piątek, 4 sierpnia 2017

Zapowiedzi literackie: lato/jesień 2017

Wiadomo nie od dziś, że nowości do księgarń wlewają się z taką samą intensywnością, z jaką woda buszuje w wodospadzie Niagara. I jak sama nazwa wodospadu podpowiada - nie ogarnia się tego ogromu! Ale! Ja Wam pomogę! Bo ja jak ryjówka przegrzebałam ostatnio internety i inne zakamarki katalogowe i wybrałam siedem pereł! Ale takich pereł, że bym je chciała już mieć i przytulać, poukładać wokół siebie na kanapie i czytać wszystkie jednocześnie. Zapewne podejrzewacie, że pojawi się tu Wydawnictwo Muza z nowymi tytułami Zafóna i Murakamiego. Ale także mam dla was dwie genialne zapowiedzionowości od Wydawnictwa Bosz i perłę nad perłami od Kultury Gniewu. Zapraszam do lektury, oto nasze letnio jesienne królowe:

czwartek, 27 lipca 2017

O książce: Czy to pies, czy to bies? - K. i Ł. Loskot


Na księgarskich półkach w dziale dziecięcym coraz częściej pojawiają się książeczki opowiadające o słowiańskich stworach. Każda bardzo mnie cieszy i każda na swój sposób jest wyjątkowa. Jednak jest jedna, która się wśród nich wyróżnia, i właśnie o niej Wam dziś opowiem.

wtorek, 25 lipca 2017

Literacka wędrówka: Śladami Gry o tron przez Chorwację


...a raczej wędrówka ciut serialowa.

Chorwacja. Szczerze powiedziawszy nawet się nie zastanawiałam nad książką, której akcja odbywa się właśnie w tym państwie. Decyzja była prosta, bardzo prosta. I szybka. Jechałam szukać smoków!

środa, 28 czerwca 2017

O książce: Gorące mleko - Deborah Levy


Matka - to słowo ma olbrzymią moc. Potrafi uderzyć albo przytulić, uspokoić lub doprowadzić do rozpaczy, dać wytchnienie, bądź wpędzić w poczucie winy. Albo wszystko na raz. Matka to taki skomplikowany twór, budzący w każdym inną mieszankę przeróżnych emocji. W córce z Gorącego mleka także. Ona kochała swoją matkę, a jej miłość była jak topór - cięła bardzo głęboko.

środa, 21 czerwca 2017

Randka z Neilem Gaimanem: od czego zacząć i jak czytać


Z okazji nadchodzącej Nocy Kupały mam dla Was coś specjalnego! Otóż mam zamiar porwać Was na randkę! I to nie z byle kim, a z samym Neilem Gaimanem! Opowiem Wam jak się na ową randkę wyszykować, od czego zacząć i w jakiej kolejności zabierać się do dzieła. Bo przecież wiadomo nie od dziś, że z randkami nie ma żartów, szczególnie jeżeli chodzi o randkowanie z literatami. Chodźcie, bo Neil już czeka przy stoliku.

poniedziałek, 12 czerwca 2017

O książce: Opowieść podręcznej - Margaret Atwood


Atwood jest takim kobiecym Orwellem. Z jedną znaczącą różnica. Rok 1984 już się wydarzył. Czytamy tę książkę i myślimy: Straszne. Jak on to przewidział? Dobrze, że to już za nami. Natomiast Opowieść podręcznej ma w sobie mrok przyszłości. To jeszcze może najdejść. I właśnie ten fakt przeraża najbardziej.

czwartek, 1 czerwca 2017

12 książek dla twojego wewnętrznego dziecka


Z dzieckiem to jest tak, że każdy ma swoje. Nie to żywe z brzucha, ale to wewnętrzne, przycupnięte głęboko w nas: to radosne, kochające watę cukrową i kąpiel w piłeczkach, ale i to obrażone, tupiące nóżkami i noszące w podołku ciężkie wspomnienia. I jakie by to dziecko nie było, dziś należy mu się prezent. A skoro zajrzeliście na tego literackiego bloga, to zgaduję, że ucieszy je prezent książkowy. I z tej okazji jest właśnie ten wpis.

środa, 3 maja 2017

Literacka wędrówka: Śladami pewnego mordercy (Pachnidło)


Literackie wędrówki mają to do siebie, że porywają nas nie tylko do innej miejsca, ale i do innego czasu. Usiądźcie wygodnie i weźcie głęboki wdech, bo dziś zabieram was do XVIII-wiecznego Paryża pełnego przeróżnych zapachów – od perfum zaczynając, aż na gnijących rybach kończąc. Nie trudno zgadnąć, jaka książka będzie nam towarzyszyć w tej podróży, prawda?

sobota, 29 kwietnia 2017

Wystawa: Szuflada Szymborskiej

Gdybym miała dać się zaszufladkować, to tylko Wisławie Szymborskiej. Bo któżby nie chciał zamieszkać na stałe wśród jej zbioru najrozmaitszych bibelotów, zdjęć, pocztówek i… zapalniczek! Tak, wiecie, zakopać się w tym wszystkim, schować się przed światem i zostać częścią jednej z jej szuflad. A miała ich wiele… Można je podziwiać i OTWIERAĆ na pewnej krakowskiej wystawie.

piątek, 14 kwietnia 2017

Recenzja: Kot, który spadł z nieba - Takashi Hiraide

Gdyby styl pisania można było porównać do dźwięku, przy książce Takashi Hiraide użyłabym porównania do bezgłośnego stąpania miękkich kocich łapek. To właśnie czułam, gdy czytałam Kota, który spadł z nieba – jakby ta książka nie powstała ze słów, ale z odgłosu miękkich kocich poduszeczek wolno przebiegające po moim umyśle.