poniedziałek, 21 lutego 2011

Wampir Lestat – Anne Rice


„Jestem śmiercią dżentelmenem, ubraną w jedwabie i koronki, nadchodzącą po cichu, by nagle zgasić świece. Naroślą rakową w samym sercu róży”

Bezduszny egoista z „Wywiadu z wampirem” postanawia opowiedzieć nam swoją historię. Zdawałoby się, historię rozpusty, mordu, krwi i kpiny. Bo cóż innego może powiedzieć nam Lestat? Ten, który szydził z Louisa, ten, który stworzył z małego dziecka wampira. Zdawałoby się…

Bo gdy Lestat zaczyna snuć swoją opowieść, wokół zapada cisza. Czas zatrzymuje się, powietrze wypełnia się ciepłą gęstością. W tej historii wampir sięga swego ludzkiego dzieciństwa, opowiada o domu rodzinnym, o matce, ojcu i braciach. I swoim cierpieniu, bo jego życie wcale nie było takie lukrowe. Opowiada o nadziejach i marzeniach. Gdy marzenie zostaje prawie osiągnięte, pojawiają się w jego życiu wampiry. Kończy się jedno życie i zaczyna następne, wieczne, krwawe.

W tej książce widzimy Lestata w całkowicie innym świetle. Nie ma już morderczego dżentelmena owianego tajemniczością. Jest człowiek, a potem wampir, i są jego uczucia, podane jak na tacy. Emocje, przeżycia i motywy działania. Lestat już w „Wywiadzie z wampirem” budzi sympatię, gdy patrzymy jak żyje. A w kolejnej części kronik mamy okazję przekonać się, dlaczego tak żyje. Książka rzuca całkowicie nowe światło na tę postać, a także na historię, którą dziennikarzowi opowiedział Louis.

Lestat od zawsze był buntownikiem. Wysłuchiwał uważnie rad, tylko po to, by się potem do nich nie stosować. Ma w sobie niesamowitą odwagę i ciekawość świata. Zgłębia świat wampirów, a potem zaczyna pociągać za sznurki, by sprawdzić, czy wszystko to, co było budowane przez wieki, nie upadnie. Nie boi się sparzyć, sparzył się w chwili, gdy został wampirem. I zdawać by się mogło, że już nic mu nie grozi.

„Wywiad z wampirem” to już niemal klasyka. Jednak by zrozumieć tę książkę, warto sięgnąć po kolejną część kronik. Tu Rice podaje odpowiedzi na wszystkie pytania zadawane przez Loiusa, wyjaśnia skąd pochodzą wampiry, od czego wszystko się zaczęło. Pokazuje wampirzą społeczność na całym świecie, jej zróżnicowanie, zwątpienie i wysokie idee. Niczym ludzie, wampiry wierzą to w jedno, to w drugie, chwytają się swojej wieczności i puszczają ją. Umierają i rodzą się na nowo.

Dziś półki księgarń uginają się pod książkami w czarnych okładkach, opowiadających przeróżne historie o wampirach. Warto jednak zacząć od autorki, która pierwsza spojrzała na to krwiożercze stworzenie jak na istotę obdarzoną duszą i uczuciem. Obie książki Rice, i „Wywiad z wampirem”, i „Wampir Lestat”, nie są płytkie czy jednoznaczne. Gromadzą w sobie pokłady filozofii. I choć dotyczy ona życia wiecznego i wampirów, myślę, że nie jeden człowiek mógłby się czegoś od niej nauczyć.  

„Wieczność jest zaledwie przeżywaniem jednego ludzkiego żywota po drugim”

22 komentarze:

  1. Lestat mnie urzekł.:) "Wywiad" co prawda ciągle przede mną, ale wydaje mi się, że Louisa nie będę w stanie polubić tak bardzo jak Lestata. Po prostu nie ten typ człowieka... pardon, wampira.;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż, Moreni, ja mam sentyment do Louisa, ale Lestat od razu porwał moje serducho. Szydzący ze wszystkiego pan, z upiornym poczuciem humoru? Kochałam go od pierwszego wejrzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  3. "Wywiad z wampirem" tyle znam co zobaczyłem film i niestety wciąż dobrze go pamiętam:( Zbyt dobrze, żeby zabrać się za książkę. Poza tym postać szydzącego niebanalnego wampira z upiornym poczuciem humoru mnie ciekawi:) Aktualnie czytam książkę o wampie, który się zakochał w 20 letniej Zuzi i... chyba nie muszę pisać nic więcej:P

    OdpowiedzUsuń
  4. ,,Wywiad z wampirem,, to ten film, gdzie postacie tych magicznych istot mnie uwiodły.
    Były autentyczne.
    Muszę się jednak przyznać, że po książkę jeszcze nie sięgnełąm.
    Rozejrzę się w bibliotece za tą pozycją :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rice to wyjątkowa pisarka, raz pisze ładnie i składnie i aż miło sięgnąć po książkę, a czasem tak zanudza, że lepiej żyły ciąć. Całe szczęście "Wampir Lestat" to jej szczytowa forma, tak samo jak "Wywiad z Wampirem" :)

    Lestat to jedna z moich ulubionych postaci literackich :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oho, Pablo, to Ty koniecznie musisz zastosować sobie antidotum w postaci "Wywiadu z wampirem". Co Ty tam czytasz? Losie, biedny, biedny człowiek... ^^

    Biedronko, to ja tylko cicho szepnę, że w książce te postacie uwodzą jeszcze bardziej ;)

    Edzio! Lestat na prezydenta, o tak :D Ach i dodam jeszcze, że mi się nie zdarzyło jeszcze nudzić przy Rice ;) Ale wszystko przede mną :P Przeczytałeś wszystkie wampirze kroniki? ;>

    Pozdrawiam Was cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałem wszystkie i muszę powiedzieć, że po Królowej Potępionych jest lekki spadek, a ostatnie kroniki to już grafomaństwo ^^ I nie tylko ja tak sądzę, Ąnna opuszczała się pisząc Kroniki w trybie ciągłym ^^

    Jednak nie chcę obrzydzać, może Tobie się akurat spodobają. Tylko ostrzegam o nagłej zmianie charakteru Lestata, co było dla mnie świętokradztwem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie sie ślinię na "Królową potępionych", bo pewnie pamiętasz, jak się kończy "Wampir Lestat". Mówisz, że tak Lestacio nieco inny będzie? ;> Boje sie xD

    OdpowiedzUsuń
  9. "Królowa..." to jedna z naprawdę mocnych książek. Mam nadzieję, że nie oglądałaś filmu, bo potrafi zmienić postrzeganie książki xD

    Ale przemiana Lesia to dopiero w "Posiadłości Blackwood" i "Krwawym Kantyku" xD Czyli masz jeszcze czas ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie, nie oglądałam. Twardo się trzymam przez wszystkie lata mojego życia, by go nie oglądać, póki nie przeczytam książek :D

    Ach, to jeszcze daleko. Bo wiesz, ja to jak się dorwę do mojego ukochanego Wampira Armanda, to potem mogę nieco zwolnić. Ale Armandzik koniecznie <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam pomysła, byś w ogóle go nie oglądała, bo jest straszny, really ^^

    Armandzik? Ja jestem Mariuszowy ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślisz, że w ogóle nie warto? Nawet oczkiem rzucić? ;>

    Marius też wymiata, o tak! Ja długie lata (po filmie) byłam fanką Armanda, a teraz jeszcze poznałam Mariusa... Tyle wampirów a ja jedna. Chyba sie roztroję xD

    OdpowiedzUsuń
  13. Warto, jeśli lubisz czarnowłosego i emowatego Lestata i gibaśną piosenkarkę RnB, która gra Akashę ^^ Jej wystąpienie jako królowej polegało - nie uwłaczając jej ŚP - na ruszaniu pupą. Nie jest to dobry film i fani Rice zgadzają się wspólnie, że nie powinien w ogóle powstać.

    Ja jestem też - oprócz Mariusza - wielkim fanem Akashy, mimo, że jest troszkę zołzowata ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam jeszcze w gimnazjum, połykałam książki Anny Rice jedna po drugiej i byłam zakochana w Lestacie ;) To były piękne czasy, przed Zmierzchem i wysypem brokatowych wampirów ;)
    Widzę, że czytasz "Grę o tron", na mnie też czeka w nwym stosie, więc jestem ciekawa Twojej opinii ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. *zanotowała* To może obejrzę tylko po to, by go w recenzji zjechać xD

    Akaszy jeszcze nie znam, nie spoilować :P A Marius... Jaki on jest cudny! I mądry!

    OdpowiedzUsuń
  16. Przyjemnostki, a da się w Lestacie się nie kochać? xD Jest cudowny!
    'Grę o tron' mi nakazano przeczytać, do czego grzecznie się dostosowałam i po 50 stornach dostałam berka w oczach od ilości postaci i zachwytu na twarzy od epickości książki :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Książek Rice jeszcze nie miałam okazji czytać, jedynie widziałam filmy. Teraz zaczynam polować na książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wywiad przeczytałam i bardzo mi się podobał. Lestet - cóż dotarłam może do 1/3 książki i jakoś nie bardzo szło mi dalej czytanie. Może kiedyś wrócę do tej pozycji.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dario, leć po książki, koniecznie. Oddają o wiele więcej niż film :)

    Enedtil, a ja sie od Lestata nie mogłam oderwać :) Może spróbuj jeszcze raz, bo druga połowa książki jest świetna.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. "Wampir Lestat" to jak na razie moja ulubiona część cyklu Anne Rice. Jest po prostu fenomenalna!

    OdpowiedzUsuń
  21. mam reakcję alergiczną na książki o wampirach, wilkołakach i aniołach, ale studium osobowości wampira może być ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  22. Niema to jak przeczytać swoje życie :) Nie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń