środa, 29 września 2010

Chłopaki Anansiego – Neil Gaiman


Anansi to jedno z ważniejszych bóstw w panteonie afrykańskim. Słynie ze swojej miłości do psikusów. Istnieje legenda o tym, jak Anansi został władcą wszystkich opowieści.  Legenda ciekawa i zaskakująca. Jednak… Ja wam jej nie opowiem. Niech to zrobi za mnie Gaiman!

Pan Neil dokonał niemożliwego. O tak, dokonał cudu. Bo tylko cud mógł sprawić, bym sięgnęła po książkę, opowiadającą o pająkach. A jednak, skusiłam się i… Nie pożałowałam.

Charlie nigdy nie lubił swojego ojca, tata irytował go i nie rozumiał. Chłopcowi wydawało się, że robi on wszystko, by tylko ośmieszyć syna. Więc gdy tylko dorósł, zwiał jak najdalej od domu rodzinnego.
Mijały lata. Lata spokojnego życia. Aż przyszedł dzień, kiedy ojciec Charliego umarł. Koniec psikusów? Nie… Po pogrzebie chłopak dowiedział się, że jego ojciec nie był zwykłym człowiekiem. Był bogiem. Co więcej, miał dwóch synów, a nie jednego.

Zastanawiam się, jak Gaimanowi wciąż udaje się przeżyć. Pisać tak świetne książki i nie zginąć jeszcze z ręki zazdrośników - to już mistrzostwo.
Pan Neil zrobił to, co Aria kocha najbardziej – wplótł mitologię w treść powieści. Choć na same imię „Anansi” włosy mi stawały dęba, sięgnęłam po książkę i okazało się, że pająki wcale nie są takie straszne. Ale tylko u Gaimana.

„Jak niemal wszystko, także i ta historia zaczyna się od pieśni.
Ostatecznie na początku było słowo, a słowu towarzyszyła melodia. W ten sposób powstał świat, otchłań została podzielona, a potem pojawiły się ziemia i gwiazdy, i sny, i pomniejsi bogowie, i zwierzęta.
Zostali wyśpiewani.”*

Gaiman tak pięknie łączy różne gatunki. Liryka, legenda, thriller – wszystko się u niego przelewa i kołysze. Bohaterzy wydają się sympatyczny i tacy nam bliscy. Tacy jak my. Tak, jakby każdy z nas mógł przeżyć taką historię i byłoby to na porządku dziennym. Bo co w tym dziwnego, że nagle tata okazuje się bogiem? Szara rzeczywistość! I tylko Gaiman tak potrafi. Zmienia życie w bajkę, a bajkę w życie.

„Daisy spojrzała na niego z miną, którą mógłby przybrać Jezus, gdyby ktoś wyjaśnił mu właśnie, że ma chyba alergię na chleb i ryby, więc czy Zbawiciel nie zechciałby na boku stworzyć mu szybką sałatkę z kurczaka. Wyraz ten stanowił połączenie litości i niemal nieskończonego współczucia.”*


A te porównania wprawiają w niesamowicie dobry humor na resztę życia. Styl Gaimana nie ogranicza nic, on odrzuca wszelkie ramki i granice i pisze, po prostu pisze. Ale za to jak pisze!
Jednak nie tylko humor i akcja wypełniają tę książkę. Jest tam coś więcej. To nie tylko książka o bogu czy o tym, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Przede wszystkim to opowieść o zwykłym człowieku, o nieudaczniku Charlie. O tym, że nie rodzimy się silni, silnymi się stajemy. I musimy sami tego chcieć. Nasze życie jest w naszych rękach, wystarczy chcieć, a nigdy się nam nie wyrwie.
Poza tym w zakamarkach tej książki jest jeszcze parę ukrytych rzeczy do przemyślenia. Ale po nie trzeba sięgnąć samemu.

Wiecie czym różnią się bogowie od ludzi? Nie mają sumienia! Więc lepiej z nimi nie zadzierać. A wiecie, co ma wspólnego Gaiman z bogami? Też nie ma sumienia! Bo jak można pisać tak świetne książki i potem mieć czelność je kończyć? Powinien pisać w nieskończoność!

„- Nie był bogiem. Był moim ojcem.
- Można być jednym i drugim - odparła. - To się zdarza.”*



_______________________________
*Wszystkie cytaty pochodzą z „Chłopaki Anansiego” Neil Gaiman

23 komentarze:

  1. Widzę, że zakochałaś się w Gaimanie :D Jakoś mnie to nie dziwi ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakochałam się zupełnie, całkowicie i kompletnie x) Co ja zrobię, kiedy przeczytam wszystko, co napisał? Chyba skoczę z mostu... :P

    POzdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się jeszcze nie zakochałam, ale opierać się nie będę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tucho, Gaiman Cię porwie i rozkocha w sobie. On wie, co kobiety lubią najbardziej :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Wypożyczyłam właśnie z biblioteki, więc wkrótce przeczytam. Też uwielbiam Gaimana ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja nic. NIC zupełnie Gaimana nie czytałam. I coraz bardziej żałuję. A w bibliotece go nie ma, bo już sprawdzałam. Chyba odżałuję i kupię coś na własność ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ultramaryno, czekam niecierpliwie na recenzję :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nyx, uwierz i na słowo, własny Gaiman to dobry Gaiman ^^ Te biblioteczne ciężko się od serca odrywa, a oddać trzeba -.- Potem się ma przez tydzień depresję x)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że jak uwielbiasz jakiegoś autora to na całego ;). Gaiman, Lewis... a "Chłopaków" muszę w tym momencie przeczytać! No i co mi zrobiłaś?! xD.

    OdpowiedzUsuń
  10. Alino, jak widzisz, wierna kobieta jestem :P No i przepraszam :P Wybaczysz? Z resztą... Możesz nie wybaczać, bylebyś recenzję napisała :P

    OdpowiedzUsuń
  11. I tak dochodzę do wniosku, że mnie nie lubisz, bo jak ktoś mnie zapyta o ulubioną książkę z miejsca wymieniam jedną, konkretną ;). Więc ja Ciebie dzisiaj za namawianie do przesytu literackiego nie lubię, ot co!

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobra, nie lubimy się :P Jakoś damy radę, co? xD Czy idziemy bić się w kisielu? :D
    A jaka jest Twoja ulubiona książka? ;>

    OdpowiedzUsuń
  13. W kisielu brzmi świetnie, ale nie wyrywaj mi włosów i tipsów (których nie mam) xD. "Matka Ryżu" Rani Manickiej. I pozostaje na piedestale od czterech lat...

    A Twoje dziesięć, Ario? ;>.

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmm... Postaram się zapoznać z Gaimanem jeżeli uporam się z Lewisem, Zafonem ,Murakamim,Marquezem,Macdonaldem i pewnie jeszcze ktoś się po drodze znajdzie :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Alino, ja nie będę nic wyrywać. Walczę stylem pijanego żurawia x)
    Aż chyba przeczytam ten Twój piedestał, skoro tak chwalisz... ^^

    A moje...

    1. "Opowieści z Narnii' - Lewis (wszystkie 7, a co!)
    2. "Cień wiatru" i "Gra Anioła" - Zafon
    3. "Koniec świata i Hard..." - Haruki Murakami
    4. "Córka czarownic" - Dorota Terakowska
    5. "Portret Doriana Graya" - Oscare Wilde
    6. "Nigdziebądź' - Neil Gaiman
    7. "Wojna i pokój" - Lew Tołstoj
    8. "Bohater naszych czasów" - Michał Lermontow
    9. "Eugeniusz Oniegin" - Aleksander Puszkin
    10. "Jane Eyre" - Bronte
    11. "Alicja w Krainie Czarów" - Lewis Carroll
    12. "Wywiad z wampirem" - Anne Rice

    To jakaś połowa... xD Lubie każda z tych książek i nie umiem wybrać najlepszej, bo każdą kocham w inny sposób. Ciężkie jest życie, ech! :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Daniel, jak dotąd mój gust Cię nie zawiódł :P

    OdpowiedzUsuń
  17. 1, 2, 11, 12 czytałam. 3, 6, 7, 10 zamierzam. A gdzie "Mistrz i Małgorzata"?! I Ty się masz za miłośniczkę Rosji... ;).

    OdpowiedzUsuń
  18. Mówiłam, że wymieniłam tylko połowę :P Ja się mam za Rosjankę, miłośniczka literatury to swoją drogą x)

    OdpowiedzUsuń
  19. Hm... Dlaczego jeszcze nie zginął? A któż by śmiał zabić "bóstwo"?? - to pytanie retoryczne.
    Jedna z dwóch moich ulubionych książek tego pisarza. Sama lepiej bym nie zachęciła, co by nie zdradzać szczegółów. Od dłuższego czasu myślę, aby powrócić do Gaimana, ale mam teraz taki psi - znaczy racjonalny - nastrój, że nie wiem czy bym ją przetrawiła. Wiesz dlaczego nieszczególnie wspominam lekturę książki, którą obecnie masz na tapecie? Bo byłam tak przeraźliwie rozkojarzona czytając ją, że pamiętam zaledwie piąte przez dziesiąte. Mój mózg potrzebuje teraz innych opowieści, bliższych realności. To chyba przez zmianę pogody, pory roku... Mam nadzieję, że tobie się to nie udziela :)

    Pozdrawiam serdecznie :) :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  20. Basiu, dziękuję :) Od Twoich pochwał niedługo wpadnę w samozachwyt :P Ale co tam! :D

    Nie, na mnie pogoda i pora roku może różnie działać, ale racjonalizm rzadko toczy mój mózg. Często muszę walczyć z czymś odwrotnym, bo choć trochę funkcjonować w szarej rzeczywistości.

    Podejrzewam, że drugą Twoją ulubioną książką Gaimana są "Amerykańscy bogowie"? ;> Zaczęłam ją czytać i natychmiast odłożyłam. Inaczej bym za szybko ją połknęła! Muszę dozować. Za piękna jest, by przeczytać w jeden wieczór ^^

    A "miasto w przestworzach" jest niczego sobie. Są pewne 'ale'... Jednak czyta się dobrze, no i latająca ziemia jest :D Ale ciiiii, reszta w recenzji ^^
    Swoją drogą lecę czytać, bo mnie już tu poganiają x)

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Najmocniej Cię przepraszam, że napiszę nie na temat i zrobię reklamę, ale mi aż oczy stanęły. W Klubie Dla Ciebie ''Dopóki mamy twarze" Lewisa kosztują 1O złotych (http://www.kdc.pl/dopoki-mamy-twarze_p10657229.html) i ''Pakameria" tylko 5 złotych. Chętnie bym kupił, ale obie już posiadam. Pamiętam jak za ''Pakamerię" płaciłem ponad 35 złotych, więc jest okazja. Jeśli nie masz to możesz sobie sprawić, albo polecić znajomym. Nie wiem ile ta promocja może trwać, ale warto. Przepraszam, że taką reklamę robię, ale chciałem podzielić się tym newsem, może skorzystasz, albo któryś z czytelników.

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny pomysł ze stroną (blogiem?) poświęconą (poświęconym?) Rosji xD
    Życzę powodzenia (będę zaglądać) i pozdrawiam serdecznie!^^

    OdpowiedzUsuń
  23. Owarinai, dzięki :) Mam nadzieję, że będziesz tam częstym gościem :D

    OdpowiedzUsuń