wtorek, 14 września 2010

O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu - Haruki Murakami


O czym mówisz, gdy mówisz o tym, co kochasz? Czy potrafisz ideologię swojego hobby nałożyć na swoje życie? Albo swoje życie podporządkować schematowi swojego ulubionego zajęcia? Czy potrafisz znaleźć filozofię w podnoszeniu ciężarów? Czy umiesz dostrzec głębie biegania?

Murakami umie. On umie wszystko, ponieważ on widzi świat zupełnie inaczej niż my. On dostrzega cienie, ludzi w skórze owiec, jednorożce i mówiące żaby. Człowiek-czarodziej, dla którego wszystko jest możliwe. Czarodziej-pisarz, który magią podzielił się z nami.

Haruki Murakami – najsłynniejszy współczesny japoński pisarz. Wnuk buddyjskiego duchownego i syn filologa. Zwlekał wiele lat zanim ujawnił ludziom swoją pasję w postaci  cieniutkiej książeczki. Choć pasja ta wygląda bardziej jak mała religia pisarza. Właśnie tak religia, gdyż Murakami traktuję bieg niczym bardzo ważną medytację niezbędną dla codziennej czystości duchowej. Stawia pisarstwo i bieganie tuż obok siebie, twierdząc, że pisarstwo także jest bardzo trudną pracą, gdyż pisząc autor wciąż się porusza po swoim umyślę.
Ja też piszę, na razie do szuflady, ale jednak piszę i przyznaję rację Haruki. Pisanie jest fizyczną pracą umysłu i męczy jak każda inna praca. Jednak pisząc, można unieść się wysoko nad ziemię,  można zobaczyć światy, o których jedynie się śniło. Pisząc, sprawimy, że marzenia stają się namacalnymi skarbami, zakutymi w litery i słowa.

Niewielu pisarzy potrafi stworzyć intrygującą książkę, obierając sobie tak pospolity temat jak bieganie. Cóż można o tym napisać? Ile kilometrów ma maraton, jakie buty są najwygodniejsze do biegania i co to jest triatlon… Jak można pisać o tym w sposób fascynujący? Zapytajcie Murakami. On pisze o rzeczach zwykłych, odkrywając ich najbardziej niezwykłe aspekty. Z pewnością nawet widelec z łatwością zmieniłby w poezję.
Tak samo było i z bieganiem. Pisząc o tym sporcie, Murakami stworzył pamiętnik. Opowiedział nam czemu zaczął pisać, jak to się stało i w jaki sposób został sławnym pisarzem. Czemu zaczął biegać, dlaczego sport ten jest tak niezbędny, gdy jest się pisarzem, i co prócz mocnych nóg i dobrej kondycji można zyskać dzięki bieganiu. Na te wszystkie pytania Murakami odpowiada w tej cieniutkiej książeczce. Swoją drogą, przepięknie wydanej. Od okładki wieje świeżością i porankiem, a grzbiet przypomina odblaski, które zakłada się dla bezpieczeństwa. Świetny pomysł!

Gdy książka „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu” dopiero się ukazała, pracowałam jeszcze w księgarni, dzięki czemu odkryłam dla jak wielu ludzi jest ta książka stworzona. Jest skarbem przede wszystkim dla fanów Murakami, bo czy to nie prawdziwa uczta, czytać wyznania ukochanego pisarza?
Książka jest także świetnym pierwszym krokiem w stronę pisarza dla tych, którzy jeszcze nie znają jego twórczości.

- Może ma pani coś o sporcie? Coś, co jest po ludzku napisane.
-  Oczywiście. „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu”.

- Szukam czegoś na prezent dla mężczyzny po czterdziestce. Coś, co mu pokaże, że życie w tym wieku jeszcze się nie kończy.
- Oczywiście. „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu”.

Tak, tak było. I bardzo miło mi się Murakamiego polecało :)

Murakami twierdzi, że wszystko, co osiągnął, osiągnął dzięki bieganiu. Ale talentu nie nabiegasz. Najpierw pojawił się talent, a potem bieganie. Najpierw się rodzimy, a potem zaczynami chodzić.

