wtorek, 26 października 2010

Wrócę po ciebie – Guillaume Musso

Stojąc twardo w postmodernizmie i rzucając okiem na nowy realizm, żyjemy w czasach, kiedy wszystko, co nowe, już było. Stereotypy i schematy rządzą współczesnymi twórcami. Jednak są tacy, jak Neil Gaiman, którzy biorą to, co już było, i tworzą oryginalną mieszankę, która zaskakuje. A są tacy jak Haruki Murakami, którzy odrzucają wszelkie schematy i piszą powieści, które nie wpisują się w żadne ramki, tym samym tworząc niesamowicie oryginalne rzeczy. Kiedy ani jedno, ani drugie nie wychodzi, należy zastanowić się, czy warto zostać pisarzem.

„Wrócę po ciebie” to historia o takich wartościach jak miłość śmierć, i przeznaczenie. Ethan mając dwadzieścia parę lat stwierdza nagle, że chce się wyrwać ze swojego życia. Chce sięgnąć po więcej, osiągnąć szczyt i zobaczyć swoją twarz na okładce „New York Timesa”. W jednej chwili obiecuje sobie, że osiągnie to wszystko w ciągu piętnastu lat i ucieka od swojego życia, przyjaciela, dziewczyny i rodziny.
Mija piętnaście lat, Ethan jest najsłynniejszym psychologiem Ameryki, jego książki rozchodzą się niczym świeże bułeczki, sam on jest ciągle zapraszany do popularnych programów telewizyjnych, a jego twarz jest na pierwszej stronie „New York Times”.

I rzecz jasna Ethan nie jest szczęśliwy.

Przeczytałam tę książkę z trzech powodów. Pierwszym jest motto z „Cienia wiatru” (jak ktoś mi wytłumaczy, jak się ono odnosi do treści książki, będę wdzięczna, bo według mnie nijak). Drugi moment to chwila, gdy jedna z głównych bohaterek kupuje na dworcu książkę Haruki Murakamiego. A trzeci to cytat mojego ulubionego wiersza. Właśnie z tych powodów przeczytałam „Wrócę po ciebie”. Innych nie miałam. Po 160 stronach, wiedziałam, co się wydarzy na kolejnych 240.

Uczy się nas, że pytanie „co autor chciał powiedzieć” jest niepoprawne, i należy pytać „co autor powiedział’, bo chcieć to on mógł wiele. Otóż Musso chciał wiele, jednak co tak naprawdę powiedział? Osobiście widzę w tej książce chęć pisania jak Coelho, plagiat „Efektu motyla”, masę cytatów innych twórców i banał. Tę opowieść można by zmieścić na siedemdziesięciu stronach i wtedy miałaby szanse na bycie czymś. Jednak przelewana z jednego garnka do drugiego, przesiewana i przewałkowana tysiąc razy, zaczyna pachnieć tandetą. Bohaterowie są schematyczni i łatwo zgadnąć, co właśnie myślą, czują, zrobią. Do tego są martwi, nie współczuje się im, nie przeżywa, mogą żyć, a mogą umierać, to obojętne. Mimo wciskania w treść na siłę wielu wielkich słów, złotych myśli i pięknych idei, książka wydaje się pusta i mętna.

To, co najważniejsze, rozpuściło się w bagnie płytkości.

26 komentarzy:

  1. Skoro książka jest tak słaba to po nią nie sięgnę więc proszę odpowiedzieć na 3 pytania: jakie to motto, jaka książka Murakiego i jaki wiersz ? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niektórzy nawet mówią, że żyjemy nie tyle w postmodernie (dla niewtajemniczonych: polski termin to "ponowoczesność"), ile w "po ponowoczesności" ; )

    Ciekawy tekst - w interesujący sposób skonstruowany (szkoda, że taki krótki).

    Pozdrawiam serdecznie!^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Po raz pierwszy widzę tak ostre słowa u Ciebie względem jakiejś książki. Lubię takie recenzje, bo pozwalają mi się zastanowić nad literaturą i wszystkim, co jej dotyczy. Oraz przerażają na swój sposób ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. Prawda, że to frustrujące? Taka jest większość książek na rynku. Ja jeszcze nie czytałam Murakamiego, wypowiadać się zatem nie mogę za lub przeciw, ale... Oryginalność - sama w sobie, to dar. Widzę, że czytasz Wilken: zauroczyła mnie ta mordka na okładce ;) Oby coś przyjemnego :) Miłej lektury zatem czytam.
    Ps: Jutro wstawię notkę na Jadzię, bo widzę żeście o niej na śmierć zapomniały ;)
    Ps2: Już zrugałam P. za duchatość* na mailu, ale gg na pewno nie założę X,D

    Pozdrawiam serdecznie, moje Szmimi :) :**

    OdpowiedzUsuń
  5. Zamiast: "Miłej lektury zatem " - "życzę" ;P Chochlik się wkradł :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że nie przypadł Ci do gustu Musso, ale odkąd napisałaś, że nie przepadasz za Schmittem, coś to czułam przez skórę.;) W każdym razie, nie ma sensu, żebyś jeszcze kiedykolwiek coś tego pana czytała, bo wszystkie książki napisane są podobnie (a po przeczytaniu kilku największą frajdę sprawia kombinowanie, jak to się tym razem skończy, żeby nie było powtórki;)). Ale ja takie czytadła lubię i się tego nie wstydzę, o!:)

    Wymieniony wyżej Gaiman coś mi nie idzie ostatnio. Może jak go przełamię Pratchettem, to ruszy...

    OdpowiedzUsuń
  7. Daniel, no to po kolei:

    1. "Cień wiatru" - "Wzrastałem między książkami, zdobywając niewidzialnych przyjaciół na rozpadających się kartkach, którymi jeszcze dziś pachną mi dłonie".

    2. Haruki Murakami - "Herald Tribune" (pierwsze słyszę, prawdę mówiąc)

    3. Yeats William Butler

    Poeta pragnie szaty niebios

    Gdybym miał niebios wyszywaną szatę
    Z nici złotego i srebrnego światła,
    Ciemną i bladą, i błękitną szatę
    Ze światła, mroku, półmroku, półświatła,
    Rozpostarłbym ci tę szatę pod stopy,
    Lecz biedny jestem: me skarby - w marzeniach,
    Więc ci rzuciłem marzenia pod stopy;
    Stąpaj ostrożnie, stąpasz po marzeniach.

    Wiersz mojego życia ^^

    Ciekawość zaspokojona? :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Owarinaiyume, ciekawa ta "ponowoczesność" :)Choć wydaje mi się, że na dzień dzisiejszy, ciężko po wiedzieć, o co chodzi literaturze. Tandeta się szerzy i jakoś nie chce się nawet tego nazywać epoką...

    Dziękuję za miłe słowa :*

    Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Alino, no coś Ty :D Zjechałam jeszcze parę książek na tym blogu :P

    O proszę,
    Amore 14 (http://czytac-nie-czytac.blogspot.com/2010/08/amore-14-frederico-moccia.html),
    Ostatni czytelnik (http://czytac-nie-czytac.blogspot.com/2010/08/ostatni-czytelnik-david-toscana.html)
    i Zmierzch (http://czytac-nie-czytac.blogspot.com/2010/08/zmierzch-stephanie-meyer.html)
    także nie przypadły mi do gustu :P

    Rzadko kiedy krytykuje książki, bo wydaje mi się, że w każdej można znaleźć coś pozytywnego. No ale jak już mi coś podpadnie, to... :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Basiu, właśnie to najbardziej dołuje, że nie dość, iż półki w księgarniach uginają się pod czymś takim, to jeszcze są to półki pierwszych miejsc TOP10...

    To jak sięgniesz po Haruki, to najpierw sięgnij po jego 'Koniec świata...' ;)

    Widzę, że na "Wilkena" wielu ostrzy ząbki ^^ Okładeczke ma przecudną, bo trójwymiarową. Raz jest człowiek, a raz wilk. Dziko mi się to podoba xD Szmimi ma zabawę xD

    PS Nie zapomniałam o Jadzi :P Po prostu w ten weekend jadę do Abi i nie umiem się skupić na niczym innym xD

    PS I dobrze, facetów trza krótko trzymać xD
    Czemu nie chcesz gg?

    Szmimi całuje :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Moreni, o gustach się nie dyskutuje :) Jeżeli Ci się podoba, to czytaj, najważniejsze, byś sie dobrze z książką czuła :) :*

    A ja jestem dziwny wybryk natury xD Więc nie zwracaj na moje narzekanie uwagi ^^

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej :)
    Mam do ciebie pytanie. Pewnie głupie, ale cóż, tak bywa. Chciałam cię zapytać o jedną z fotek, jaką umieściłaś na swoim blogu w przeszłości, a mianowicie pierwsze zdjęcie w notce z 30 sierpnia 2010. Jesteś mi w stanie powiedzieć, z jakiego anime pochodzi ta fota? Byłabym ci mega wdzięczna. Jeśli to możliwe, napisz mi odp. na moim blogu: vampire-memories.blog.onet.pl (tak, wiem jakie masz zdanie na temat sagi twilight ;P )
    A jeśli niemozliwe, to odpisz tu. Ja sama na pewno wpadnę, żeby sprawdzić, czy jest odpowiedź. Z góry mega wielkie dzięki :*
    ozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie czułam się zachęcona wcześniej, teraz tym bardziej. Dobrze, że są także takie recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Edith, polecam się na przyszłość ^^ Chały nie chwalę :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Uuu, jestem nie pociesznona :( A taką miałam nadzieję na jakieś fajne anime. I to jeszcze o wampirach :) Ale cóż, życie jest okrutne.
    A i owszem, zdjęcie robi duże wrażenie.
    Dzięki, że odpisałas :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Satio, a widziałaś Shiki? To jest prawdziwe anime o prawdziwych wampirach :D

    OdpowiedzUsuń
  17. W jesienno-zimowym katalogu wydawnictwa Esprit pojawiły się już obie książki Lewisa ('Rozważania o Psalmach' mają nawet ładną okładkę).

    Ciekawa recenzja, lubię krytyczne opinie, ponieważ świadczą o tym, że autor pisze obiektywnie. Ciekawe jest to nawiązanie do 'Efektu motyla' (zastanawia mnie, czy istnieje książka na podstawie tego filmu, bo był bardzo dobry).

    Osobiście wampirów nie lubię, bo kojarzą mi się z okultyzmem, Harrym Potterem itp. Bardziej przemawiają do mnie motywy z innych mitologii.

    Uważam, że wszystkie książki czerpią z motywów już powstałych. Większość literatury wywodzi się i opiera się właśnie na antycznych i średniowiecznych elementach, utworach. Wszystko, co wartościowe i cenne dla literatury tak naprawdę już powstało. Zdarza się jeszcze, że na daną epokę, na dany wiek powstanie jedna, ewentualnie dwie książki, które całkowicie odmienią literaturę i staną się wyznacznikiem nowej epoki.

    PS. Komentarz chyba był trochę dłuższy, ale coś nacisnąłem i się usunęło, musiałem z głowy przepisać to, co pamiętałem.

    OdpowiedzUsuń
  18. Darku, gdzie, gdzie ten Lewis xD Nie widzę nigdzie okładki xD

    Dziękuję za miłe słowa :) Jeżeli książka jest denna, to ciężko ją chwalić ^^ Także nie miałam wyboru :P Ale proszę pamiętać, że to moje subiektywne zdanie i komuś innemu może ta pozycja bardzo spodobać.

    Nie lubisz wampirków? Bo z wampirkami to zależy co. Zmierzch to chała, ale Anne Rice już nie ^^ Ona robi rzeczy genialne...

    A no tak, nie ma nic nowego... Tylko że widzisz, literatura to subiektywny twór. To rzeczywistość przetworzona przez filtr jakim jest pisarz. A człowiek wciąż się zmienia i zmienia się także patrzenie na świat, potrzeby, odbiór, sposób przekazu.
    Jeżeli założymy, że dzieło literackie składa się z trzech najważniejszych elementów (autor - tekst - czytelnik), to oczywiste jest, iż w żadnej epoce nic nie jest to samo.
    Chociaż owszem, masz rację, wciąż wałkujemy te same wartości tylko inaczej. Bo dodać do kawy koniak, a dodać cukier - to dwie różne sprawy.

    Maila nie napisałam, także przepraszam, ale nie spodziewaj się go także w ciągu weekendu... Wybywam i wracam dopiero 2 listopada. Pamieta, czekanie jest cnotą :P

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja chyba mimo wszystko przeczytam. A nuż mi się spodoba. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Okładka nowej książki Lewisa jest w katalogu jesień-zima, tam po lewej stronie na boku.

    OdpowiedzUsuń
  21. Kiedyś, za wiele, wiele lat, "nasze" czasy, naszą teraźniejszość określą jako epokę - może z dystansu dostrzegą to, czego my nie potrafimy?

    Tak, tandeta się szerzy, ale zjawiają się i perełki xD

    Pozdrawiam!^^

    OdpowiedzUsuń
  22. Zapewne tak będzie, ale w innych epokach wiedziano czym się kierować i właśnie po tych priorytetach my rozpoznajemy daną epokę. I tak w romantyzmie skupiano się na tym, co ponad ludzkie, oświecenie to wiek rozumu itp. Ja nie wiem, co naszą epokę mogłoby wyróżniać, co takiego nowego, niepowtarzalnego i wyjątkowego. Schemat Krzyżanowskiego wskazuje, ze nasza epoka powinna być skupiona na Bogu, nie humanizmie. Jak jest, wszyscy widzimy, jest totalny chaos, tyczy się to także literatury.

    Pozdrawiam i myślę, że powyższy komentarz to ciekawe spojrzenie na ten problem współczesnej literatury.

    OdpowiedzUsuń
  23. Naszą epokę wyróżnia zasada braku zasad. Tworzymy chaos, bez reguł. Mieszanka stylów i gatunków. Może kiedyś znajdą na to nazwę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo byłam ciekawa pisania Musso, ale jakoś do jego książek mi nie po drodze ;)
    Nie wiem, jak to zrobiłaś, ale swoją krytyką tej książki zachęciłaś mnie do tego, żebym sama to zweryfikowała ;)

    P.S. Baaaaardzo ciekawy blog. Czytam Cię od dłuższego czasu i nakręciłaś mnie bardzo na "Portret Doriana Graya" ;)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  25. Przyjemnostki, bardzo dziękuję za mile słowa :)
    Jak widzisz, recenzja to bardzo subiektywna forma, więc tak jak mi Musso się nie podobał, tak Ciebie może zachwycić, wszystko zależy od osoby :)
    A na Dorianka warto iść :D A jeszcze bardziej warto przeczytać ^^

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń