wtorek, 14 grudnia 2010

Zaplątani [2010]


‘Too weak to handle myself out there, huh, Mother? 
Well... tell that to my frying pan!’

O czym marzy księżniczka? O lampionach! Co robi księżniczka? Sprząta, gotuje, maluje! Czym walczy księżniczka? Patelnią!
Co? Nie wiecie o czym mówię? To pewnie dlatego, że nie oglądaliście jeszcze „Zaplątanych”. No to sio do kina! Chociaż nie! Stop! Przeczytać recenzje, a potem sio do kina! ;)

Niczym najwspanialsza siostra na świecie poszłam do kina z młodszym bratem i rzecz jasna trafiłam na salę pełną dzieci. A najpiękniejsze jest to, że śmiałam się najgłośniej z całej gromady. O tak, nie spodziewałam się, że film będzie aż tak dobry! Ale po kolei.

Historię Roszpunki, spisaną przez braci Grimm, zna każdy. Mała dziewczynka została zabrana od rodziców i zamknięta w wysokiej wieży przez złą czarownicę. Do owej wieży wspiąć się można tylko i wyłącznie po długich włosach Roszpunki i robi to tylko i wyłącznie jej nowa opiekunka. Ale do czasu.
Dodajcie do tego szczyptę Disneya, a otrzymamy zadziorną pannę o wielgachnych oczach i metrach złocistych włosów, szarmanckiego złodzieja z uroczym poczuciem humoru i… konia! Groźnego i walecznego konia, który węszy, kopie i gryzie. Prawda, że urocze?

Zastanawiam się, jak to Disneyowi udaje się po raz pięćdziesiąty wlepić wartości „miłość, marzenia, dobro” w nowe szaty i stworzyć kolejne arcydzieło. Bo wciąż bazujemy na tym samym schemacie, na dualizmie dobrego i złego, na zwycięstwie wiadomo czego nad czym. Zapewne wynika to z geniuszu pewnego pana o imieniu Walt Disney. Bo od „Królewny Śnieżki” zaczynając, nie daje nam się nudzić.

Mówiłam o miłości, marzeniach i dobrze, tak? Ale już śpieszę was zapewnić, że nie ma tu oklepanej księżniczki, jest za to bosonoga panna z ogromnym uśmiechem, która dzielnie walczy patelnią. Nie ma księcia na białym koniu, ale jest złodziejaszek o uwodzicielskim foszku. I… Tak! To on! Jest biały koń! I koń dostaje Oskara! (Bo nie ma już książąt na białych koniach, zostały same konie. Ale za to jakie!)
„Zaplątani” to bajka, która budzi w nas przeróżne uczucia. Można tu płakać ze śmiechu, a można po prostu płakać. Można śmiać się z ludzkich dylematów, a można zobaczyć teorię Freuda. Można uśmiechać się melancholijnie na oklepane hasła, a można wykrzykiwać je razem z Roszpunką. I przede wszystkim, można się świetnie bawić i cieszyć oko pięknem animacji.

Naprawdę polecam tę baję. Jest optymistyczna do granic możliwości, dobra i poważna zarazem. Piękne jest to, że choć oklepane, pewne wartości wciąż są obecne we współczesnym świecie. Bo przecież miłość, marzenia i dobrość to poniekąd trzy stałe naszej egzystencji. Idźcie więc na „Zaplątanych”. Zbierzcie ze sobą swoje dzieci – niech się pośmieją. Weźcie rodziców – niech przypomną sobie czasy dzieciństwa. Zaproście dziewczynę – z pewnością uroni łezkę. Chłopaka – bo nazwa „Roszpunka” została zmieniona na „Zaplątanych”, by nie odstraszyć męską część widowni. I w końcu weźcie mnie! Bo chcę iść jeszcze raz!

Mother Gothel: Look in that mirror. I see a strong, confident, beautiful young lady.
[Rapunzel smiles]
Mother Gothel: Oh look, you're here too.


33 komentarze:

  1. Ciekawy film bez wątpienia...i ta patelnia xDD Akurat tematycznie jestem na bieżąco, ostatnio 50 baśni tych braci przeczytałem, i nie wiem jak mogło powstać tyle różnych przekazów w prostych niby z wyglądu opowiastkach ludowych.

    Ja mam nieudaną przygodę z kinem: w zeszłym tygodniu byliśmy na wycieczce klasowej w kinie na filmie o pseudo kaskaderach, którzy wyprawiali takie rzeczy, że człowiek traci wiarę w ludzi.

    Disney potrafi połączyć te najważniejsze wartości w film o ,,czymś", co jest trudną sztuką w obecnych czasach, gdzie króluje głupota i poczucie humoru oparte na najniższych wartościach. Lubię takie filmy, które opowiadają o czymś znanym np.baśni, ale w sposób nowy, nie stroniąc od śmiechu i rodzinnej atmosfery. Przed filmem w kinie rodzice powinni uświadomić dzieci z prawdziwą wersją, tą pierwotną. Coby dziecko nie myślało, że w baśniach piękna księżniczka to seryjny morderca posługujący się patelnią xDD

    Gratuluję tak dobranego filmu i dobrze spędzonego czasu w kinie w miłej atmosferze.