18 komentarzy:

  1. Od pewnego czasu przymierzałam się do Murakamiego, ale nie chciałam zaczynać od "Kronik ptaka nakręcacza", szukałam czegoś... nie wiem, lżejszego, tak na początek. Twoja recenzja rozwiązała ten problem - niezwłocznie rozpoczynam polowanie! Bardzo dobry tekst, przekonał mnie. O bieganiu i pisaniu? Nie mogłam chyba trafić na nic lepszego! Dzięki ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Sing, nawet sobie nie wyobrażasz jak się cieszę :D Polecam, polecam! A jak już przeczytasz, to zapraszam tu do podzielenia się wrażeniami :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. "Otóż to" - że tak sobie pozwolę przytaknąć komentarzowi Sign. Niniejszym dziękuję Ci Ario za rozwiązanie problemu pt. "saaa, poczytałabym sobie Murakamiego, bo to trochę łyso nie znać jego książek, ale żeby mnie tak na dzień dobry nie zabił głębokimi, metafizycznymi wywodami" :P Bo ja prosty człek jestem, żywię się fantastyką i zabawnymi kryminałami. Może nie zaszkodzi od czasu do czasu sięgnąć po coś wykwintniejszego ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. xD Lubię was, ludzie! Z wami życie jest takie cudowne, wystarczy wejść na bloga, poczytać, co piszecie mi pod recenzją i uśmiech sam na twarz wypływa ^^

    Mirando moja kochana! To jak po tej książce Murakamcio Ci przypadnie do gustu i będziesz chciała sięgnąć po coś jeszcze, to rzuć okiem na "Koniec świata i Hard-boiled Wonderland" - super rzecz o człowieku, jego świadomości i podświadomości zabarwiona fantastyką. Ach! Przeczytać i umrzeć z zachwytu ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przeżyję tego, że jeszcze nic a nic Murakamiego nie czytałam. Czas nadrobić! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pisałaś już o tej książce po swoim wyjeździe do Rosji prawda? :) Sięgne napewno po tego autora, jeżeli tylko przeczytam to co planuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tucho, ja też nie przeżyję :P Szybko! Szybko! Do księgarniiiiiii/bibliotekiiiiiii :P A potem poproszę o piękna recenzję ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Szasto, tak, pisałam. Ale wtedy skrobnęłam tylko kilka zdań. Dopiero teraz poczułam się na siłach napisać porządną recenzję :)
    A Ty koniecznie musisz zacząć swoją przygodę z Murakami. Wydaje mi się, że on pisze w rytmie Twojej duszy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hahaha, świetne zdjęcie Harukiego Murakamiego xDDD

    Pozdrawiam serdecznie^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest na tym zdjęciu taki uroczy :P

    Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna recenzja:) bo i książka świetna. Niby o bieganiu, ale można wyrwać zdania z kontekstu i nadać im zupełnie inne znaczenie. A najbardziej podobały mi się zdjecia w środku, bo jeszcze wczesniej Murakamiego nie widziałam:)
    Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję, Asai :)
    O tak, te zdjęcia były niesamowite, w kółko je oglądałam :D

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej ;) Mam głupie pytanie: Czy mój mail doszedł? :?

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Doszedł ;) Nawet masz już u siebie w skrzynce odpowiedź na niego ^^
    Ty napisałaś powyższy komentarz, a ja w tej samej chwili nacisnęłam "wyślij" przy mailu do Ciebie ;) Nie... To wcale nie telepatia :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Ario :) Jutro biegnę do biblioteki :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tucho, trzymam kciuki, aby Murakami nie był wypożyczony i czekał na Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Aria: "przyznać rację Harukiemu", "dla fanów Murakamiego", "zapytajcie Murakamiego" - imiona czy nazwiska japońskie kończące się na "i" w języku polskim jak najbardziej odmieniamy. Wspominam i poprawiam, bo takie mam małe zboczenie - nie, nie zawodowe, ta przypadłość towarzyszy mi od dziecka i nie raz mama upominała, że nie poprawia się starszych - wybacz;)

    A sama książka podobała mi się bardzo. Leży na półce, własna, z licznymi podkreśleniami ciekawych zdań, takich do przemyślenia.

    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Litero, dziękować za wypomnienie ^^ Poprawię się na przyszłość :D
    A książeczka jest tak cudowna, że grzech jej nie mieć ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń