piątek, 7 stycznia 2011

Incepcja [2010]


'Never recreate places from your memories, always imagine new places. Only use details. A street lamp or a phone booth. Never entire areas. Building a dream from your memory is the easiest way of losing your grasp of what's real and what is a dream!'

Drżyjcie zwykli pożeracze pustej kultury dwudziestego pierwszego wieku, bo oto powstał film, którego nie da się po prostu schrupać! Tu trzeba myśleć! Oho!

Nowy film Christophera Nolana błyszczy, jest idealny, zapięty na ostatni guzik, doskonale przemyślany, połyskuje kunsztem i myślą reżysera ale… jest przy tym niezwykle obcy, chłodny, bezuczuciowy. Nie przywiązuje do siebie. Oglądamy go raz, drugi, trzeci nie po to, by poczuć ciepło, atmosferę, lecz po to, by zrozumieć, uchwycić, pojąć. „Incepcja” uderza w nasz umysł, nie w uczucia.

Zdawałoby się, że Nolan nie podaje nam nic nowego. Sny? Realność? To może „Matrix” lub „Avatar”, bo najwidoczniej ostatnim krzykiem mody jest zasypianie z jakimiś przewodami w głowie i nie tylko. Ale zakładając, że wszystko już było, sztuka polega nie na stworzeniu czegoś nowego (choć niektórym to wciąż się udaje. Taaak, piję do Murakamiego), a stworzenie oryginalnego starego, o! Nolanowi się udało. Pracował nad scenariuszem osiem lat (a legenda głosi, że pomysł powstał w jego głowie, gdy miał zaledwie 16) i wydał na świat film, który jeżeli oglądać dla rozrywki, po prostu się nie zrozumie.

Załóżmy, że idee z naszej głowy nie znikają, wciąż są tam ukryte nawet wtedy, gdy śnimy. A gdyby tak ktoś chciał je wykraść? Okradanie banków, muzeów i prywatnych kolekcji znudziło się pożeraczom chleba filmowego. „Mission: Impossible” i Tom Cruise poszli pykać fajkę i oglądać zachód słońca, a my, ludzie współcześni, oglądamy, co by było gdyby ktoś próbował ukraść naszą ideę. Tylko sobie wyobraźcie, że macie pomysł na świetny interes, biznes, dzięki któremu zdobędziecie miliony! I nagle ktoś wam go buchnie. Jak? Rzecz jasna, poprzez sen. Przystojny DiCaprio wkradnie się do waszej głowy, gdy będziecie smacznie spać i zabierze, co trzeba.
A by nie było nudno w owych snach się babrać, dodajmy jeszcze do filmu akcję, pistolety, strzelanki, pościgi i… facetów w garniturach ;)
Swoją drogą, niemal słyszę jak kochany papcio Freud przewraca się w swoim grobie. Nie od dziś wiemy, że sny są nielogiczne, niezrozumiałe, irracjonalne. To nasza podświadomość, ale pozbawiona twardego poczucia gruntu. U Nolana sny są aż nazbyt racjonalne i logicznie zbudowane (ze szkła i betonu tak na marginesie. I właśnie na to poszło 200 milionów?). Czepiam się, wiem. Ale chętnie zobaczę, jak Freud wali patelnią w głowę naszego reżysera.

Słowem, film zobaczyć warto. I nie raz, a dwa lub trzy. Pierwszy raz jest swoistym preludium, potem już jest epickość. Mój ulubiony DiCaprio (a tak, lubię go! Bo to jeden z nielicznych aktorów, który umie NAPRAWDĘ grać) niespecjalnie wymiótł w tym filmie, mógłby bardziej, ale po co, skoro skupiamy się tu na sen-rzeczywistość-sen. On po prostu zagrał super-złodzieja, który potrafi wkradać się do snów, do tego jest po przejściach oraz stanowi paradoksalny przykład do hasła: „Dużo snu nie zaszkodzi”.
Poza tym mamy tu dokładną rozpiskę tego, jak do snu wejść, jak nie pomylić go z rzeczywistością, jak wejść do snu we śnie itp. itd. Można rzec, że „Incepcja” stanowi konkurencje dla instrukcji złożenia mebli VOX.
I aż miło, że wśród Zmierzchów, Harrych Potterów i innych łatwo strawnych i przetwarzających mózg na galaretę produkcji, pojawia się taki film, po którym siedzisz i próbujesz ułożyć kwadraciki swojego umysłu w jedną logiczną całość.


22 komentarze:

  1. Nie widziałem jeszcze, ale moi mało myślący znajomi i moja młodsza siostra nic z niego nie zrozumieli. Chyba im powiem, by obejrzeli jeszcze raz ^^

    Co nie zmienia faktu, że niezbyt mnie do tego filmu ciągnie...Ja zazwyczaj oglądam Legend of the Seeker czy Xenę: Wojowniczą Księżniczkę ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Co ja do Ciebie nie wejdę to masz coś nowego - nie nadążam za Tobą ;)
    Na Incepcji byłam dwa razy w kinie i się w tym filmie zakochałam. Uwielbiam mieć rozkminy po seansie :D Chociaż jest sporo prawdy w tym, że ten film dotyka naszego umysłu, a nie uczuć. Jest taki ... za perfekcyjny, za bardzo dopięty na ostatni guzik.

    Buziak ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Tajemnicze A07 stycznia, 2011

    Cześć Ario :P
    Widzę, że bardzo boli Cię fakt, że film daje w większym stopniu po mózgu niż po serduchu :P Cóż, to jednak jest film sensacyjny, nie romantyczny, można się więc tego było spodziewać. Moim zdaniem jeśli tylko załapiesz sens tego co się dzieje w filmie (ja załapałam tak w połowie pierwszego oglądania) to potem widzisz bardzo dużo emocji. Di Caprio się nie wysilił? Może... (UWAGA, jeśli filmu nie oglądałeś, nie czytaj dalej :P) ...ale emocje po śmierci żony oddał w sposób tak pełny i autentyczny, że omal nie zjechałam z fotela. Tym bardziej, że miał na to zaledwie jakąś jedną sekundę. Nie czepiała bym się go :P Poza tym... to jest po prostu inteligentny film! Normalnie mutant pośród całego filmowego bractwa! Osobiście padam do nóżek panu Nolanowi. Co prawda mógł sobie podarować te dłużące się w nieskończoność strzelaniny, ale to, że pomiędzy nimi udało mu się pokazać relacje między wszystkimi postaciami filmu... uuuu, czasem cały film bywa o relacjach miedzy ludźmi, a wydają się one mętną kałużą. A tu w kilku ujęciach mamy zafundowane morze relacji. To jest wprost film doskonały

    OdpowiedzUsuń
  4. W ostatni weekend oglądałam „Incepcję” i "Wyspę tajemnic", oba filmy godne uwagi. Muszę też przyznać, że nie doceniałam DiCapria. Rozwinął się chłopak, chylę czoła.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie "Incepcja" to jeden z lepszych filmów jakie obejrzałam. Do tego świetna muzyka.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Całkowicie się zgadzam z Twoją recenzją. Równie jak Leonardo DiCaprio podobał mi się także Joseph Gordon-Levitt grający Arthura :)

    OdpowiedzUsuń
  7. miałam bardzo podobne odczucia wobec tego filmu - nie chodzi w nim o atmosferę, tylko o układankę. wystarczająco skomplikowaną, żeby się nie znudzić po kilku razach oglądania. ciekawa jestem czy więcej takich filmów powstanie - gdzie nie będziemy oglądać dla atmosfery, nie polubimy bohatera, a będziemy kombinować nad zagadką

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja właśnie wczoraj obejrzałam "Incepcję"! ;) Film dobry, zmuszający do skupienia i myślenia, łączenia faktów. Pomysł 4 poziomów snu - sen w śnie snu w śnie, czy jakoś tak (skomplikowane to określenie) bardzo dobry. Ale trzeba brać poprawkę, że to tylko ... bajka.
    No i zakończenie, ech... ;) bączek zatrzymał się, czy nie?? ;)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ogólnie lubię filmy Nolana, więc i Incepcja mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Byłam na Incepcji w kinie i film bardzo mnie zaskoczył. Nie spodziewałam się, że będzie taki dobry, wieloznaczny i prowokujący do (nawet akademickich) dyskusji. Przekonałam się także do DiCaprio, którego dotąd niezbyt lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna recenzja. Mój umysł był "zmielony" po obejrzeniu tego filmu. To jest tak doskonały twór, że ciężko to zrobić jeszcze lepiej. Czysta doskonałość. I bardzo podoba mi się Twoje zdanie, że on uderza w nasz umysł, a nie uczucia. Człowiek siedzi i kombinuje, co i jak, chce pojąć, ale nie do końca się udaje. Proszę, powiedz. Czy patrząc na ostatnią, najostatniejszą scenę - uważasz, że będzie druga część? Męczę tym ludzi i nikt zdaje się nie przejmować moim entuzjazmem co do zakończenia ;).

    OdpowiedzUsuń
  12. Ario, kochana Ty moja Nosicielko Zła! "Incepcja" jest filmem dziwnym. Tak, jest świetna, ale się trochę na niej wynudziłam. Tylko trochę. Bo brakowało mi tej lekkości, pożerania filmu. A tak musiałam być cały czas skupiona. I wplotłaś patelnię w recenzję! Byłam zachwycona :D. Zakończenie doprowadziło mnie do pytania ludzi, czy mi się dobrze wydawało to, co mi się wydawało, czyli, że ja tak naprawdę to nie wiem, jak się skończyło. Bo było to zawahanie. Jak zinterpretować zakończenie? Wciąż nie potrafię.

    Film raczej do moich ulubionych nie należy. Ale warto obejrzeć. Pomyśleć. Bo tego od nas wymaga.

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja nadal, cholera, tego filmu nie widziałem!

    OdpowiedzUsuń
  14. recenzja udana tak jak sam film:) uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. recenzja bardzo mnie zaintrygowała, więc z ochotą film obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A tak w ogóle, to jeśli ktoś nie widział innych filmów Nolana to polecam "Memento" <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Edmund, wczoraj obejrzałam Incepcje po raz drugi i za drugim razem film naprawdę wydaje się inny. Uwielbiam coś takiego, niejednoznacznego i niepłytkiego :)


    Przyjemnostki, a tak jakoś z nowym rokiem przyszła wielka wena recenzencka :P
    Wiesz co, tak teraz sobie myślę, że jeżeli chodzi o związek Cobba z jego żoną, to to mogło w uczucia uderzyć. Ale niezbyt uderzyło, może dlatego, że było skażone snami?


    Moje drogie i urocze Tajemnicze A! xD Bo Aria lubi, jak po uczuciach daje. Ale spokojnie, niech mózg też popracuje.
    I masz rację, w scenie kiedy Leo rozmawia ze swoją żoną, jego gra wgniata w ziemię ^^
    Ale nie nazwę tego filmu doskonałym. Jest dobry i wyjątkowy, ale nie został filmem mojego życia ;)


    Pozdrawiam Was cieplutko, moi Drodzy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Agatoris, właśnie! Muszę obejrzeć "Wyspę tajemnic"! O! A poza tym, Leo zawsze tak dobrze grał. Oglądałaś może "Romea i Julię" czy "Co gryzie Gilberta..." z nim?


    Enedtil, muzyyyyka! Zwróciłam na nią uwagę dopiero za drugim razem, bo za pierwszym za głośno mi mózg pracował :P Ale tak, muzyka jest świetna!


    Yosso, a mi bardzo spodobał się Cillian Murphy, który grał Fischera :)


    Lis, własnie, to jest układanka. Nawet takiego głębszego przesłania nie ma. Tylko chodzi o to, by sobie klocki poprawnie poukładać.


    Matyldo, nikt tego nie wie! Tylko Nolan wie :D Możemy go zapytać o tego bączka, ale chyba nie powie :P


    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Viconio, a ja po Incepcji obiecałam sobie obejrzeć coś jeszcze jego :) I z pewnością zacznę od "Memento" :)


    Dosiak, bo DiCaprio zniszczył stereotyp ładnego chłopca z Tytanika. A tak naprawdę to genialny aktor.


    C.S., nie, nie uważam, że będzie druga część. Ona by mogła wszystko zepsuć. Właśnie ta niepewność jest w tym filmie najlepsza.


    Alino, moje Zuo książkowe ^^, patelnia była z dedykacją dla Ciebie xD Ostatnio pałam ogromną miłością do niej :P
    Ja nie interpretuje zakończenia. Dla mnie najbardziej kusząca jest ta słodka niewiadoma. A skończyć się wszystko mogło jak i na jawie, tak i we śnie.


    Paweł, a więc na co czekasz? Chcę Twoją recenzję Incepcji! xD


    Ka-millo, dziękuję ;)


    Molu, warto, oj warto. Myślę, że to jeden z lepszych filmów tego roku :)


    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak, muzyka jest świetna. Hans Zimmer jak zwykle odwalił kawał dobrej roboty. Uwielbiam tego kompozytora.

    OdpowiedzUsuń
  21. Swego czasu chciałem na Incepcję do kina iść ale nie stało czasu i kasy by iść na dwa filmy a jakiś tam już na oku wtedy miałem. Z tego co piszesz czeka mnie fajny wieczór filmowy ^^. Znaczy nie fajny a taki z burzą mózgów co dla jest synonimem. Lubię filmy gdzie trzeba wysilić mózgownicę i wszystko ma swoje logiczne wyjaśnienie. A do tego akcja, faceci w czerni xD i totalne BUM! Mimo twojego sceptetyzmu co do filmu bez uczuć jednak obejrzę z chęcią owo dzieło. Miła odmiana po Zombielandzie :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Panno Adler! xD

    Jeśli zamierzasz zacząć od "Memento" to doskonale dokonałaś wyboru! Choć sam film jest jeszcze bardziej pokręcony niż "Incepcja" i nie posiada tak dominującej muzyki, jest bezapelacyjnie wart uwagi. :)

    Swoją drogą po obejrzeniu najnowszego filmu Nolana naszła mnie myśl, że mimo perfekcji, mimo DeCapria (:p), mimo momentami genialnej konstrukcji i skrupulatności scenariusza, film ten nie odniósłby takiego sukcesu bez muzyki Zimmera. Kompozytor o tyle się postarał, że po obejrzeniu filmu i przesłuchaniu soundtracku mamy chęć głównie powtarzać sobie ten drugi :)

    A Twojej recenzji oceniał nie będę :p Bo brak mi w języku polskim odpowiednio barwnych i pełnych zachwytu przymiotników xp ;D

    OdpowiedzUsuń