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam, byłam i oglądałam w 3D!:D A konkretnie to Luby mnie siłą zawlókł do kina, bo stwierdził, że główna bohaterka kogoś mu przypomina... Mimo, że 3D było jakby na siłę zrobione (naliczyłam jakieś 5 scen) to i tak było fajnie.:)

    Koń dostaje Oskara, patelnia wymiata, ale jak mogłaś zapomnieć o kameleonie? Przecież to zaraz po Maxiu najbardziej barwna postać.;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż w tej chwili bym poleciała, a tu nauka wzywa... :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham bajki Disneya :) Wychowałam się na takich klasykach jak Król Lew, Mała Syrenka, Śpiąca Królewna, Kopciuszek i wiele innych. Cieszę się, że Disney powrócił do animacji, bo bardzo dobrze mu to wychodzi :)

    P.S. Nie martw się jak byłam na Madagaskarze z chrześniakiem to śmiałam się i wydawałam inne dziwne dźwięki najgłośniej ze wszystkich dzieciaczków :P

    OdpowiedzUsuń
  5. moja siostra chce to obejrzeć więc może i ja się skuszę. ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Darku, idź na ten film, a z pewnością nie będzie to 'nieudana przygodą'. Niby to oklepane, ale są wartości ponadczasowe. Miłość zawsze będzie jednym z wiodących tematów w literaturze, filmie, sztuce itp. Sztuką jest, by nie zanudzać. Disney nigdy nie zanudza ;) Wychowałam się na jego bajach i czuję, że moje dzieci też go będą oglądać nałogowo :D

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Moreni, bo kameleon miał być niespodzianką :P To była tak epicka postać, że nie chciałam jej zbrukać moją recenzją ^^
    A z 3D masz rację, jakoś nie zauważyłam, by było ono bardzo potrzebne. Prawdę mówiąc, zauważyłam 3D bardziej przy kasie, gdy płaciłam za bilety :P

    A napiszesz recenzje? ;>

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Izusr, nauka nie zając :P


    Przyjemnostki, to tak jak ja :D Disney zrobił ze mnie człowieka :P
    A co do kina, wiesz, można szaleć, a jak! Aż dzieciak, z którym przyszłaś zacznie się wstydzić xD


    Corrupted, koniecznie ;) Ja się skusiłam i nie żałuję ;)


    Pozdrawiam was serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi naprawdę nieźle ^^ Lubię takie bajki, w których nie wszystko jest oczywiste, dlatego pewnie kocham Shreka :)

    I ta patelnia! Mistrzostwo!

    A koń taki jak Twoja szkapa z RPG? ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oooo czeeee, Edmund :D:D:D

    Shrek wymiata bez dwóch zdań, szczególnie pierwsza część :P Druga nadrabia kotem ^^
    O tak! Patelnia rządzi :D Już wiem, co chcę dostać pod choinkę :P

    W RPG moja szkapa jest nieco spokojniejsza :P Bardziej driada jest podobna temperamentem do konia :P

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś byłam dawno temu w kinie i widziałam trailer. Spodobało mi się, ale zapomniałam. To straszne. I ostatnio znowu chcę obejrzeć. Okay, mieszkamy od siebie daleko. Spotkamy się gdzieś w połowie drogi i idziemy do kina? W takiej Warszawie na przykład? :D.

    Ja chcę patelnię i blond kłaki! Szerze myślałam, że Disney nie stworzy już nic, co sprawi, że będę chciała na to iść do kina. Mniam!

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja się właśnie zastanawiałam, czy się nie okaże jak zwykle, że wszystkie śmieszne sceny dali w zwiastunie a reszta wieje nudą. Ale widzę, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tym razem raczej nie napiszę, niepewnie się czuję na gruncie filmowym. Ale może po następnej baji coś spłodzę, ewentualnie po jakimś pełnometrażowym anime.;)

    Ech, w takich momentach, jak nowa bajka w kinie, bardzo przydają się dzieci.;)

    OdpowiedzUsuń
  14. wow baja! Może kupię dvd jak będzie. Mój bąbel uwielbia takie klimaty! Tylko najpierw muszę siłą wyłączyć oglądane 1000x razy Auta z Pixara...
    Zacytuję małego:
    "gaziu! gaziu zigźak!"

    OdpowiedzUsuń
  15. Alino, jak szaleć, to szaleć :D Sprowadzałam Cię na złą drogę do książek, a teraz i do filmów, a co :D Niedługo się wezmę za anime :P


    Viconio, również się tego obawiałam. Ale na szczęście nie. Trailer nie umywa się do filmu :)


    Moreni, to ja czekam :D Choć nie ukrywam, że i o "zaplątanych" w twoim wydaniu chętnie bym poczytała ;)


    Paweł, znaaaam to. Mam młodszego brata. Shrek to u nas leciał non stop :P A DVD "Zaplątanych" też kupię :P A raczej rodzice, bo jak im naopowiadałam, jakie tu suuuuuper... ;)


    Pozdrawiam, Ludu dobry, serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Powiem tak, mam 6-letnią Zuźkę i na bajki Disney/Pixar biegam niemal zawsze. I dodam jeszcze, nie mając pod ręką 6-latki, biegałabym i tak;D

    "Zaplątani" są boscy! I strasznie podoba mi się da ewolucja u Disney'a, no, to, że i płeć męska ma coś do powiedzenia, to, że nie wzdycha już ino do pięknej panny, wymachując szabelką na prawo i lewo, ale mówi i myśli, no - innymi słowy, płeć męska zyskała głos!:)

    Koń koniem - kameleon, że tak powiem, wymiata!:D

    Nie ubawiłam się tak na seansie od czasów "Zaczarowanej" - jeśli nie oglądałaś, polecam szczerze (na seansie byłam dwa razy z rzędu, a w domu to sama już nie wiem, ile razy to widziałam^^).

    PS. Tego samego dnia poszłam na Harry'ego Pottera i powiem krótko - "Zaplątani" górą:)

    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  17. No i masz. Złamałam się i przeczytałam Twą recenzję. Doprawiłam jeszcze obejrzeniem zwiastuna. I co? I teraz przez najbliższe dwa tygodnie będę smęcić, że chcę, a nie mam z kim do kina iść, bo wszyscy się bajki boją :P
    Chcęęęę.... Niech już będzie koniec grudnia xD

    OdpowiedzUsuń
  18. Dawno tego typu animacji (czyli spoza Dżapanlandii) nie oglądałam - chyba będę musiała nadrobić^^''

    OdpowiedzUsuń
  19. Boższzzee! Co oni zrobili z biedną-straszną Roszpunką, którą straszyło się onegdaj niegrzeczne dzieci? ;] Słyszałam o tej bajce i widziałam spoilery, pewnie się skuszę, któregoś wieczoru, na poprawę humoru.

    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Litero, kameleon to było coś! Ale koń, który pożera list gończy w tempie niszczarki... Padłam xD Jak można żyć bez bajek? :P
    A "Zaczarowaną" widziałam, a jak że :D Masa śmiechu, szczególnie jak sobie sukienkę robiła z firanki xD


    Mirando, a zrób "Chcę! Chcę! Chcę!" :P


    Owarinai, a potem napisać recenzję :D Tak! :D


    Basieńko, o tak, ta baja to najwspanialszy poprawiacz humoru :D Gdy się skończyła, miałam ochotę oglądać jeszcze raz. Od razu, teraz zaraz! :D


    Pozdrawiam was serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Chcę! Chcę! Chcę! Daj! :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Poczekaj :P Cierpliwość jest cnotą :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Eeee... Czym? *szuka w słowniku* Eee... Ja nie panimaju xD

    OdpowiedzUsuń
  24. No tak, Ciebie to nie dotyczy... Ty masz w słowniku same sierpy i młoty xD

    OdpowiedzUsuń
  25. No żebym nie powiedziała, kto z tymi sierpami zaczął! (ale mogę pokazać - o ta! *pokazuje na Arię* :P )

    OdpowiedzUsuń
  26. Ej! Ja tylko astronomię zgłębiałam! :P

    OdpowiedzUsuń
  27. Byłam na seansie jako pomoc wychowawcza ;) Uwielbiam Disney'a i cieszę się, że po takich tworach jak "High school musical" i inne "Camp rocki" wraca do klasycznych bajek z prostym przesłaniem, podanym w sposób zabawny i uroczy. Scena z lampionami w 3d wygląda niesamowicie, latające motylki i inne sceny też świetne (komentarz dziewczyny siedzącej obok "Ten koń mnie zaraz mordą liźnie!"). Chętnie poszłabym jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Kocham ten film od kiedy go zobaczyłam ;)
    Tak, pod wszystkimi Twoimi słowami podpisuje się rękami i nogami ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Wesołych Świąt Kochana ;**

    OdpowiedzUsuń
  30. Dałem się skusić całkiem spokojnym zachętom i wsiąkłem przed ekranem totalnie : )Recenzji jeszcze wtedy nie czytałem, a szkoda, bo jest świetna i dzięki niej nie zwlekałbym aż tyle z oglądaniem xD)

    To jest genialne! xD

    Disney zaiste jest mistrzem - tak zgrabnie połączyć oklepane zdawałoby się mądrości, śmiech, akcję i momenty, które sprawią, że człowiek zamruga oczami i pochyli głowę, by nikt tych oczu nie widział...

    Roszpunka kogoś mi przypomina ; ) Złodziejaszek szczęściem nie : P
    Koń za to jest nie do podrobienia xD

    Zdecydowanie do oglądnięcia jeszcze raz, i to nie jeden!

    OdpowiedzUsuń
  31. Do obejrzenia ze sto razy! Czas, start! :D

    OdpowiedzUsuń
  32. A u mnie na wierszem pisanym filmowo - muzycznym blogu, wątek właśnie o nich już od wczoraj :)
    Zapraszam, versemovie

    OdpowiedzUsuń