niedziela, 13 marca 2011

Gra o tron – George R.R. Martin


Gdy dostałam tę książkę od Mirandy, powiedziała tylko jedno słowo: „epicka”. Sceptycznie spojrzałam na ilość stron (cudowne 774!), no ale.. Miranda rządzi, Miranda radzi, Miranda… Słowem, po przeczytaniu dwustu stron książki, poleciałam kupić sobie własny egzemplarz, bo taką epickość winno się mieć na własność!

„W grze o tron zwycięża się albo umiera. Nie ma ziemi niczyjej.”

O czym może opowiadać „Gra o tron” jak nie o grze o tron. Intrygi, spiski, zdrady, wierność, knucie… Wszystkie ruchy dozwolone. A jak odejmiecie od tego magię, olbrzymy, wilkory i inne cudy niewidy, otrzymacie nasz prawdziwy świat średniowiecza. Od honoru do głupoty zaledwie jeden krok.

Do tego mamy tu multum postaci, w których czytelnik kompletnie się gubi przez pierwsze sto stron. A kiedy już zaczyna się w nich łapać… nie może się oderwać. Wtedy właśnie przychodzi czas na wybór swoich faworytów i tych, których nie znosimy. I właśnie postacie zachwyciły mnie u Martina najbardziej. Pisarz nie stawia na nikim metki „zły/dobry”. Tu mędrzec może popełnić ogromny błąd, a głupiec uratować sytuację. Bohaterowie są wrzucani w przeróżne życiowe sytuacje i ich wybory są zawsze niezwykle ludzkie, co sprawia, że czytelnik rozumie ich doskonale. Każda postać ma swoją historię, swoje doświadczenie, racje i poglądy. Żadnej postaci nie da się nazwać płytką i powierzchowną, już Martin o to zadbał. I wszyscy bohaterowie są niezwykle różnorodni, dzięki czemu każdy z czytelników znajdzie w „Grze o tron” coś dla siebie.

„Nigdy nie zapominaj o tym, kim jesteś, bo świat na pewno o tym nie zapomni. Uczyń z tego swoją siłę, a wtedy przestanie to być twoją słabym punktem. Zrób z tego swoją zbroję, a nikt nie użyje tego przeciwko tobie.”

Ciężko nie czuć sympatii do Tyriona, małego karła, który rozumem przewyższa nie jednego. A i sam czytelnik mógłby wielu się od niego nauczyć.
Jona, bękarta Eddarda Starka, który kocha swojego ojca i swych braci całym sercem, nie da się nie polubić. Charyzmy chłopak ma pełno, a jego młodzieńczy maksymalizm raz wywołuje uśmiech na twarzy, a innym razem przerażenie.
Mały Bran Stark pokazuje jak wielką mądrość mają w sobie dzieci. Od Catelyn Stark niech kobiety uczą się miłości do swoich mężów. Na przykładzie Sansy (postać, która miała wybitny dar denerwowania mnie) można zobaczyć, do czego niekiedy prowadzi przesadne marzycielstwo.
A teraz opowiem Wam o moich faworytach. Niezaprzeczalnym numerem jeden jest Arya (i wcale nie przez zbieżność imion! ^^), córka lorda Eddarda Starka, mała dziewczynka, która zamiast bali, koronek i wyszywania, woli jazdę konną, spodnie i miecz. Arya Wszędobylska, bo zawsze i wszędzie było jej pełno. Nie przejmując się tym, co powiedzą inni, była sobą, małą, zadziorną dziewczynką, która zwinnością i sprytem przewyższała wielgachnych rycerzy.
Jej ojciec, Eddard Stark, także zajął swoje miejsce w moim sercu, choć z początku sama tego nie zauważyłam. Niezwykle żywa i prawdziwa postać. Ma się wrażenie, że za chwilę wyjdzie ze stron książki, usiądzie obok nas i westchnie ciężko. Bo życiowe dylematy i trudne decyzje najbardziej lubią męczyć wielkich lordów.
Nobla dałabym Martinowi za Daenerys, dziewczynę, o której czytałam z zapartym tchem już od samego początku książki. Ona i jej brat to ostatni potomkowie rodu smoków, wygnani i pozbawieni niemal wszystkiego. By odzyskać tron i zdobyć wsparcie i ludzi, brat wydaje Daenerys za wodza niemalże dzikiego plemienia. Jak to jest poślubić zwierzę o wyglądzie człowieka? Daenerys nie tylko poślubiła khala Drogo, ale spróbowała go zrozumieć i przyjąć, jego samego i kulturę jego ludu. Niezwykle silna kobieta u boku silnego mężczyzny.

Tak, „Gra o tron” jest epicką książką w pełni znaczenia tego słowa. Nie mogę powiedzieć, że zawsze trzyma w napięciu, nie. Jest nieco rozwlekła, ale jest piękna. Prócz masy niezwykłych postaci i ich czynów, pojawiają się także ich wyznania i bogowie. I powiem Wam, że wiarę Starków uznaję za najpiękniejsze pogaństwo, o jakim kiedykolwiek czytałam. Jest tu także i magia, i przerażająca niewiadoma, i mistyka. Są i wilkory – ogromne wilki o mądrości przewyższającej niejednego człowieka.
I aż chce się zdjąć przez Martinem kapelusz. Bo strach pomyśleć, ile pracy kosztowała go ta książka. Książka piękna i epicka. Książka, po którą sięgnąć po prostu warto.

„Umysł potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia.”


33 komentarze:

  1. Ależ tu się pięknie zrobiło ! :) Tak sę włąśnie zastanawiałam, które zdjęcie wybierzesz i nie trafiłam ;P
    Same dobre niespodziewanki dla mnie z samego rana, bo na Twoją recenzję "Gry o tron" czekaaaaam i czeeeeeeekam o d dawna . I wiesz co ?! Nareszcie po przeczytaniu Twojej opinii nie mam ochoty wyskoczyć z kasy w księgarni, a aptrzę dumne na półeczkę i myślę "Mam cię !" ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak przeczytałem komentarz przejemnostek, to stwierdziłem, że będe musiał plagiat napisać:P
    Co do wyglądu, to fiu fiu! Klasycznie, ze smakiem, estetycznie i przejrzyście... miodzio:)Po raz pierwszy zwątpiłem w mojego wordpressa:P
    "Grę o tron" równiez mam na półce. Kupiłem ja już dawno w antykwariacie, raz czytaną, za połowę ceny:) Okazja:) Może to już teraz nastąpi ta chwila, żeby w końcu zabrać się za tą trylogię (w 4 tomach;) ) w końcu w kwietniu rusza serial na podstawie I tomu:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę ja jakoś zdobyć i koniecznie przeczytać ;D

    Nowy stajl bloga strasznie mi się podoba :))

    OdpowiedzUsuń
  4. O no to pozycja na lato bo raczej w drodze do szkoły na stojąco nie dam rady utrzymać 774stron ;] No ale spojrzę na nią kiedyś ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. Recenzja tak piękna i pełna pozytywnych określeń, że nogi same rwą się do księgarni, w najbliższym czasie KONIECZNIE muszę przeczytać!

    PS Twoje zdjęcie po prawej jest piękne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mogę się podpisać pod całą Twoją recenzją. Czytałam dość niedawno i bardzo mi się podobało. Muszę w końcu zabrać się za następne tomy.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Taak, recenzja, że aż się chce pędzić i kupować :D. Myślę, że kiedyś tę książkę przeczytam. Rzadko już można spotkać coś epickiego :). A przez to, że zmieniłaś szatę graficzną, dopiero kiedy spojrzałam na ramkę "o mnie" olśniło mnie, że to Ty :D.

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś mi mówiło, że się zachwycisz.:) Też uwielbiam Martina, chociaż muszę go sobie ostrożnie dawkować. Za bardzo przywiązuję się do bohaterów, żeby bez emocji przyjmować to, co on z nimi wyprawia...

    Co do faworytów, to jeśli chodzi o Dany, zgadzam się w całej rozciągłości. Poza wszystkim, jak mogłabym nie polubić osoby, która ma SMOKI?;) Szkoda, że w "Starciu królów" jest o niej tam niewiele. Moim drugim faworytem jest Tyrion i o nim w "Starciu" jest już o wiele więcej. Co do Eddarda, jego zaślepienie honorem, graniczące z głupotą, strasznie mnie irytowało. CO innego, gdyby on był samotnym rycerzem, martwiącym się tylko o siebie. Ale był przecież odpowiedzialny nie tylko za swoje córki, ale nawet za całą świtę... nie mogę mu tego wybaczyć. Sansa mnie denerwowała tak samo, ja Ciebie - nie cierpię takich mimozowatych damulek.

