest właśnie niesamowite w tej książce. Nie ma ideałów, są zwykli i niezwykli bohaterowie, którzy popełniają błędy. Mimo swoich doskonałych i wielowiekowych umiejętności, dają plamę, mimo swojej żółto dziobowości, czynią coś wielkiego i nawet nie zdają sobie z tego sprawy. Dokładnie tak, jak w życiu. A bohaterowie, wiedzą, co dobre!

„—Masz koniak? — spytała Olga.
—Co? Koniak... Mam.
—Dobry?
—Nie ma złego. Jeśli to naprawdę koniak.”*

Można znaleźć w tej książce wiele płaszczyzn, od akcji, poprzez fantastykę i kulturę Rosji, aż po psychologię i filozofię. I owszem, czuć, że autor jest z zawodu psychiatrą ;)
Polecam! Książka napisana jest bardzo dobrze, a pomysł wydaje się niezwykle oryginalny. Do tego postacie mocno zapadają w pamięć, i nie tylko one, wiele sytuacji i dialogów wciąż siedzą w mojej głowie i stale przypominają o sobie, kusząc, bym sięgnęła po „Dzienny patrol”. I zapewne w końcu mnie skuszą. A co tam! Już skusili! Bo pierwsza książka z całej tetralogii jest jak jeden bardzo, ale to bardzo smaczny kęs…

„On jest dla niej kanapką, którą wyjęli jej z ust zanim zdążyła ją ugryźć.”*

__________________________________________________
Wszystkie cytaty pochodzą z „Nocny Patrol” Siergiej Łukjanienko

22 komentarze:

  1. Siergiej Łukjanienko to jeden z moich ulubionych, ukochanych pisarzy. Polecam całą serię o Nocnym i Dziennym Patrolu i jeszcze "Labirynt odbić". Tak jak napisałaś jego książki sa cudownie obrazowe, emocjonalne i ta jego Rosja sprawia, że chce się ją poznać.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, jak ja UWIELBIAM tę serię. Czytam ją już trzeci raz (właściwie został mi tylko "Ostatni Patrol", bo wszystkie inne już zrecenzowałam) i cały czas mam ochotę wracać do tych książek. Tak jak mówiłaś, Łukjanienko połączył fantastykę i psychologię/filozofię, a dla mnie to również ciekawa mieszanka. Podobają mi się myśli Antona i to, jak pomału dochodzi do różnych zaskakujących wniosków. Pod tym względem najlepszy jest chyba "Patrol Zmroku" z Kostią w roli głównej. Jak dla mnie co część to lepsza, więc czytaj śmiało! Nie gwarantuję, że Tobie też się bardziej spodobają, ale jestem prawie pewna, że nie zawiodą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi najbardziej (oprócz realistycznych opisów, wciągającej fabuły, świetnie zarysowanych bohaterów z interesująca psychologizacją itd., itp.) spodobała się misteria, z jaką autor połączył wszystkie watki - najbłahsze nawet wydarzenie okazuje się w pewnym momencie ważne dla fabuły, nic nie zostaje zapomniane czy dodane, bo "ładnie wygląda". Uwielbiam tego pana:). Szkoda tylko, że nie ma szczęścia do okładek...

    P.S. A czytałaś w oryginale, czy w polskim tłumaczeniu?:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że coś dla mnie :) Rozejrzę się, może znajdę w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyjemnostki, koniecznie przeczytam wszystkie Patrole, a i Labirynt mnie od dawna kusi. Muszę tylko zdobyć te książki ^^
    I masz rację, sposób w jaki pisarz przedstawia Rosję, kusi ;)

    Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Nyx, dokładnie. Bardzo mi się podoba, że Anton nie jest jakimś super extra, tylko powoli odkrywa świat, a my razem z nim. Sposób jego myślenia intryguje. Rozumiem, że jest on we wszystkich Patrolach? Cudownie! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Moreni, te wszystkie jego zaplątane zagadki były tak skomplikowane, że niekiedy sama się w nich gubiłam :P Niezłe :D
    I masz racje, z okładkami kuleje trochę, jak w Polsce, tak i w Rosji :( Ale! Nie liczy sie tylko okładka :D

    I oczywiście czytałam w oryginale. Nie podoba mi się przekład. Poza tym Łukjanienko ma świetny styl :)

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaczytana, polecam rękami i nogami :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Od pewnego czasu ostrzę sobie zęby na tę pozycję. Po przeczytaniu powyższego tekstu robię to intensywniej. Teraz tylko trochę wolnego czasu i można się udać na małe fantastyczne zakupu... Tak w ogóle to zdaje się, że rosyjska fantastyka jest czymś więcej niż ciekawostką, jak jeszcze niedawno sądziłam :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi też się nie podoba polski przekład,zwłaszcza ten starszy. Ale cóż począć, kiedy umiejętności językowe na więcej nie pozwalają?;) Może w końcu się doczeka porządnego wydania.:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Od dobrych kilku już lat książka na mojej priorytetowej top liście, i co? i nic:( Kolejne recenzje super pozytywne, a ja nadal jej nie przeczytałem:) Normalnie skandal:) Żeby nie było niejasności - ona stoi na mojej półce nawet!;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy nie nakręcono aby na podstawie tego filmu? "Nocna straż"? Jeśli to ten sam pomysł, to znaczy że nie w moim guście, pomimo że byłam kiedyś na tym filmie w kinie. Stare dzieje... ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ps: Właśnie dostrzegłam, że czytasz "Miasto śniących książek"... To twój pierwszy raz, Wi?? ;] Jak tak, czekam twej opinii z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Sign, z tego, co wie, rosyjska fantastyka jest na bardzo wysokim poziomie. A Łukjanienko jest jednym ze sztandarowych jej pisarzy ^^

    Pozdrawiam ;)

    Moreni, Łukjanienko ma niesamowity styl, pisze o rzeczach nierealnych w niezwykle realny sposób. I niestety nikt jeszcze tego na polski nie przełożył. Może ktoś kiedyś będzie umiał Oby!

    :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Paweł, to na co Ty czekasz? Wstajesz, bierzesz z półki, czytasz i piszesz na blogu odę do Łukjanienki! Czekam! :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Basiu, tak, nakręcono film. Mi się bardzo podobał, tylko ma jedną wadę. Dużą wadę. Jeżeli nie czytało się książki, kompletnie nic z tego filmu się nie zrozumie. Także polecam sięgnąć. Może Ci się spodobać, jest bardzo dobrze napisana. Spróbuj :)

    :D Taaak, to mój pierwszy raz z Miastem śniących. Jak tylko przeczytam, naskrobię recenzję. Ale już mogę powiedzieć, że książka jest magiczna! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Oglądałam film i film mnie zachwycił. Twoja recenzja jest kolejną recenzją tej książki i po raz kolejny mam ochotę wyć do księżyca, bo w mojej bibliotece dział fantastyki mocno kuleje i na Łukajnienkę nie mam co liczyć :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Może autor wymyślił te opowieść na podstawie opowieści swoich pacjentów...? Jest ona po polsku?

    OdpowiedzUsuń
  19. Abcia,jest po polsku :D I łatwo ją zdobyć ^^ Podliż się do Mi, to Ci pożyczy chyba :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Haha, a ja widziałam film - dość dawno. Ale książki jeszcze nie miałam okazji spotkać w bibliotece. Pora nadrobić! xD'

    OdpowiedzUsuń
  21. Widzę, że nie tylko mnie zachwyciła proza Łukjanienki. Facet ma naprawdę talent do pisania, podszyty dodatkowo specyficzną rosyjską wersją 'dobrej fantastyki'. Jak już skończysz czytać wszystkie "Patrole" polecam zabrać się za "Brudnopis" i "Czystopis", a potem może za cykl "Głębia". Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Prawdę mówiąc nigdy nie czytałam niczego rosyjskiego. a, no może "Kartoflanego Psa' Jurija Kowala.

    OdpowiedzUsuń