poniedziałek, 8 listopada 2010

Wilken Bracia krwi – Di Toft



Dziś półki w księgarniach uginają się pod ciężarem książek o wilkołakach, wampirach, aniołach i innych cudach nie widach. I to półki przeróżnych działów: młodzieżowych, romansów, fantasy, science-fiction. Jednak mimo owego natłoku istot fantastycznych, Di Toft  udało się zaskoczyć czytelnika, stwarzając coś nowego.

Kto z nas w dzieciństwie nie marzył o własnym zwierzątku? Chyba tylko ten, kto owo zwierzątko posiadał. Trzynastoletni Nat Carver nie miał takiego szczęścia, więc uparcie prosił mamę i dziadków o psa. A gdy już wreszcie udało mu się postawić na swoim, w jego życiu pojawiło się coś do psa podobnego, jednak czy był to pies? Wielkie, puchate, rozczochrane, słowem dziwne. Jednak jeszcze bardziej dziwne stało się wtedy, gdy przy pełni księżyca zmieniło się w chłopca. Wilkołak? Nie do końca.

„Wilken” adresowany jest przede wszystkim do młodzieży i dzieci, jednak zachęcam także dorosłych do sięgnięcia po tę pozycję. Wesoła i ciekawa historia o chłopcu i jego „psie” wciąga od pierwszych stron, nie nuży, a zaskakuje niemal na każdej stronie. Dzięki postaci wilkena książka nie wydaje się być powielaniem tego samego, a odwrotnie, wnosi powiew nowego i świeżego.
Do tego zabawny styl autorki przez całą książkę wywołuje uśmiech na twarzy. Przy niektórych jej porównaniach bądź określeniach najzwyczajniej w świecie nie da się zachować powagi. Co jak co, ale poczucie humoru Di Toft ma, to trzeba jej przyznać. I operuje ona tą bronią w sposób doskonały, kierując nastrojem czytelnika w różne strony, na początku przeraża, a już po chwili zmusza do śmiechu.
Di Toft
Rozkochuje także w postaciach. Tworzy radosnych i optymistycznych bohaterów, którzy, nie zważając na przeciwności losu czy niebezpieczeństwa, wciąż potrafią się uśmiechać. Trochę nam brakuje takich bohaterów we współczesnej literaturze, w dobie smutnych nastrojów i depresji. Właśnie teraz książki powinny dawać czytelnikowi jak najwięcej uśmiechu, „Wilken” jest więc szczególnie dobrą pozycją na jesienne deszcze.
Grzechem będzie nie wspomnieć o okładce, która momentalnie przyciąga oczy nie tylko dzieciaków, ale i dorosłych. Trójwymiarowa, w pięknej kolorystyce, przedstawia chłopca o hipnotycznych bursztynowych oczach, który stopniowo (zależnie od kąta patrzenia na książkę) zmienia się w mordkę uroczego wilkena. Zabawa więc jest przednia, gdy ma się tę książkę w rękach, bo zanim zajrzy się na pierwszą stronę, kilka dobrych minut spędza się na zabawie okładką, która dla dorosłych stanowi znakomite preludium do magicznego świata Di Toft.

Każdy wie, kim jest wilkołak. Istnieje masa wersji i historii na temat jego pochodzenia. Filmy, książki, mity, nawet środki masowego przekazu sprzyjają naszej wiedzy na temat tego magicznego stworzonka. A co my wiemy o wilkenach? Kim są i kiedy wyją do księżyca? O tym wszystkim opowie nam pani Di Toft, wystarczy tylko sięgnąć po jej książkę i z uśmiechem na twarzy udać się wraz z Natem po jego nowego psa.

Zachęcam także do przeczytania wywiadu z Di Toft ;)

by Kikariz
Recenzja napisana dla portalu Oblicza Kultury

37 komentarzy:

  1. Ostatnio brakuje ciekawych książek dla młodszych czytelników, dlatego fajnie, że powstają :)
    Ostatni rysunek mnie rozwalił. Słodziakowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nat Carver? Hmm...może jakaś rodzinka Carverów z "Księcia mgły" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatni rysunek jest po prostu uroczy! Zapisałam sobie na listę i żałuję, że moja siostra ma dopiero 4 lata, bo z blogów z recenzjami wynoszę fajne tytuły dla dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyjemnostki, masz rację. Czasami przychodzi rodzic do księgarni i potrzebuje jakiejś książki dla dziecka nie krwawej, spokojnej, radosnej, a tu nic... Same Zmierzchy i Harry Pottery :P

    A rysunek jest autorstwa tego Pana http://kikariz.deviantart.com/ ^^

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Daniel, a ta rodzinka ma może wielkiego białego psa? ;>

    OdpowiedzUsuń
  6. Nyx, zawsze możesz jej poczytać :D

    W komentarzu wyżej podałam linka do galerii autora tego obrazka. Specjalizuje się w takich słodziakach :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten obrazek z kociątkiem jest kochany. Gdzie Ty znajdujesz takie cuda?

    Książka mnie nie zainteresowała. Ale ostatnio żyję w innej literackiej rzeczywistości, gdzie wszystko staje na głowie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Alino, deviantArt - tam są cudo skarby czasem :D

    Jak kiedyś będziesz chciała pobyć dzieckiem, to Wilken jest w sam raz ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi wiadomo tylko o kocie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kot? Mieli kota? Kocham Zafona! U niego koty są wyśmienite!

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny tekst, ostatni obrazek również mi się podoba ;) Wilken to taka śliczna bajeczka, jak powiedzmy Spirited Away czy Neverending Story, bez względu na wiek, warto od czasu do czasu na nowo odkryć w sobie dziecko :)

    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Okładka widziana w internecie (bo na żywo nie miałam okazji) raczej mnie odstraszała od książki: wyłupiastooki i wyleniały lykantrop to nie jest to, co tygryski lubią najbardziej. Ale wierzę na słowo, że w realu jest lepiej.:) Twoja recenzja przekonała mnie, żeby po "Wilkena" w wolnej chwili sięgnąć.:)

    OdpowiedzUsuń
  13. okładka piękna ;) A do tego strasznie ciekawi mnie ta historia ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Basiu, do takich dzieł Wilkenowi daleko, ale uśmiech na twarzy wywołuje i taką dziecięcą niewinną radość ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Moreni, no właśnie w necie ta okładka wygląda mizernie. Ale kiedy tę książkę wyciągnęłam z paczki to się cieszyłam jak na prezent spod choinki. Cały dzień się nią bawiłam xD

    OdpowiedzUsuń
  16. Mol książkowy, najlepszy w tym wszystkim jest wilken, można od wilkołaków odpocząć ^^

    OdpowiedzUsuń
  17. Właśnie o to mi chodziło; dlaczego nikt teraz nie piszę takich cudownych książek jak Niekończąca się opowieść?? No dlaczego? :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapomniałam pozdrowić - co też czynię :** :) i poprawić (zamiast "nie piszę" - "nie pisze") :)

    Pa :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Basiu, my napiszemy :*

    Pozdrawiam ^^

    PS A! Ja pamiętam o naszym rosyjskim blogu, tylko nie nadążam za tym, co muszę napisać xD Za dużo na głowie. Ale postaram się sklecić notkę ^^

    OdpowiedzUsuń
  20. Tia Wilken... CHCĘ! Ale jak widać nie można mieć wszystkiego:( No nic - to sobie kupię, tym bardziej, że recenzją potwierdziłaś wszystkie moje przypuszczenia! W końcu książka w TAKIEJ okładce nie może być kiepska co nie?:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pawle, Ty masz Canavan, ja mam Wilkena, o! :P
    I masz racje, w takiej okładce może być tylko cudo ^^ Za parę lat Aleksandrowi (kocham to imię!) wciśniesz :D
    A w kwietniu czy w marcu kolejna część :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Echhh i znowu wrzucasz HP i Zmierzch do jednego wora :P

    Aż się przejdę do księgarni zmacać tę książeczkę, bo mnie intryguje ruszająca się okładka ^^

    OdpowiedzUsuń
  23. Tylko stoją obok siebie, ale nie w jednym worku :P ^^

    OdpowiedzUsuń
  24. Okładka jest świetna xD

    Masz rację - brak obecnie radosnych i uśmiechniętych bohaterów. A szkoda, szkoda...

    Pozdrawiam serdecznie!^^

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam nadzieję, że Di Toft to troszkę zmieni :) Już się szykuję na kolejną część Wilkena :D

    Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. czy może mi ktoś napisać kiedy będzie polskie wydanie Wilkena cyrk półmroku? jest już dostępna książka w empiku ale w wersji angielskiej z tego co wiem...

    OdpowiedzUsuń
  27. Z tego, co wiem, to na wiosnę. Marzec, kwiecień chyba :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem Solarin ;)
    Czytałam Wilken Bracia krwi i ze sto innych książek;)
    Polecam :Cała Seria Zwiadowcy, Maximum Ride Wszystkie części,Ulyses Moor(seria),Intuz,Naznaczeni Błękitem i mnóstwo innych, ale bym pisała cały dzień.

    Czy ktoś mi powie KIEDY(?)będzie druga część wilken cyrk półmroku???????????????????

    OdpowiedzUsuń
  29. Prosze dokładnie...
    Solarin

    OdpowiedzUsuń
  30. Witam,
    2. tom serii Wilken ukaże się 23. lutego 2011 roku!
    Z pozdrowieniami
    Wydawnictwo Bukowy Las

    OdpowiedzUsuń
  31. Na recenzję tego tytułu czekałam od dawna. Miałam już kilkakrotnie ją kupić, ale za każdym razem wychodziłam z innym tomemt, któego zakup miałam w planach. Okładkę widziałam na żywo, jest wyjątkowa. Bardzo ciekawe rozwiążanie przy książce skierowanej do dzieci, ale i dorosłym przypadnie do gustu. Mam tę książkę na liści edo zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Osobiście przeczytałam tą książkę i jest naprawdę cudowna . ! Ja także ją polecam !!!

    OdpowiedzUsuń
  33. seria wilken jest naprawdę niesamowita czytałem wszystkie części i gorąco polecam

    OdpowiedzUsuń
  34. Osobiście uważam ze seria książek Wilken jest najlepsza na świecie. Potrafię czytać całe noce i dnie i cały czas ta książka mnie zaskakuje.

    OdpowiedzUsuń
  35. Czytałam. Bardzo zabawna i bardzo oryginalna. Okładka rzeczywiście genialna. Przciaga wzrok.

    OdpowiedzUsuń
  36. Fajna książka, bardzo wciąga i okładka jest superowa ;). Chciałabym mieć Wilkena u siebie :D. Mogę wam coś powiedzieć:
    Ta książka jest w sprzedarzy nawet w Litwie! Wiem to, bo tam mieszkam. Kiedy doczytam Bracia krwi, kupię sobie Cyrk Półmroku.
    Ania, 10 lat.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Książka nie jest zła, ale szczerze to spodziewałam się czegoś więcej. Ale recenzje piszesz genialnie - naprawdę masz świetne pióro i talent!

    OdpowiedzUsuń