    Czekam na Twoje wrażenia z kolejnej części.:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam "Grę o tron" i już od dłuższego czasu ciągnie mnie do zanurzenia się w tę historię od nowa. Pewnie niedługo się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyjemnostki, nawet sobie nie wyobrażasz, jak ciężko było mi się zdecydować, które zdjęcie. Wczoraj z kilka godzin przeglądałam całą sesje i myślałam, myślałam, myślałam :P Ale efekt końcowy podoba się, tak? ^^

    Hihi xD Martin to jest to :D Pod warunkiem, że jest się przygotowanym na sto pierwszych stron całkowitego zagubienia wśród postaci. Ewentualnie można robić notatki :p

    To teraz ja czekam, aż przeczytasz i jestem ciekawa Twojego wrażenia i Twoich faworytów :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Paweł, pijąc kawę i czytając Twój komentarz, stwierdziłam, że kawa zrobiła się jeszcze słodsza :P To dobrze, bo cukier nam drożeje niemiłosiernie. Więc może zatrudnię Cię na półetatu jako mój słodzik? ^^
    Haaaa wątpisz w wordpressa? Czuję, że naprawdę mi się udało z tym wyglądem, skoro takie mocne słowa tu padają.

    Dziękuję! :D

    Właśnie, serial! Jak zobaczyłam plakat, to poszłam zjeść poduszkę, bo zapowiada się naprawdę epicka uczta. Koniecznie musisz "Grę..." przeczytać :) Nie wiem, jak z resztą tomów, bo sama mam je w panach, ale najpierw muszę je zakupić, a to się stanie, kiedy zobaczę mega uber piękną promocje na nie, bo ceny są nieco zabójcze ^^

    Tak więc, czytaj! Wszak to już prawie klasyka fantasy :D

    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Dam1994, dziękuję ^^ Dwa tygodnie wybierałam szablon i już niemal wątpiłam. Ale kupił mnie ten czerwony kolor, mój ukochany ;)
    Dodaję Cie do linków :)

    Molu, a wiesz, że to bardziej propozycja na zimę? Lepiej się to czyta, kiedy wszędzie zalegają tony śniegu ^^

    Kasiu, starałam się nie napisać hymnu pochwalnego. Ale chyba mi nie wyszło, co? :) Jednak muszę przyznać, że nie co dzień trafiam na tak żywą i prawdziwą książkę.

    Dziękuję ;)


    Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ultramaryno, a powiedz mi, które postacie pokochałaś najbardziej? Bardzo jestem tego ciekawa :)
    Mnie też przyciągają następne tomy, ale stosik czekających już od dawna książek patrzy na mnie sceptycznie :P

    C.S. hihi, lubię zaskakiwać z samego rana ^^
    Masz rację, ciężko teraz o coś naprawdę epickiego. Niby w księgarniach jest masa książek fantasy, ale takiego naprawdę pięknego i klasycznego prawie że nie ma.

    Pozdrawiam Was cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Moreni! Tak! O jak ja nie wyrabiałam! O jak ja TO przeżyłam. Nie będę mówić 'co', bo trzeba uważać na spoilery. Ale Ty wiesz, CO ^^

    Dany jest mniej w następnym tomie? Czekaj, pójdę się wypłakać. Zaraz wrócę.
    Taka epicka postać, a o niej mniej?! Apfff!
    A Ned... O Nedzie porozmawiamy na żywo :D I o Sansie też :P

    Pozdrawiam cieplutko i wyczekuję wspólnej herbatki/czekolady/kawy ^^

    Pozdrawiam i buziak :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Grendella, od nowa? Czyli po raz drugi chcesz przeczytać? Podziwiam. Ja bym się nie odważyła jeszcze raz się porwać na tyle stron. Od paru dobrych lat rozważam, czy by 'Wojny i pokoju' po raz drugi nie przeczytać, ale ilość stron jakoś skutecznie mnie hamuje ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę koniecznie przeczytać i już ostrzę zęby na serial, bo zapowiada się wspaniale. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze dorwać książkę przed emisją:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja przed chwilą obejrzałam trailera i już schodzę... Chcę serial! Chcę! Chcę! Chcę!

    OdpowiedzUsuń
  18. Oczywiście, że się podoba ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. Łolaboga! Po pierwsze cudowne to zdjęcie z książkami i Tobą.

    A recenzja powaliła mnie na kolana, aż zachciałam to przeczytać, chociaż po prostu nie mam czasu. Zachęciłaś, oj! Nieładnie, Ario! Może gdzieś sobie zapiszę i za dziesięć lat, gdy znajdę czas, przeczytam xD.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mimo tak świetnej i zachęcającej recenzji, to czuję, że nie będzie to tytuł dla mnie.
    Ale muszę powiedzieć, że zdjęcie i wystrój bloga przepiękny :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Podpisuję się pod tym co napisałaś dwiema rękami, nogami i głową. Książka jest absolutnie genialna, a jej najmocniejszym atutem są właśnie bohaterowie. Ależ zazdroszczę Tobie i Moreni podyskutowania o tej książce na żywo. Mnie po jej skończeniu, aż nosiło aby z kimś o niej porozmawiać ;)

    ja już też nie mogę doczekać się serialu ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Alino, po raz tysięczny eee przepraszam? :P Ale WARTO! Naprawdę :D
    Zdjęcie i ja dziękujemy ^^

    Dario, każdy ma swój gust :)

    Eneditl, a kto został Twoim ulubieńcem? ^^
    Jak masz Warmię pod bokiem, to wpadaj do nas, pogadamy na żywo :D

    Pozdrawiam Was cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam wszystkie, na razie zaliczył mąż (6 tomów), ja chyba w lecie zaliczę, kiedy więcej czasu będzie. Mężowi kupiłam na gwiazdkę i chłopa na kilka tygodni straciłam, jadł i czytał, mało co spał. Gdyby nie praca, zaliczyłby w tydzień. Wiesz, że serial będzie wkrótce na HBO czy Canal+?

    OdpowiedzUsuń
  24. zapomniałam powiedzieć, że ładnie szablon zaaranżowałaś, nie żeby mi się tamten nie podobał, ale skoro już jest zmiana, widocznie miałaś taką potrzebę, to podoba mi się

    OdpowiedzUsuń
  25. Witaj. Jestem pod wrażeniem zmiany szablonu, bardzo elegancki, schludny, ładny. Czyżbyś trzymała na kolanach Moersa? Zazdroszczę posiadanego egzemplarza, tak trudno gdziekolwiek go dostać! :) A "Gra o tron" rzeczywiście jest epicka. Myślę że przeczytam ponownie wkrótce ;)

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wcześniej nie słyszałam o tej powieści. Nie wiem czy sięgnę po nią mimo, że zaciekawiłaś mnie :) Na pewno znajdzie się na mojej liście :D

    Pozdrawiam serdecznie :)
    {http://biblioteczka-pandorci.blogspot.com/}

    OdpowiedzUsuń
  27. Kasiu, ja się nie dziwię Twojemu mężowi, Martin nieźle pochłania :D Trzeba sie bronić :P A może i nie trzeba... ^^

    Basiu, dziękuję :* Tak, to Moers :D Wciąż leży w moim stosiku i czeka aż po niego sięgnę. A po Twojej recenzji mam na niego coraz większą ochotę :)

    Zaczytana - :D

    Pandorcia, ja też nie wiedziałam, czy sięgnę, ale teraz nie żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
  28. "Grę o Tron" przeczytałam 3 lata temu i zupełnie do mnie nie przemówiła. Zdecydowanie męczące było rozbicie fabuły na tylu różnych bohaterów a rozdziały były dla mnie zdecydowanie zbyt krótkie. I tak to leciało w kółko. Miałam wrażenie, że pędzę karuzelą, która nie chce się zatrzymać i analogicznie do takiej sytuacji Martin wywoływał u mnie mdłości. Niestety, taka fantasy globalna, gdzie bohaterów trudno zliczyć i żaden nie jest tym wiodącym mnie nie rusza. Bo to się kończy tym, że nie pamiętam imienia choćby innego a obraz książki rozmywa się po pierwszym tygodniu. Niemniej nie wiem czy Martin tak poprowadził wszystkie książki czy tylko tą. Być może w innej pozycji mogłabym polubić tego autora.

    Ps1. pod firefoxem nie można dodać komentarza.
    Ps2. wreszcie zakupiłam Lewisa, Opowieści z Narnii powinny być niedługo przeczytane jeśli tylko pozwoli mi na to praca w szkole, zawód nauczyciela okazał się śmiesznie męczący.

    OdpowiedzUsuń
  29. Najbardziej podoba mi się ostatni cytat ;> Jeden z moich ulubionych ;D
    Fajny artykuł pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetny artykuł:)
    Chociaż moje odczucia są bardzo podobne, to i tak zapraszam do zapoznania się moją opinią:

    http://mariamargaryna.blogspot.com/2011/11/wygraj-albo-gin.html

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbima tą serię! Daje zupełnie inny niż w większości książek obraz realiów średniowiecza. Ach, te intrygi, te emocje! Stanowczo jedna z moich ulubionyhc serii. Nie przeszkadzają mi nawet zbytnio nieprzyzwoite sceny.

    OdpowiedzUsuń