niedziela, 15 sierpnia 2010

Zmierzch - Stephenie Meyer

Tak, tak, właśnie o tym dziś będzie. O Meyer, która podbiła serca różowych nastolatek.
Czasem sięgam po książki, które robią na rynku wielkie bum!. Harry Potter, Brown, Meyer. Zwykle jest to badziewie. I czasem się zastanawiam, czy nie robie sobie za wielkiej krzywdy tą chęcią posiadania wiedzy „co świat teraz czyta”.
Oszczędzę sobie recenzji czterech tomów, rzucę na talerzyk tylko pierwszy. Mam nadzieję, że różowe nastolaty nie spalą mnie na stosie.


I. O czym jest „Zmierzch”

1. Bella Swan - 17 lat
2. Myśli jak trzydziestolatka. Czyta klasykę angielską, lubi ją, ale nic z niej nie rozumie 
3. Ma mamę, która ma problemy z pamięcią
4. Ma tatę, który może:
a) Pracować
b) Jeść
c) Oglądać telewizję
5. Podobno śmierdzi heroiną
6. Podniecają ją zimne męskie wielowiekowe rozkładające się ciała
7. Ma Edwarda - zimne męskie wielowiekowe rozkładające się ciało
8. Edward czyta w myślach u wszystkich, którzy posiadają mózg. Pytanie konkursowe– czemu Edward nie słyszy myśli Belli? Do wygrania rąbek koszuli Edwarda!
9. Edward pomimo swej ogromnej wiedzy i iluś tam setek lat lubi uczęszczać do szkoły, co powszechnie nazywa się pedofilią.

Podsumowując, książka jest horrorem o miłości nekrofila i pedofila. Dozwolone od lat osiemnastu!

II. Na czym polega sukces Meyer

Książka jest skierowana do osobników płci pięknej acz niezbyt mądrej w wieku 13-16 lat. Wskazane osobniki są poddane praniu mózgu i po przeczytaniu książki nie marzą już o księciu na białym koniu, tylko o trupie na miotle.

III. Meyer – czarodziejka

U Meyer wszystko jest możliwe. Wampiry, żyjące wiele wieków, wciąż myślą i rozmawiają jak typowi nastolatkowie. Widocznie mają nie tylko ciało zamrożone, ale i mózg. 

IV. Sławni o Meyer

Stephen King:
„Zarówno Rowling jak i Meyer pisząc zwracają się bezpośrednio do młodych ludzi. Różnica jest taka, że J.K.Rowling jest świetną pisarką, a Stephenie Meyer nie potrafi napisać nic wartościowego.”

V. Przepis na własnego Edwarda

1. Idź do sklepu z zabawkami
2. Kup Kena
3. Wróć do domu
4. Dorysuj mu kły
5. Ubierz go w czarny płaszcz a’la Dracula
6. Zacznij wrzeszczeć: „Aaaaa! Wampir!”
7. Po chwili się uspokój i powiedz mu patrząc prosto w oczy, że się go nie boisz.

Miłego dnia!

42 komentarze:

  1. Stephen King naprawdę tak wypowiedział się na temat Meyer? No i brawo, jak najbardziej się z nim zgadzam. Na temat Zmierzchu już się nigdzie nie wypowiadam, bo wręcz nie warto. Niemniej Ty bardzo ciekawie wypowiedziałaś się na ten temat. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie zgadzam się tylko z jednym stwierdzeniem: Edward się nie rozkłada mimo stanu pośmiertnego i to jest chyba jeden z jego głównych atutów.;) Poza tym odczucia mamy identyczne, z panem Kingiem też się zgadzam. I oświadczam uroczyście, że po katordze ze "Zmierzchem" żadnej książki pani Meyer kijem nie tknę. Wolę Rice, o!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie to wszystko opisałaś. Popieram Cię całkowicie - "Zmierzch" to wielkie badziewie. Z Kingiem też się generalnie zgadzam. "Harry'ego Pottera" może i nie uznaję za wielką literaturę, ale moim zdaniem i tak stoi o kilka poziomów wyżej niż "Zmierzch".

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba najzabawniejsza recenzja jaką czytałem, a zwłaszcza punkt 9.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tzn. że Ci się nie podobało?! Łee..
    Ale się uśmiałam;))

    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Lenalee, tak, z tego, co wyczytałam w internecie, King na prawdę tak powiedział. Bardzo mnie to rozbawiło. Osobiście nie uważam, że sam King jest wielkim pisarzem, jednak przy tym się z nim zgadzam.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Moreni, oj czepiasz się szczegółów ;P To, co zwie się Edzio, ma tyle lat, że gdzieś tam choć kawałeczek musi się rozkładać, nooo ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ultramaryno, osobiście Pottera też uważam za badziewie, bohaterzy są strasznie sztywni i szablonowi. Spotkałam się jednak z ludźmi, którzy uważają i Pottera i Zmierzch za książki, które zmieniły ich życie,w których odnajdują całą filozofię ludzkości itp itd. Takich to ja wodą święconą polewam ;P

    OdpowiedzUsuń
  9. Szasto, bo na Zmierzch się nie da już złościć, można jedynie z niego się śmiać i współczuć tym, którzy uważają go za książkę swojego życia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Inez... xD A co, nie widać po recenzji, że byłam zachwycona tą książką? ;P Mam nawet Kena-Edwarda ;P

    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Aria, ja np. bardzo cenię HP, dlatego, że praktycznie wychowałam się przy tych książkach. Pierwsze dwie części przeczytałam, gdy miałam 9 lat. ;) I dla mnie Potter jest bez porównania lepszy od Zmierzchu, ale bez przesady, żeby doszukiwać się nim jakiejś filozofii życiowej. ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie "Harry Potter" to przyjemne czytadła, które (w każdym razie kiedyś) mogłam czytać bez zgrzytu zębów.

    OdpowiedzUsuń
  13. Lunalee, ja nie mówię, że lubienie Pottera jest złe. Ale w momencie, gdy ktoś mi mówi, że to jest klasyka i wielkie arcydzieło, chce mi się śmiać. Da się czytać, ale żeby doszukiwać się w tym jakiejś głębi?

    OdpowiedzUsuń
  14. Ultramaryno, w cyklu HP przez zgrzytu zębów przeczytałam pierwsze trzy części, reszta była naciągana, nudna i za sztuczna. Myślę, że gdybym teraz zabrała się za czytanie tego, mogłabym w ogóle nie przebrnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. hehe! Uśmiałem się podczas czytania:) Co do książki to stanowi ona doskonały podkład pod wszelkiego rodzaju paszkwile i parodie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Co myślę o Zmierzchu to już Ario wiesz ;) Ale Pottera będę bronić :P Jak zaczęłam czytać byłam akurat w wieku Harry'ego, teraz podejrzewam by mi się tak książki nie spodobały. Niemniej jednak historia jest fajna, nie tak potwornie naiwna jak w Z., można tu nawet zauważyć jakieś zmiany charakterów bohaterów (miałam wrażenie, że w Z. nie ma to większego znaczenia). Poza tym pani Rowling stworzyła całkiem fajne grono bohaterów drugoplanowych, którzy w okolicach 5 tomu byli o wiele bardziej interesujący, niż tytułowy. Lupin, pani w różowym, czy chociażby mój ulubiony Snape - dla nich warto było czytać (:
    Także no, nie mam zamiaru robić z książek pani R. nowej filozofii życiowej, ale za panem Kingiem - pani Meyer jeszcze duuuużo brakuje :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Qvilu, gdyby nie zachwyt młodzieży i ta piana na jej ustach, gdy czytają Meyer, raczej by nikt ze Zmierzchu nie kpił ;) Ale kochani nastolatkowie zrobili dobre podłoże dla parodii ;)

    Pozdrawiam ;) Miło, że zajrzałeś ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mirando, nie no, przy Zmierzchu HP to klasyka ;P Poza tym w 4 części HP ginie Edward ze Zmierzchu ;P To olbrzymi plus xD
    A co do upina i Snape - to masz 100% racji. Te postacie się udały. I jeszcze ten chrzestny Harry'ego, jak go tam ;P Lubiłam go ^^

    OdpowiedzUsuń
  19. O o o, Syriusz! Zapomniałam o nim :]
    HP to nawet ekranizacje lepsze ma - może nie są to super udane filmy, ale obsada jest zdecydowanie lepiej dobrana :D (Rickman <3 Oldman <3 Brannagh xD Bonham-Carter xD)

    OdpowiedzUsuń
  20. Każdy film,w którym umiera Pattison, jest udany!!! xD

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja kiedyś na półce bibliotecznej znalazłam trzy tomy, przeczytałam i starczy,na ciąg dalszy nie mam ochoty.
    Nie trzeba dużej wyobraźni, by stworzyć wampiry kubek w kubek podobne do zwykłych nastolatków. Podobne;)Jakie książki, tacy czytelnicy, a niektórzy dzięki nim piszą świetne recenzje:)))

    OdpowiedzUsuń
  22. Nutto ;)
    Szkoda tylko, że młodzież zachwyca się czymś takim.A Rice? Czemu nią się nie zachwycają?

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zgadzam się z Twoją opinią na temat "Zmierzchu" w 100%. Co do recenzji - jedna z fajniejszych jakie przeczytałam. Masz pomysły kochana. Blog również przypadł mi bardzo do gustu i chyba będę tutaj częstym gościem i czytelnikiem kolejnych wpisów ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Witaj, Enedtil! Miło Cię tu zobaczyć ;)Dziękuję z odwiedziny ^^
    Tak, miałam prawdziwą satysfakcję, kiedy pisałam tę recenzje. I widząc, że ni tylko mi przyniosła wiele radochy, ale i innych, zastanawiam się nad recenzją reszty książek Meyer, ale chyba moja psychika tego ie wytrzyma ;P

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Moja psychika też by temu nie podołała ... zblazowanie murowane ... ale myślę, że Twoje recenzje kolejnych części były by dla mnie świetnym panaceum ;-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Enedtil ;) To umówmy się, że jak kolejny fan Meyer mnie wkurzy, wtedy wyżyję się w recenzji ;P Na razie niech moja psychika odpocznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Właśnie poprawiłaś mi humor na cały dzień. Dzięki :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Przepis na własnego Edwarda - boski!

    OdpowiedzUsuń
  29. Sing, polecam się na przyszłość ;P

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  30. Lilithin, tak samo bosko jak sam Edward ;P Dziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Podpisuje się pod twoim postem ;) Ale ja bardziej bym cizi dowaliła ;P

    OdpowiedzUsuń
  32. Basiu, ależ ja bym się cieszyła, gdybyś to Ty Zmierzch zrecenzowała xD

    OdpowiedzUsuń
  33. Hahahaha.. :D Genialny tekst.. Czytam tego Twojego (Waszego?) bloga dzisiaj, czytam i czytam, i nadziwić się nie mogę! Jest naprawdę świetny. To ja tyle się naszukałam po recenzjach, po księgarniach, po chomikach, po jakie oryginalne książki warto sięgnąć, klikam w coś, a tu o! Moje marzenia, nie dość, że spełnione, to jeszcze podane na talerzu. Macie kolejną stałą czytelniczkę (lub masz). :D

    am49

    OdpowiedzUsuń
  34. Dziękuję za ciepłe słowa :D Staram się pisać żywo i ciekawie, sztywne recenzje raczej nie sprzyjają ciekawości czytelnika ^^ Zapraszam serdecznie :D
    A ta konkretnie recenzja została napisana z egoistycznej chęci wyżycia się xD

    OdpowiedzUsuń
  35. nareszcie ktos kto mysli na temat takiej katastrofy jaką jest "Zmierzch" podobnie jak ja!!! masz racje, ta ksiazka to badziewie dla "rozowych nastolat". mam 12 lat i wszystkie moje kolezanki czytaja i mdleja z zachwytu, mnie to oslabia po prostu.
    dzieki za szczerość i swiezy sposob myslenia na ten temat. ps przepis na edwarda zarabisty, chyba wyprobuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Agatko! Właśnie uratowałaś młodzież w moich oczach :) To cudowne, że są takie osoby jak Ty, które mimo młodego wieku, potrafią PATRZEĆ na literaturę i WIDZIEĆ, a nie tylko czytać to, co czyta koleżanka.

    Jeżeli już wampiry, to tylko u Anne Rice :) Choć... Z sięgnięciem po tę autorkę na Twoim miejscu poczekałabym jeszcze z 2-3 lata ;)

    Pozdrawiam cieplutko! Dziękuję za wizytę i zapraszam ponownie :) Takich czytelników lubię najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  37. aktualnie czytam "Przekleństwo Odi" 3 czesc Wojny Czarownic. fajne, polecam, przynajmniej nie ma żadnych wampirów!
    niektore "wampiryczne" ksiazki sa nawet niezle, np. cykl Charlaine Harris, o ktorym mowila mi siostra, czy o Draculi bo to klasyka! :)
    pozdrawiam i prosze o wiecej takich tekstow!

    OdpowiedzUsuń
  38. Powyższa recenzja "Zmierzchu" jest chyba najlepszą, jaką dotychczas czytałam na temat tej książki. Nie rozumiem fenomenu niniejszej powieści, ani tak licznych głosów zachwytu, szczególnie iż tzw. "zmierzchomania", swojego czasu dopadła nie tylko nastolatki, lecz również osoby między 20 a 30 rokiem życia. Sięgając po tę książkę spodziewałam się czegoś zdecydowanie bardziej inteligentnego, no ale cóż - rozczarowała mnie ona bardzo.
    Jeśli chodzi o przepis na własnego Edwarda, można by jeszcze dodać punkt "włóż do zamrażarki" (nie zapominajmy bowiem, iż ideał wampira mogący zadowolić nastoletnią nekrofilkę, winien być przede wszystkim zimny) ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. co do Zmierzchu mam podobne przekonania jak Ty, Ario, ale nie spisuję Meyer na straty. Czytałam Intruza i bardzo mi się spodobał.
    Recenzja:http://lubimyczytac.pl/ksiazka/24011/intruz/opinia/6540234#opinia6540234

    OdpowiedzUsuń