sobota, 23 kwietnia 2011

Córki hańby - Jasvinder Sanghera


Zdawałoby się, że dziewczyny zmuszało się do małżeństwa dawno, dawno temu. Wieki temu wręcz! I tylko w Baśniach tysiąca i jednej nocy. Zapieczętowane w bajkach i zamknięte w nich na cztery spusty. No i może w Azji… Ale kto z nas zastanawia się nad krajami azjatyckimi i nad tym, jak są tam traktowane kobiety? Bo czy potrafimy sobie wyobrazić sytuację, gdy rodzice pokazują nam zdjęcie nieznajomego mężczyzny i oświadczają, że to jest nasz przyszły mąż, a ślub jest za dwa dni?

Jasvinder Sanghera osobiście spotkała się z tym problemem, gdyż to jej własna rodzina chciała wydać ją za mąż za mężczyznę, którego ona nigdy nie widziała. Swoją historię opisała w autobiograficznej książce „Zhańbiona”. W „Córkach hańby” natomiast Jasvinder opowiada liczne historię innych ludzi, którzy pochodzą z rodzin azjatyckich, a z którymi ona zetknęła się prowadząc swoją fundację.

Czytając tę książkę, ma się wrażenie, że na jej stronach gromadzi się multum opowieści o ludzkich tragediach. Dla jednego słowa „honor” niektórzy są zdolni do zamordowania własnego dziecka. Ciężko jest coś takiego pojąć patrząc przez pryzmat europejskiego myślenia, jednak niestety takie rzeczy się zdarzają, i jestem wdzięczna Jasvinder, że uświadomiła to światu i mnie.

Myślicie, że takie tragedie mają miejsce w Azji? Nie… Ta książka nie opowiada o Azji, opowiada o Wielkiej Brytanii i o emigrantach w niej mieszkających. To właśnie tam zdarzają się wymuszone małżeństwa i morderstwa honorowe. Bo mentalność ma się głęboko w genach i nie wykorzeni jej zmiana otoczenia.
Warto także uświadomić sobie, że nie tylko kobiety cierpią w rodzinach azjatyckich. Mężczyzna również może zostać zmuszony do małżeństwa i zostać ofiarą swojej żony. Wystarczy delikatny charakter, by życie zamieniło się w piekło.

Cieszę się, że takie książki pojawiają się na rynku wydawniczym. Literatura winna pokazywać nie tylko sielankę i beztroskę. Powinna także uczyć, otwierać oczy i umysł czytelnika na to,  co dzieje się na świecie. A dzieje się bardzo wiele niemal po sąsiedzku, tylko my nie zawsze to dostrzegamy, lub też nie chcemy dostrzec.

Wydawnictwu Prószyński i S-ka dziękuję za możliwość napisania recenzji :) 

4 komentarze:

  1. O, widzę, że tematyka poważna. Niestety na świecie dalej są takie rzeczy, o których już dawno zapomnieliśmy. My żyjemy beztrosko, a gdzieś kolejna kobieta jest być może ukamienowana, zabita przez zaborczego męża lub po prostu odrzucona przez swoich najbliższych. Jeśli kiedyś spotkałbym tę książkę w bibliotece lub u kogoś znajomego, to chętnie sięgnę po nią.

    OdpowiedzUsuń
  2. Im więcej recenzji czytam, tym większą ochotę mam na sięgnięcie po tę książkę. Zgadzam się, że literatura nie powinna tylko bawić i relaksować, ale także przekazywać ważne treści.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w planach i juz nie mogę się doczekać:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Potwierdza regułę... Ale wydaje mi się, że książka zaledwie ociera się o problematykę. Prawda nie jest tak landrynkowa, w rzeczywistości jest dużo, dużo, o wiele gorzej. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń